BLOG O LITERATURZE KOBIET

Czy dobra literatura to wyłącznie ta, na której łamiemy sobie zęby?

Mam nieodparte wrażenie, że czasem popadamy w ten schemat. Jeśli coś ma być uznane za dobrą literaturę, to musi albo poruszać tematy najcięższego kalibru (tak, tak, nad tym warto się pochylić, kiwamy wtedy głową z uznaniem; jakie to bolesne, niechybnie warte opisania) albo z kolei musi być napisane w sposób niezwykle trudny w odbiorze, hermetyczny, taki, który ma małą szansę dotrzeć do przeciętnej czytelniczki czy czytelnika.

Figa z makiem!

Kompletnie się nie zgadzam z tego typu poglądem. Co więcej postawiłabym tezę wręcz odwrotną. Najlepsza literatura to często ta, która potrafi znaleźć środki dotarcia do szerszej publiki. Nie mówię tu bynajmniej o marketingu i promocji, nie, chodzi o sposób pisania. To jest prawdziwa sztuka tak opowiedzieć historię, żeby inni chcieli ją czytać. A jeszcze większą sztuką jest opowiadać o ludziach, a przy okazji skłaniać do zadawania pytań (i nie udzielać na nie zbyt oczywistych odpowiedzi, zostawiać czytelniczkę, czytelnika z tymi pytaniami i z samą czy samym sobą).

Z tych właśnie powodów mianuję sama siebie orędowniczką prozy Kiley Reid. Jej debiutancki „Ten dziwny wiek” niezwykle przypadł mi do gustu. Czyta się ją lekko, a ileż tam treści! Jest o stawaniu się sobą. O dokonywaniu wyborów. Klasie. Kolorze skóry. Social mediach i sposobie w jaki wpływają na współczesny świat. Transakcjach, na których opieramy swoje istnienie.

To historia dwóch kobiet. Emiry, dwudziestopięciolatki, która sama jeszcze nie wie dokąd zmierza i która miota się pomiędzy dorywczymi pracami. I Alix, uprzywilejowanej kobiety sukcesu, która potrafi świetnie korzystać z reguł działania mediów społecznościowych. Spotykają się, bo Emira opiekuje się dwuletnią córeczką Alix, Briar. A to ich spotkanie uruchamia stopniowo pewne procesy, które głęboko zaskakują każdą z nich. A nas skłaniają do zastanowienia się nad własną gębą. Czy przypadkiem gęba nie stała się naszą właściwą twarzą? Czy jesteśmy rzeczywiście wolni w wyborach decydowania o sobie? I co to znaczy żyć własnym życiem? Jak można do tego dojrzeć?

Cieszę się, że właśnie taka powieść została doceniona i nominowana do Nagrody Bookera! Podpisuję się szczerze pod jej rekomendacją.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Więcej
Postów