Literatura faktu 03 lutego, 2025
„Swoją drogą. Bogdan de Barbaro w rozmowie z Justyną Dąbrowską. Za dużo psychologii w cieście książki.
Poprzednie książki Justyny Dąbrowskiej („Miłość jest warta rozmowy”, „Nie ma się czego bać”) są mi bliskie. Do tego stopnia, że wracałam do zawartych w nich wywiadów. Z przyjemnością słucham także niekiedy wypowiedzi medialnych profesora Bogdana de Barbaro. A jednak „Swoją drogą – Bogdan de Barbaro w rozmowie z Justyną Dąbrowską” mnie nie porwało.
Książka skonstruowana jest z liter alfabetu, które wiążą się z różnymi hasłami (typu „O” jak odwaga, „H” jak Holocaust). Niektóre fragmenty mnie wciągały (dlatego doczytałam do końca), inne mniej. Nie całkiem jednak odpowiadała mi ta konstrukcja, miałam momentami wrażenie zbyt dużego rozstrzału tematów. W innych momentach z kolei pewne kwestie się powtarzały, co nieco mnie nużyło.
Psychologiczne podejście, które tak pięknie grało mi w poprzednich rozmowach autorki z różnymi bohaterkami i bohaterami tym razem okazało się (dla mnie, zaznaczam) nadmiarowe. Psycholożka rozmawiała z psychologiem i było to dla mnie zbyt duże zanurzenie w pewnym specyficznym oglądzie świata. Wolę chyba zderzenia różnych podejść, różnych doświadczeń.