Dobre książki wagi lekkiej 09 lipca, 2026
Ann Patchett „Stan zdumienia”. Doskonałe wakacyjne czytadło.
Czytadło doskonałe. Coś w sam raz na wakacje.
Dodaję do kategorii #dobreksiążkiwagilekkiej i będę wracać do Ann Patchett. Chyba jeszcze tego lata, bo wiem, że jest coś nowego.
W dżungli ginie naukowiec. Wybrał się tam z ramienia firmy farmaceutycznej, aby przyspieszyć misję wynalezienia nowego leku, który ma przedłużyć okres reprodukcyjny kobiet. Jego żona nie wierzy w tę śmierć i wysyła na poszukiwanie grobu jego współpracowniczkę, Marinę (bo sama musi opiekować się dziećmi). Marina z kolei musi zmierzyć się z historią z przeszłości, uasabianą przez jej dawną wykładowczynię, stojącą na czele misji.
Czyli – historia dość odległa od naszej rzeczywistości, mało prawdopodobna, ale przy tym w jakiś magiczny sposób wiarygodna w obrębie tej narracji. Chyba zresztą oderwanie się od realiów jest jej mocą. Pozwala odpocząć skołatanej wiadomościami dnia codziennego głowie.
Nie jest to lektura, nad którą trzeba sobie specjalnie łamać głowę. Nie sięga głęboko pod pokłady naszej wrażliwości. Nie przynosi żadnych intelektualnych przełomów. Ani nawet jakiś szczególnie odkrywczych obserwacji dotyczących naszej teraźniejszości. A jednak – porywa magią opowieści. A czasem po prostu o to chodzi. Przy czym, co także poczytuję jej na plus, niczego nie udaje, na nic się nie sili.
„Stan zdumienia” został wydany już ładnych parę lat temu. Ale niektóre książki się nie dezaktualizują. Ta do takich należy, więc jeśli szukacie lektury dla przyjemności, ta będzie w sam raz.
Aga Szynal