„Kobiety Solidarności. Materiały odrzucone” Marty Dzido. Bez nas nic.
Istnieje gigantyczny worek z książkami potrzebnymi, ale dość słabymi. Ta jest moim zdaniem istotna i dobrze napisana; z zastrzeżeniem dla malkontentów, że jej rolą nie jest pewnie doszczętne, monograficzne wyczerpanie tematu, w sposób naukowy, to raczej pozycja z założenia przeznaczona dla szerszej grupy odbiorców i odbiorczyń. Chodzi o powtórne wejście do tej historycznej rzeki związanej z Solidarnością i świeże spojrzenie, odarte z tego filtra, który systematycznie od wieków gumkuje kobiety z historii. Marta Dzido siedzi w temacie od lat, podczas lektury czułam, że weszła w niego z pasją i zaangażowaniem, głęboko. Kobiety w Solidarności były. Kropka. Kobiety odegrały w Solidarności […]
„Stulecie kobiet. Usłyszeć siebie”. Dobrze zredagowane historie prawdziwe.
Idę o zakład, że większość z Was nie zna tego tytułu. Ja też nic o nim nie czytałam. Okładka nigdzie mi nie mignęła. Nie było marketingu. Jednak dzięki temu, że bardzo cenię Ośrodek Karta, czyli organizację, która tworzy archiwum ludzkich opowieści, wiecie, tej historii prawdziwie powszechnej, będącej udziałem tak zwanych zwykłych ludzi natknęłam się na niego wśród innych ich książek. Szczerze polecam wszystkim zainteresowanym tego typu materiałami. Czytałyście, czytaliście „Chłopki”? Duża szansa, że tak. Tam była praca na dokumentach z dwudziestolecia, w tym bezpośrednich relacjach. No więc w „Stuleciu kobiet” macie jak gdyby czysty tekst źródłowy. Świetnie dobrane materiały z […]
„Jesteś oszustką. Syndrom, który cię niszczy” Małgorzaty Mielcarek. Rzecz o kobietach.
Dowiesz się, że nie jesteś sama. To najlepsza zachęta do tego, żeby przeczytać „Jesteś oszustką. Syndrom, który cię niszczy” Małgorzaty Mielcarek. Bo która z nas choćby raz nie była w tym miejscu? Ja? Na pewno chodzi o mnie? To musi być pomyłka! Przecież nie jestem dość dobra. Znacie to? Oczywiście syndrom ten może dotknąć każdego. Ze statystyk wynika jednak, że najczęściej dotyczy właśnie kobiet. Zdecydowanie zbyt często nie czujemy się wystarczająco dobre. Nawet jak stoją za nami fakty. Konkretne dokonania. Solidna wiedza i kompetencje. Ciągle nam nie dość. Zaharowujemy się w perfekcjonizmie, bo wciąż nam się wydaje, że jeśli nie […]
„Siedem życzeń. Rozmowy o źródłach nadziei”, czyli dobra książka na Nowy Rok.
Lubię przysłuchiwać się mądrym rozmowom w formie czytanej. Szczególnie chętnie w okresie przełomu roku. W czasie podsumowań i planów noworocznych. Ciemności i stopniowo rosnącego w siłę światła. „Siedem życzeń. Rozmowy o źródłach nadziei” było więc tytułem jak najbardziej na miejscu. Katarzyna Kasia i Grzegorz Markowski starannie dobrali rozmówczynie i rozmówców (prawdopodobnie nie wszystkie nazwiska znacie, za to wszystkie to postaci, od których wiele możemy się nauczyć w ich dziedzinach). W sposób przemyślany poprowadzili te konwersacje. Szukając źródeł nadziei. Czy trzeba dodawać, że tkwią w poczuciu sprawczości? Niczym we wszystkich największych opowieściach świata powielanych na wszystkie możliwe sposoby (bo ich potrzebujemy). […]
„Wielka magia”, czyli Elizabeth Gilbert o kreatywnym życiu.
Nie czytałam ani nie oglądałam „Jedz, módl się, kochaj”, bo czułam, że to raczej nie dla mnie. Znam za to inną powieść Elizabeth Gilbert, „Miasto dziewcząt”. Podobała mi się. Pewnie dlatego gdy Eweliną Szyszkowska @pierwszewydanie w podkaście Pisarski backstage zaproponowała jej „Wielką magię” jako jeden z wartościowych tytułów pomocnych wg niej przy pisaniu, do którego wraca właściwie co roku (a ma dużą wiedzę na temat tego segmentu rynku wydawniczego plus własne doświadczenie pisarskie) nie wahałam się, kupiłam od razu. Nie pisałabym Wam teraz o tym, bo tych podręczników pisania pożeram całkiem sporo i niemal nikogo to nie interesuje, w końcu […]
„Irlandia wstaje z kolan” Marty Abramowicz, czyli skala nadużyć KK wciąż szokuje.
Myślałam, że nic mnie już nie zszokuje po tym jak czytałam o roli Kościoła katolickiego w odbieraniu dzieci rdzennym mieszkańcom Kanady, o przyczynieniu się do śmierci wielu z nich. Po tym jak Kościół pomagał kraść dzieci w Hiszpanii. Po wszystkich tych tuszowanych na najwyższych szczeblach hierarchii kościelnej przypadkach pedofilii. Zszokowało. Jeśli tak jak ja myślicie, że dużo już wiecie i kolejna książka nie zmieni Waszego oglądu spraw to być może mylicie się tak jak ja. Pewne kwestie wybrzmiały we mnie odpowiednio dobitnie dopiero po zapoznaniu się z „Irlandia wstaje z kolan” Marty Abramowicz. „Dla mojego pokolenia Kościół był jak dyktatura […]
„Pocztówka” Anne Berest. Francuskie poszukiwania żydowskiej tożsamości.
Mam co do niej mieszane uczucia. Wciągnęła mnie, to na pewno, bo mnie interesuje ta tematyka – poszukiwania własnej tożsamości, zwłaszcza tej pogrzebanej głęboko pod zasłoną milczenia, jak to często się dzieje w przypadku tożsamości żydowskiej. Tu proces ten rozpoczyna tajemnicza, tytułowa pocztówka z czterema nazwiskami dostarczona na nazwisko nieżyjącej babci pisarki. Anne Berest przeprowadza śledztwo. W głąb rodzinnych sekretów. Symboliczne jest, że zaczyna to śledztwo gdy w jej brzuchu rośnie córka. W końcu ona też będzie Żydówką (nawet jeśli rodzina jest od dawna silnie zakorzeniona we Francji). I ta współczesna część jest dla mnie szczególnie interesująca. Wygląda na to, […]
„Mam tak samo jak ty” Doroty Masłowskiej. O moim mieście.
Warszawa, lata ostatnie. Pandemia. Wojna. Zwykłe życie. Pięknie nas przez nie przeprowadza Masłowska w swoich felietonach, pisanych, jak wnioskuję, gdzieś z perspektywy Ochoty. Oraz, to z całą pewnością, z perspektywy osoby, która weszła w to miasto już jako młoda dorosła. Zatem nie ma wobec Warszawy tendencji uromantyczniania, którą ja, być może, mam; nie na darmo lubię sobie przypominać jak to wychowałam się na „Złym” Tyrmanda oraz jak odzywała się we mnie warszawska obrończyni, kiedy, przybyli do mojego miasta z całkiem innych okolic, studenci i studentki wieszali na Warszawie psy wpychając jej pewnie do gardła własne, niezrealizowane na razie, marzenia wraz […]
„Wszystkie me daremne żale” Miriam Toews. Czemu smutek nie smuci.
Co można napisać o książce, która jest tak bezbrzeżnie smutna, a jednocześnie wiesz, że jest autobiograficzna? Jak recenzować czyjeś życie, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie płakałaś nad każdym słowem i nie możesz po prostu opowiedzieć o ogromnych emocjach, które cię ogarnęły podczas czytania tej historii? (To byłby najprostszy klucz). Ale też nie przeszłaś całkiem obok, bo masz jednak serce. To opowieść o siostrze, która musi zacząć żegnać ukochaną siostrę. Bo tamta nie chce żyć mimo, że „obiektywnie” wszystko jej się układa: jest uznaną, ogromnie utalentowaną pianistką, kochaną i kochającą żoną. Obie siostry mają jednak za sobą samobójczą śmierć ojca. I […]
„Ta żałosna myśl, że nigdy więcej cię nie zobaczę” Rosy Montero. Curie-Skłodowska była też zakochaną kobietą.
Czym tak naprawdę jest ten tekst, nie mam pojęcia, chyba po prostu literackim wniknięciem jednej kobiety, która straciła męża w los innej kobiety, którą dotknęło dokładnie to samo. Rosa Montero, hiszpańska dziennikarka i pisarka czyta intymny dziennik żałoby prowadzony przez Marię Curie-Skłodowską po śmierci Piotra Curie. Wchodzi także w jej życie poprzez liczne biografie. I twórczo przerabia tę historię opowiadając nam o niej w zderzeniu z tym, co własne, współczesne. Od pierwszej strony czułam, że to coś dla mnie. To było tak jakbym czytając była trzecią kobietą w tej rozmowie. Słuchałam pilnie, ale i nadbudowywałam własne sensy. Hiszpanka czytała Polkę, […]