Literatura piękna 16 września, 2026

Marlen Haushofer „Zabijemy Stellę/Piąty rok”. Czysty literacko głos.

„Ściana” Marlen Haushofer wysoko postawiła poprzeczkę. I może dlatego długo zabierałam się do innych dzieł austrijackiej pisarki. Wydawało mi się, że to właśnie ta powieść była kwintesencją jej talentu i wszystko inne może być tylko gorsze.

Bardzo pozytywnie się zaskoczyłam.

Dwie nowele z tomu wydanego przez Art&Rage podbiły mnie z miejsca. Zwłaszcza pierwsza z nich.

„Zabijemy Stellę” jest mi wyjątkowo bliska z racji faktu, że rozkłada na czynniki pierwsze sytuacje kobiet w mieszczańskim środowisku. Tytułowa Stella to młoda dziewczyna, której matka chce się pozbyć z domu, więc wysyła ją „na naukę”. Ma mieszkać u koleżanki matki. Narratorki. Ta ostatnia jest osobą wrażliwą, introwertyczną, czuje porozumienie jedynie ze swoim, podobnym do niej, synem. To małżonka rzutkiego, wciąż romansującego na boku mężczyzny, którego z trudem znosi. Nie chodzi o to, że jest zazdrosna o jego romanse, po prostu go nie szanuje. Jest z nim samotna.

Obnażenie wyjątkowego okrucieństwa we wzajemnych, sformalizowanych stosunkach wszystkich aktorów i aktorek tego tekstu to świetne pisarstwo. Uszyte tak jak lubię, czyli po płaszczykiem lekkości, kryją się głębiny.

„Piąte dziecko” również mnie do siebie przekonało. Opowiada o małej dziewczynce, która wychowuje się z dziadkami, w ich gospodarstwie. Najpierw jest to powieść przede wszystkim o przyrodzie, jej wszechogarniającym rytmie, o dojrzewaniu, które jest bliskie naturze. Tylko dlaczego nie ma rodzców? – od pierwszych stron ciśnie się na usta to pytanie. I stopniowo ta historia się odsłania. Ale nie jako całkowite wyjaśnienie, przychodząca ze świata logiki konkretna historia, która odpowie nam na wszystkie pytania. Haushofer każe nam poznawać ją oczami małego dziecka, które obserwuje tylko to, co widzi, zachowania dorosłych, wizyty na cmentarzu, migreny, pojedyncze słowa.

Marlen Haushofer to na pewno pisarka warta przypominania.

Przełożyła: Małgorzata Gralińska

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *