Blog o literaturze kobiet

Literatura piękna 27 listopada, 2023

Wera idzie po Nike, czyli „Ten się śmieje, kto ma zęby” Zyty Rudzkiej.

Że językowo będzie zachwyt – tego byłam pewna. Uwielbiam jeśli ktoś nie certoli się z normami, rozpycha w słowotwórstwie, przestawia szyki, gra w tekście światłem. Rudzka to umie. W tym tytule – jest majstersztyk.

Ale język sam w sobie nigdy mi nie wystarcza.
A bałam się, że zwyczajnie nie uwierzę Werze, fryzjerce męskiej.

Uwierzyłam. Choć startowałam z pozycji sceptycznych (będzie podszywanie się pod „prostych” ludzi?).

„W pogardzie dla śmierci i jej przydupasów”.
Wędruje Wera po mieście kompletując rekwizyty do pogrzebu zmarłego męża. Chodzi po starych miłościach.

„Wyprawiłam się rozchodzić ciemne lata”.

Harda. Niepokonana. Pyskata. Pi**y i ch**e ścielą się gęsto.
Bierze co jej.

Weryzm to niepodległość. Siła. Duma. Nawet gdy gnoją.

Czytałam ją szybko, ale przyjmowanie jej nie przychodziło mi łatwo. Żadnego pudru. Flaki i brud na wierzchu. Wielkie serce w ukryciu.

To książka nie dla każdego. Przeora czytającą, czytającego. Jest ostra jak brzytwa. Nie boicie się ostrego? Spróbujcie.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading