Blog o literaturze kobiet

Literatura piękna 17 lipca, 2024

„Historia miłości” Nicole Krauss. Wartościowa, choć przekracza mój próg akceptacji sentymentalizmu.

Nie dziwię się, że Nicole Krauss narobiła tą powieścią szumu. Jest tu ten rodzaj sentymentalizmu, który znakomicie się sprzedaje, bo wprost „chwyta za serce”. To mnie drażniło.

Ale w moim odbiorze wygrało jednak to, co dobre. Krauss kopie w tym, jak stare, czyli trauma żydowska z czasów drugiej wojny światowej i różne przeorane przez nią życiowe wątki (w tym miłosne) wpływa na nowe (dzisiaj).

Nośnikiem tego wpływu jest pewna powieść. Napisana w Polsce, w latach trzydziestych, oddana przyjacielowi na przechowanie. Wywieziona z Europy i wydana w Stanach Zjednoczonych pod zupełnie innym nazwiskiem.

Jest dziewczynka, która dostanie swoje imię po głównej bohaterce. I o wiele więcej zazębiających się zgrabnie historii. Każda z nich niezwykle emocjonalna.

Podoba mi się jak Nicole Krauss przeprowadza psychologiczne wykopaliska. Dlatego to już czwarta jej książka, którą czytam w ostatnich tygodniach. Ale nieco mi tu brakuje do całkowitego zachwytu. Jako najlepszy jej tytuł wybieram późniejszy  „Wielki dom”, który zresztą trochę powiela motyw przedmiotu, wokół którego budowana jest narracja (tam: biurko).

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading