Literatura piękna 27 maja, 2026
Beatrize Serrano „Ogień w gardle”. Za dużo, za mało wiarygodnie.
Najtrudniej jest znaleźć lekką i mądrą literaturę. Dlatego byłam taka zachwycona „Ogrodem rozpaczy ziemskich” Beatrize Serrano. To było trafne (doskonały zmysł obserwacji), zabawne, ironiczne i smutne jednocześnie. A do tego – dotykające głęboko współczesnych problemów.
Dlatego jest mi przykro, że druga książka autorki zupełnie nie przypadła mi do gustu.
To jest powieść, która, z mojego punktu widzenia, zbyt mocno stara się domykać w skończoną historię (dziewczynki porzuconej przez matkę), a przy tym łączy tak wiele kompletnie różnych wątków, że traci na wiarygodności. I spłaszcza przy tym właściwie wszystkich, którzy w niej występują (bo żeby dało się to wszystko pomieścić, trzeba napisać ludzi i sceny trochę „po łebkach”).
Tytułowy motyw ognia w gardle, czyli drugi po porzuceniu przez matkę istotny wątek powieści – jest dla mnie nie do przyjęcia (nie mogę zdradzić o co w nim chodzi bez solidnego spoilerowania, tak jak i przedstawić niektórych ważnych bohaterów, a tu też mam zastrzeżenia).
Doczytałam ją do końca mając nadzieję, że coś się w moich odczuciach zmieni, ale niestety nic takiego się nie stało, ostatnia część podobała mi się najmniej.
Aga Szynal