BLOG O LITERATURZE KOBIET

Zamysł, rozmach i kolor niczym w obrazach Stryjeńskiej, czyli biografia malarki pióra Angeliki Kuźniak.

Najmocniej interesują mnie biografie rodzime. A zwłaszcza biografie kobiet. Te ostatnie często trzeba mocniej naświetlać, bo kładą się na nich cieniem wieki spychania naszej płci na margines. Do „Stryjeńska. Diabli nadali” zabierałam się więc już od jakiegoś czasu, szczególnie, że bardzo cenię autorkę @angelika Ale że czytelniczo zawsze ufam swojej intuicji, albo raczej swoim chętkom, zwał jak zwał, to dopiero niedawno przyszedł odpowiedni moment.

Jak przyszedł, tak zaraz zniknął. Choć wcale nie było mi to w smak. Książka skończyła się zdecydowanie zbyt szybko.

Wychowanie we wspaniałym domu. Z problemami. Prestiżowe studia malarskie w Niemczech. W męskim przebraniu. Nieukończone, bo trzeba było uciekać. Szybkie, oszałamiające sukcesy. Miłość na zabój. Ale czy aby nie ze tylko ze względu na ogrom talentu ta miłość? Zdrady.  Przymusowe zamknięcie w zakładzie psychiatrycznym (skandal dwudziestolecia!). Długi. Polska. Rodzinny Kraków. Ziemiańska i Warszawa. Zakopane. Wszystko z uwielbieniem Słowiańszczyzny.  W Paryżu. Bez dobrej znajomości francuskiego. W rozjazdach pomiędzy dziećmi i sprawami (wiecznie te pieniądze).

Spełnione. Rozdarte. Wyraziste. Czasem nie do zniesienia. Długie,owocne życie. Mocowała się z nim zawzięcie. Na swoich zasadach choć niekiedy pełna wątpliwości.

Napisała Kuźniak tę biografię tak, że współgra z obrazami Stryjeńskiej. Jednocześnie jest zamysł i rozmach. Mnóstwo koloru.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej
Postów