Literatura piękna 06 września, 2024
Opowiadania Sylwii Plath, czyli bardziej „tu i teraz” już być nie może. „Johny Panika oraz Biblia snów i inne opowiadania”.
Szukamy „tu i teraz”, ale nie lubimy opowiadań. A przecież nic tak nie oddaje tych mikrometrów dnia codziennego jak opowiadania właśnie. W każdym razie na pewno udaje się to Sylwii Plath. Jest mistrzynią grzebania w uczuciach, nastrojach, momentach. Wgryza się zachłannie w to, co inni pomijają. Spotkanie po latach starej koleżanki ze szkoły. Złość, że trzeba zapłacić za wejście do parku nawet jeśli specjalnie zostawiło się samochód za bramą, żeby nie uiszczać opłaty za parking. Małe rzeczy, które wypełniają dzień po dniu, a przez które często przechodzimy niezauważenie, nie poświęcając im należytej uwagi.
Bałam się powrotu do Sylwii Plath po latach. Pamiętałam ją właściwie jedynie w związku ze „Szklanym kloszem”, a nie miałam ochoty wracać do tematu załamań nerwowych. Miałam wrażenie, że to co budziło mój zachwyt w liceum teraz solidnie się zdezaktualizuje. Nie mogłam się bardziej mylić. To proza ogromnej wrażliwości, ale raczej w znaczeniu dobrego widzenia tego, co naokoło niż skupienia na własnym ego.
Czytałam ją powoli, bo w ogóle niewiele czytam w sierpniu, zaprząta mnie podróżowanie, ale to było dobre tempo dla tego tomu, pozwoliło go w pełni docenić.
Aga Szynal
Więcej postów
Patti Smith „Chleb aniołów”. Autobiografia muzyczno-pisarska.
25 września, 2026
Pocisk ze sztuki. „Kochanek” Marguarite Duras.
24 września, 2026