Blog o literaturze kobiet

„Rozstanie z geniuszem” Åsbrink. Jak nie powtórzyć Holocaustu?

„Rozstanie z geniuszem” Åsbrink. Jak nie powtórzyć Holocaustu?

Przede wszystkim żydowskość.I kobiecość.Do tego skandynawskość (w tym szczególnie szwedzkość).Ale też demokracja.To główne tematy Elisabeth Åsbrink.W esejach „Rozstanie z geniuszem” drąży w nich na różne sposoby. W gruncie rzeczy wszystko jest o tym jak stworzyć świat, który obroni słabszego. Żeby w żadnej formie nie był już możliwy Holocaust. Nigdy i dla nikogo. „Pojedynczy człowiek zawsze ponosi odpowiedzialność za swoje czyny. Ale z lektury jasno wynika: by zupełnie zwykły człowiek stał się masowym mordercą, lojalność wobec grupy musi przewyższać utożsamienie się z ofiarami. Do tego prowadzą silne podporządkowanie autorytetom, dyscyplina, posłuszeństwo wobec rozkazów i konformizm.W tych wnioskach zawierają się wskazówki, jak […]

Czytaj więcej »

„Synu, jesteś kotem”, czyli jaka jest dobra proza autobiograficzna.

„Synu, jesteś kotem”, czyli jaka jest dobra proza autobiograficzna.

Lubię prozę autobiograficzną, ale ostatnio coraz częściej natykam się na rzeczy literacko słabe. Dlatego gdy ogarnął mnie czysty zachwyt dotyczący „Synu, jesteś kotem” zaczęłam mocno rozkminiać: co sprawia, że akurat ten tytuł tak mnie porusza? Dlaczego właściwie sądzę, że to właśnie jest #dobra literatura ? W końcu Katarzyna Michalczak wraz z synem piszą tu po prostu swoją historię. Historię życia z zespołem Aspergera. Otóż doszłam do dwóch głównych wniosków. Pierwszy jest banalnie prosty, ale jednocześnie kluczowy. „Synu, jesteś kotem” jest po prostu cholernie prawdziwe. Prawdziwe nie w tym sensie, że: patrzcie, tu oto jestem ja, biedna, doświadczona przez los, opowiem […]

Czytaj więcej »

Romantyczna czy przeromantyzowana? „Szklane ptaki” Zyskowskiej – powieść biograficzna o Baczyńskim.

Romantyczna czy przeromantyzowana? „Szklane ptaki” Zyskowskiej – powieść biograficzna o Baczyńskim.

Bałam się przeromantyzowania. Bałam się sentymentalizmu. No bo – poeta! miłość! wojna! Warszawa! Wszystko koniecznie z wykrzyknikiem. I jeszcze na dodatek zaborcza matka. Z kropką. No i muszę Wam powiedzieć, że tak, miałam w pewnym sensie rację, ta historia jest romantyczna. Ale nie przeromantyzowana. Uwierzyłam autorce, że w ten właśnie sposób prawdziwa. No bo jednak – poeta, wojenna miłość i trudne wybory: wiersze czy broń? Warszawa w czasach wojny była miejscem, w którym losy toczyły się dramatycznie. Baczyński nie jeździł na karuzeli z widokiem na getto. Baczyński zdecydował wtedy, że poezja to za mało, trzeba walczyć. Tak jak teraz Żadan? […]

Czytaj więcej »

Maya Angelou „Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak”. Literatura, która żłobi ślad.

Maya Angelou „Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak”. Literatura, która żłobi ślad.

To moje drugie spotkanie z „Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak”. Pierwsze było sama nie pamiętam kiedy, ale pewnie w okresie pożerania klasyki, czyli jakoś w liceum. Myślałam, że nic nie pamiętam. Ale to nieprawda. Dobre książki żłobią we mnie ślad. To nie jest ślad konkretnej fabuły, tę zdarza mi się zapominać wyjątkowo szybko. To ślad historii, co ma moc kształtowania. Wpływania na moją percepcję świata. Powieść „Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak” opowiada o czarnej dziewczynce z amerykańskiego Południa i jej rodzinie. Niesie historię rasizmu, którym oddycha się jak powietrzem. Ale jest w niej jednocześnie ciepło i iskierka nadziei. Niegasnąca […]

Czytaj więcej »

„Bliscy” Annie Ernaux.

„Bliscy” Annie Ernaux.

Czytałam „Lata” całą sobą. Głową, sercem i ciałem. Przeniknęły mnie. W wywiadzie dla Wysokich Obcasów przeprowadzonym przez Natalię Szostak* Annie Ernaux powiedziała: „Nie interesowało mnie napisanie typowej autobiografii. Pisałam w kontrze do egocentrycznych książek, których autorzy opowiadają swoje życie, traktując świat dookoła jak niewiele znaczącą scenografię. W „Latach” odwróciłam ten porządek. To zmieniający się świat, choć przepuszczony przez moje doświadczenie, znajduje się w centrum tej opowieści. W ten sposób mogłam pokazać, że świat jest nierozerwalną częścią mnie i każdego z nas. Opowieść o moim życiu jest nierozerwalnie związana z epoką, w której przyszłam na świat, dorastałam, zaczęłam samodzielne życie”. Udało […]

Czytaj więcej »

„Dzienniki raka” Audre Lorde.

„Dzienniki raka” Audre Lorde.

Udawajmy, że nas nie ma. Nie psujmy innym ich dobrego samopoczucia. Poradźmy sobie ze swoim bólem i cierpieniem sami. W końcu przecież pewnie sami zasłużyliśmy na tego raka? Coś robiliśmy źle, dlatego to właśnie nas to spotkało. Audre Lorde przeciwstawia się temu podejściu. Wyciąga raka na światło dziennie i mówi: to nie moja wina, że zachorowałam. Może zamiast tego przyjrzyjmy się temu, co robimy z powietrzem? I z jedzeniem? Jak bardzo jako gatunek ludzki wpłynęliśmy na środowisko, w którym przyszło nam żyć? To tam tkwią przyczyny chorób cywilizacyjnych. Raka też. Padło na mnie, ale mogło też paść na ciebie. „Pomysł, […]

Czytaj więcej »

Gotowi na zmianę? Bell Hooks.

Gotowi na zmianę? Bell Hooks.

Nikt jeszcze w tak rozbudowany, ale jednocześnie prosty sposób nie potrafił mi wyłożyć tego, co intuicyjnie wiem od zawsze: feminizm nie tylko nie jest przeciwko mężczyznom, ale i być nie może. Tu nie idzie o walkę o to, kto będzie dominował: my czy oni. Tu idzie o zmianę całego paradygmatu. O umiejętności przeżywania swojego życia w oparciu o dobre partnerskie relacje, w których nie zakładamy masek przynależnych naszej płci, a raczej dbamy o swoje integralne ja. „W relacji opartej na dominacji i przymusie nie ma miejsca na miłość” – pisze Bell Hooks w swojej książce „Gotowi na zmianę”. Truizm? No […]

Czytaj więcej »

Krall i krallizmy.

Krall i krallizmy.

Język. Zwięzły, oszczędny, na temat. To pierwsza rzecz, która kojarzy mi się z dyskursem dotyczącym fenomenu Hanny Krall. Jak ona to robi? I jak najlepiej ją naśladować? Naśladowczyń i naśladowców – wiele i wielu. Od dawna o tym myślę i od dawna w jakiś sposób mnie to mentalnie uwiera, toczy we mnie wewnętrzną dyskusję. Pisanie Krall jest wspaniałe. Lecz czy nadal będzie wspaniale jeśli po prostu będziemy ją naśladować i się od niej uczyć? Czy cała rzecz w języku? Język może wiele. Język trzeba umieć okiełznać (bywa jak dzikie zwierzę). Język jednakże jest narzędziem. Nie celem. Celem są opowieści o […]

Czytaj więcej »

Kobieta osobna, czyli Vivian Gornick.

Kobieta osobna, czyli Vivian Gornick.

Gornick to jedna z tych autorek, których pisanie mnie „bierze”, czyli mentalnie ze sobą unosi, wywołuje fizyczną reakcję przyjemności. Nie zawsze czuję z nią bliskość emocjonalną na zasadzie podobieństw. Jednocześnie jednak mimo wszystko jest mi pokrewna. Myślę, że dzieje się tak dzięki jej bezwzględnemu talentowi szczerości. Potyczki Gornick z samą sobą są niczym niezakłamane. A jednocześnie potrafi ona wysnuć z osobistej historii nie tylko jakąś tam, mniej lub bardziej interesującą, opowiastkę, ale opowieść, w której przejrzy się wiele kobiet. Jeśli bowiem obnaży się dostatecznie mocno ludzkie mechanizmy psychiczne zaczynają one być swego rodzaju metajęzykiem, który rozumie każdy. To właśnie robi […]

Czytaj więcej »

Kobieta, podmiot myślący, czyli „Błony umysłu”.

Kobieta, podmiot myślący, czyli „Błony umysłu”.

„We współczesnej kulturze żarłoczne pytanie o relację człowieka ze światem domaga się kobiecej odpowiedzi, choć ma być przeznaczona dla wszystkich; formułowana z żeńskiego punktu widzenia, ale uniwersalna. Przez pewien czas”. Tak pisze w początkach „Błon umysłu” Jolanta Córka Ireny Wnuczka Bronisławy Prawnuczka Ludwiki, którą w świecie utartych schematów każących nam kobiety nazywać nazwiskami ich ojców, a potem mężów, nazywamy Jolantą Brach-Czainą, a która sama zdecydowała się podpisać na okładce odwołując się do swego żeńskiego dziedzictwa. „Tylko mężczyzna, używając imienia i nazwiska, może w miarę jednoznacznie prezentować siebie. A co najważniejsze przypomina mu się nieustannie, że nie jest sam, że nie […]

Czytaj więcej »

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading