Literatura piękna 23 kwietnia, 2026
„Bilans snów” Chimananda Ngozie Adichie. Najważniejsza powieść wiosny.
Jaka dobra powieść o kobiecej przyjaźni i wsparciu!
Szukałam takich ostatnio w związku z subiektywnym przewodnikiem po literaturze kobiet, który pisałam i wiem jak o takie książki jest trudno. „Bilans snów” zaś jest porywający.
Mamy w nim trzy bogate Nigeryjki oraz mniej uprzywilejowaną pokojówkę z Gwinei, która pracuje dla jednej z nich. Cztery osobne narracje.
Przy pierwszej sądziłam, że rzecz jest przyjemna w czytaniu, ale dość błaha. Na końcu doszłam do wniosku, że to kawał mądrej literatury o współczesności. A że przy tym czyta się ją jak na skrzydłach? Tym lepiej.
Momentem na sporządzenie „Bilansu snów” jest pandemia. Właściwa chwila, prawda?
„Bywa, że latami nosimy w sobie tęsknoty, których nie potrafimy nazwać. Aż pewnego dnia na niebie pojawia się pęknięcie, rozszerza się i odsłania nas przed nami samymi, tak jak zrobiła to pandemia”.
I długo wydaje się, że rzecz dotyczy przede wszystkim mężczyzn. Związków z nimi oraz ich nadużyć (ważnym wątkiem jest nawiązanie do prawdziwej historii). I to jest rzeczywiście istotna część książki, zresztą – wciągająca.
Dodatkowo interesujący jest fakt, że Adichie pisze z punktu widzenia czarnoskórej Afrykanki. Bezbłędnie punktuje różne przejawy rasizmu, w tym ideologiczną pustotę (zwłaszcza amerykańskich uniwersytetów; przyszła mi w związku z tym na myśl powieść „O pięknie” Zadie Smith). Pokazuje nam też własne kulturowe uwarunkowania.
Ale ostatecznie najmocniejsze w tej książce jest właśnie to odbicie się do tego, na czym naprawdę stoi własne życie czterech bohaterek. Wsparcie innych kobiet okazuje się bezcenne.
Jest to również zresztą powieść o autonomii, która każe podważać wszystkie gotowe recepty. Te tradycyjne, ale i te „postępowe”.
„Nie można poprzestać na tęsknocie, trzeba wykorzystać jej siłę, by zbudować życie, jakiego się pragnie, a przynajmniej się o to starać”.
Jeśli na wiosnę macie przeczytać jeden tytuł z nowości, to niech to będzie właśnie ten.
Aga Szynal