Literatura piękna 15 marca, 2024
Piękny kundel, czyli jak Megan Nolan znów mnie podbiła. „Zwykłe ludzkie ułomności”.
Przyzwyczajenie niekiedy staje się naszą drugą naturą, więc na hasło: Megan Nolan wyobraziłam sobie, że znów dostanę pierwszoosobową narrację o nieumiejętności budowania relacji. I choć „Akty desperacji” mi się podobały, miały dla mnie to „coś”, co mnie poruszyło, to w sumie nie miałam ochoty na powtórkę. Megan Nolan najwidoczniej też nie. Nie osiadła na laurach sukcesu pierwszej powieści i stworzyła coś zupełnie z innej bajki.
Lubicie kundle? W tym, pióra Nolan, mieszającym różne gatunki literackie, jest mnóstwo życia!
Pytanie brzmi: dlaczego właściwie zginęła ta mała dziewczynka? Pisarka odbija się od sprawy kryminalnej, tematu, który rozgrzewa prasę, bo w tę śmierć zamieszana jest również dziesięciolatka z tak zwanego „złego środowiska”, żeby dojść do opowieści czysto psychologicznej. O „zwykłych ludzkich ułomnościach”. Opowieści rodzinnej, a więc szczególnie mi bliskiej. Wygrywa nam tę historię na wiele głosów, w długiej przestrzeni czasowej. Szalenie umiejętnie według mnie.
Choć zastanawiałam się momentami, czy gdyby sprawa działa się w Polsce skończyłoby się to tak samo? Choć często nie jesteśmy bez winy mamy dużą skłonność do rzucania kamieniem, zwłaszcza w obcych. Tych „nie stąd”.
Polecam miłośniczkom i miłośnikom zagłębiania się w meandry ludzkiej psychiki.
Aga Szynal