BLOG O LITERATURZE KOBIET

Dolly Alderton „Good material”. Rozkminki w świecie znośnej lekkości bytu.

Lubię Dolly Alderton. Jest wnikliwa i zabawna. Bierze na warsztat codziennie, millennialskie życie w Londynie w wersji obyczajowej i robi to naprawdę dobrze. Inteligencja, humor, zmysł obserwatorki – checked!

Zdziwiłam się zatem mocno, że czytanie jej trzeciej książki, „Good material” ciągnęło się niespodziewanie długo. Nudziła mnie nieco historia Andy’ego, porzuconego trzydziestopięciolatka, który rozpacza po zerwaniu, a przy okazji odkrywa jak to jest być singlem, gdy wszyscy jego przyjaciele założyli już rodziny i są w zupełnie innej fazie życia. Były pełne uroku fragmenty, pewne spostrzeżenia dały mi do myślenia – ale to nie było to.

Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie gdy pisarka, na samym końcu, dopuściła do głosu Jen, dziewczynę, która zdecydowała się rozstać z Andym po kilku latach związku. To tu jest sedno tej powieści. I znów  – udaje się Dolly Alderton uchwycić psychologiczne sedno socjologicznych zmian, tym razem jeśli chodzi o stosunki pomiędzy kobietami i mężczyznami. 

Zatem ostatecznie wydaje mi się, że pierwsza część powieści była zbyt przegadana, ale i tak było warto.

No i warto przed wyrobieniem sobie zdania przeczytać książkę do końca. Zdarzyły się Was diametralne zmiany zdania po zapoznaniu się z końcówką?

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej
Postów