Literatura piękna 28 marca, 2023
„Pełnia miłości” Sigrid Nunez. Mój ulubiony tytuł Wydawnictwa Pauza.
Zdecydowanie jest to mój ulubiony tytuł Wydawnictwa Pauza.
Nie czytałam żadnej opinii o „Pełni miłości”. Ale po „Przyjacielu” (mimo, że nie do końca mi się wpasował tematycznie) uznałam, że Sigrid Nunez jest pisarką, której żadnej książki nie można przegapić. Bo można tym sposobem przegapić coś dużego.
„-To wszystko tylko mi przypomniało, jak trudno jest ludziom zaakceptować rzeczywistość – mówiła moja przyjaciółka. -Ta nasza niepowstrzymana potrzeba, żeby albo wsadzić głowę w piasek, albo wszystko sentymentalizować – dodała”. Tym zdaniem można by właściwie podsumować tę powieść. Z tym że pisanie Nunez jest do niego w kontrze. Fabularnie. I formalnie.
Zaczyna się fragmentarycznie. Narratorka, pisarka z zawodu, zdaje się zbierać różne kobiece historie. Ale już wtedy zadzierguje nić przyszłej „akcji”. A jej początkiem jest nietypowa prośba dawnej przyjaciółki – o towarzyszenie w odchodzeniu. Czy większość ludzi nie schowałaby w tym momencie głowy w piasek? Próbując zaprzeczać nieuniknionemu. To całkiem tak samo jak wtedy, gdy obrażamy się na tych co niosą złe wiadomości. W „Pełni miłości” to wykładowca, który bez ozdobników opowiada o nadchodzącej katastrofie klimatycznej.
Kocham tytuł, który nadała Nunez tej opowieści. Pełnia miłości jest wtedy, gdy widzimy to, co jest naprawdę i jesteśmy w tym dalej.
Bardzo doceniam też sposób w jaki Nunez złożyła tę powieść. Jedna główna historia i wiele wątków pobocznych tworzą niepowtarzalną całość, która wybrzmiewa donośnym literackim głosem.
Sigrid Nunez „Pełnia miłości”
Przełożyła: Dobromiła Jankowska
Aga Szynal
