Literatura piękna 06 grudnia, 2024
„Lot” Lynn Steger Strong. Świąteczna historia o tym, co się liczy.
Prostota tej historii stanowi o jej mocy. Boże Narodzenie. Stany Zjednoczone. Trzy rodziny zjeżdżają się na wspólne święta. Pierwsze bez matki, która zawsze dbała o ich bliskość.
Każdy ma swoje problemy. Wszyscy na swój sposób przeżywają żałobę. Irytują się nawzajem. A potem pojawia się historia- zagrożenie. Taka, która każe im myśleć o tym, co jest naprawdę ważne.
To więzi, relacje sprawiają, że potrafimy znieść w życiu różne rzeczy.
Nie przypadkiem Lynn Streger Strong pisała ją w czasie pandemii. Czy to nie wtedy właśnie wszyscy boleśnie sobie to uświadomiliśmy? Plastrem na na naszą kruchość są inni.
Uwielbiam grudniowe święta i myślę, że ta powieść doskonale się wpisuje w sedno tego mojego uwielbienia. Warto ją przeczytać. Zwłaszcza w grudniu. W zeszłym roku wracałam do dickensowskiej „Opowieści Wigilijnej”, ale potrzebowałam jednak współczesnej wersji historii o magii świąt, która pojawi się tylko wtedy, gdy na nią zapracujemy. I która i tak nigdy nie stanowi obrazka idealnego (co warto sobie uświadomić, żeby nie przeżywać zawodu).
Aga Szynal