Literatura faktu 10 sierpnia, 2025
Autobiografia dziewczyny o zielonych oczach. „Irlandzka dziewczyna” Edny O’Brien.
Czytałam „Irlandzką dziewczynę” i chwilami ciężko mi było uwierzyć, że Edna O’Brien urodziła się niespełna sto lat temu i naprawdę pisze o swoim życiu. Irlandia rzeczywiście przeszła głęboką przemianę obyczajową a literatura tej pisarki z całą pewnością się do tego przyczyniła.
Rodzice, brat i partner toczący regularną bitwę o dziewczynę (trzeba ratować jej cnotę!). Mąż, który bez ogródek oznajmia, że nigdy nie wybaczy jej talentu (!). Pozbawienie na długi czas prawa do opieki nad dziećmi związany z chęcią wzięcia rozwodu. Publiczny lincz z powodu strat moralnych związanych z jej, w domyśle pełną występku, literaturą. Jest tam sporo takich scen, a jednak autorka przeszła to wszystko i doszła do punktu, w którym stała się w pełni samodzielna, poznawała największe osobistości swojej epoki, pracowała z nimi. Stworzyła liczne książki, które torowały drogę innemu myśleniu. W tym przypadku można je chyba nazwać wprost zrzucaniem kajdanów.
To fascynujący obraz życia kobiety, która od początku walczyła o to, by zostać pisarką. Bardzo mi kontrastował z przeczytaną niedawno biografią Anny Iwaszkiewicz, która, zafascynowana sztuką i niewątpliwie zdolna, sama się ocenzurowała uznając, że nie ma talentu i zamiast pisać wyszła za mąż za pisarza.
Dobrze, że istniały (i istnieją) kobiety pokroju Edny O’Brien.
Znacie powieści pisarki? Bo ja przyznaję, że nie. Ale na pewno się za nie zabiorę.
Przełożyła: Martyna Tomczak
Aga Szynal