Dobre książki wagi lekkiej 09 lipca, 2026
Matylda Kozakiewicz „Lot myszołowa” i „Przebudzenie”. Dobrze czasem wyjść ze swojej czytelniczej bańki!
Prawdę mówiąc w życiu bym się nie spodziewała, że gatunek fantasy, a nawet romantasy (które to określenie brzmiało dla mnie jak coś z najodleglejszych antypodów od mojego zainteresowania) może mnie tak wciągnąć! Ursula K. Le Guin (której eseistykę ostatnio wprost pochłaniałam) ma rację – książki są dobre albo złe niezależnie od gatunku.
Gdzie są następne części? Potrzebuję ich żeby mieć dobre wakacje! Po skończeniu „Przebudzenia” czuję ewidentny brak. Jak człowiek na głodzie (przyjemności).
To jest po prostu doskonała rozrywka. Ewidentnie coś do mojej kategorii #dobreksiążkiwagilekkiej Matylda Kozakiewicz ma talent. Akcja wciąga właściwie od razu, a potem tylko się rozkręca. Psychologiczne tło postaci (co dla mnie zawsze kluczowe) – jest znakomite! Kozakiewicz, ze swoją psychologiczną pasją i wiedzą, jest w tym specjalistką (przy czym nie przeintelektualizowuje narracji, co byłoby zabójcze dla przyjemności czytania).
Tyyyle tu znalazłam obrazów zwianych z sytuacją kobiet w męskim świecie, że głowa mała! Jedyne co mnie trochę uwiera to fakt, że znów oś spraw kręci się trochę wokół zazdrości kobiet wobec siebie, a ja już tak bardzo mam dość tej narracji. Ale czuję, że Matylda Kozakiewicz może mnie jeszcze mocno zaskoczyć w kolejnych częściach.
Sięgałam po tę serię tylko ze względu na to, że chcę teraz poznawać gatunek, który cenią moje dzieci plus Kozakiewicz, która prowadzi znane instagramowe konto @segritta jest teraz w trudnym położeniu i deklarowała, że czytanie jej książek to dla niej teraz podstawowe źródło radości. Chciałam więc dołożyć swoją cegiełkę życzliwości.
Kończę przekonana i zachwycona. Spragniona więcej.
Ciekawe rzeczy dzieją się poza nurtem wydawniczym głównego obiegu. Co śledzę z zainteresowaniem, jako że sama już wiele lat temu analizując dostępne mi dane doszłam do wniosku, że jest to nader obiecujący kierunek z punktu widzenia autorki i sama nim podążam (choć wymaga to wiele pracy).
Matylda Kozakiewicz, czyli @segritta wydała opisane powyżej książki samodzielnie (choć pracował przy nich odpowiedni sztab specjalistek i specjalistów) a sprzedaje wyłącznie przez stronę internetową wydawnictwa @blogojciec.
Szczerze uważam, że jej powieści w swojej kategorii #dobreksiążkiwagilekkiej są naprawdę dobre; a chodzi właśnie o dobre książki, prawda?
Fajnie też czasem wychodzić także ze swojej bańki czytelniczej i sięgać po inne gatunki! W tym przypadku fantasy, choć jeszcze niedawno głowę bym sobie dała uciąć, że to coś zupełnie nie dla mnie. Ale jednak nie mogę sobie odmówić próbowania nowych rzeczy.
Kto ma podobnie? Na co nowego się ostatnio porwałyście i porwaliście?
Aga Szynal