Blog o literaturze kobiet

Literatura piękna 27 listopada, 2023

Surrealistycznie blisko grozy życia. „Lapvona” Ottessy Moshfegh.

Jest w „Lapvonie” Ottessy Moshfegh surrealizm Salvadora Dali, abstrakcja Tarantino, Matrix, krzyk Muncha, „Królestwo” Lars von Triera i szabat czarownic. Wy na pewno z łatwością dopiszcie własne skojarzenia.

Osadzona w średniowieczu historia niepełnosprawnego chłopca jest horrendalnie abstrakcyjna i do bólu realistyczna jednocześnie. Co się za chwilę wydarzy nie sposób przewidzieć. Moshfegh jednak nie tylko prowadzi nas przez labirynty swojej szalonej wyobraźni, ale prowadzi ze szczegółowym planem w ręku. Wszystko tu się ze sobą łączy i składa. Nie ma żadnego przypadku choć przecież momentami wydawać by się mogło, że jest to napisane w czasie zabawy: dopisz kolejne zdanie do tego, które napisałam ja, tak duże i niespodziewane są kolejne zwroty akcji.

Wszystko już było i wszystko wciąż jest. „Lapvona” jest miniaturą świata pandemii, wojen, zamachów terrorystycznych, wynaturzonej religii, turystycznego potlaczu, kryzysu ekologicznego i koncertów Beyonce, które przyczyniają się do  wzrostu  ekonomicznego.

Uwielbiam Moshfegh! Wybaczam jej nawet fakt, że po połknięciu tej powieści wieczorem w samolocie nabawiłam się przez nią przedziwnych snów na granicy koszmaru. Chylę czoła przed tym, co robi w „Lapvonie”. Czekam na więcej.

Choć zaznaczam, że nie każdy się polubi z jej pisaniem. Trzeba tu dużej otwartości i gotowości na totalną jazdę bez trzymanki.  Ty, która wchodzisz, żegnaj się z nadzieją.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading