Literatura faktu
Hanna Krall, Zbigniew Libera „Nie mówi się takich rzeczy”. Artyści, którzy tworzą swoją własną ligę.
Nie mogę zapomnieć rysunku obrazującego życie w „Ścieżkach północy” Flanagana – koła. Hanna Krall jeszcze mocniej w tym tekście zatacza koło do tej 8,9 letniej żydowskiej dziewczynki, którą była w czasie wojny. Choć teraz w tym kole mieści się również cała praca, którą wykonała by spisywać żydowskie historie. Cały czas je zresztą spisuje, dokłada szczegóły znaczące. Łączy wątki. A to wszystko w dyskusji z Ojczenaszem, trochę głuchej. I to chyba tę głuchotę najlepszej obrazuje Zbigniew Libera, który robi ilustracje w związku z czytaniem tekstów Krall. To książka – modlitwa, wiersz, zdumienie. Dlaczego w kole wszystko się ze sobą łączy i […]
Adrienne Rich „Eseje zebrane” i najważniejsze teksty w części „Zrodzone z kobiety”.
Ręka do góry kto ma na półce jakiś pokaźny zbiór esejów do którego nigdy nie może się zabrać, bo rozmiary jednak przerażają? Czytałam te eseje od grudnia, więc zdecydowanie nie była to dla mnie książka na jeden raz, w końcu to teksty zebrane z całego życia Adrienne Rich. Wnioski?To co mnie osobiście zostało z tego tomu to jednak głównie (niemal wyłącznie) teksty zawarte w części „Zrodzone z kobiety”. Czytałam je już wcześniej we fragmentach, w cytatach w innych książkach, teraz po raz pierwszy dostałam w swoje ręce całość i to jest naprawdę coś. Pewnego rodzaju baza, naprawdę totalna podstawa jeśli […]
Florence Noiville „Milan Kundera. Biografia”. Wszystko ma wady i zalety, niestety.
Jaką dobrą biografię ostatnio przeczytałyście, przeczytaliście? Ja mieszane uczucia co do niniejszej biografii pióra Florence Noiville (która właściwie odżegnuje się od bycia biografią, bo sam Kundera ich nie znosił; to ma być raczej zbiór różnych scen z czeskim pisarzem w roli głównej. Ta akurat idea do mnie przemawia). Co mi nie odpowiada? Ton pisania o imigrancie z Czech jako o rarogu godnym zwierzęcia w klatce, które przychodzi się oglądać, trochę żeby się dziwić: to tak tam żyjecie?Nie bardzo potrzebuję wyjaśniania jak to było funkcjonować w Bloku Wschodnim, sama byłam za tymi kratami, nawet jeśli tylko w dzieciństwie (to wystarczy). Za […]
Maria Dąbrowska „Dzienniki 1945-1950”. Noce i dnie pisarki.
Pierwsze dwa tomy przeczytałam kilka lat temu, teraz sięgnęłam po kolejny. Jeśli chodzi o dzienniki to od czasu do czasu mam taki moment w życiu, że nie jestem w stanie czytać nic oprócz tego typu prozy. Tak było i teraz. Choć trzeci tom dotyczy trudnych lat 1945-1950 to i tak przyjmowanie tej rzeczywistości Dąbrowskiej w jakiś sposób mnie uziemniało, uspakajało. Nie ma tu żadnych dram, żadnych wielkich literackich afer (które zasadniczo mnie nudzą, bo teraz mam w ręku pamiętniki Iwaszkiewicza i jego wyzłośliwianie się na innych znanych szalenie mnie drażni), raczej dzień codzienny, trochę prób znalezienia sobie miejsca w nowej […]
„Żywa i martwa” Zadie Smith. Eseje, w których erudycja nie przytłacza lekkości.
„Eseje są łatwe, powieści zaś trudne. Przedmiotem esejów są twoje opinie. Każdy ma jakieś opinie i każdy lubi je wyrażać. Według mnie pisanie prozy fabularnej polega na kierowaniu uwagi na wszystko, co nie jest mną. A to jest najtrudniejsze”. Świetnie rozumiem, to co napisała tu Zadie Smith i zgadzam się choć z zastrzeżeniem. Eseje są łatwe dla lotnego umysłu, który ma wiedzę, ale jednocześnie nie pozwala erudycji przytłoczyć tekstu swoim ciężarem. A Zadie Smith dysponuje również lekkością i poczuciem humoru. Dlatego jej eseje rzeczywiście czyta się wybornie. To spory tom wielorakich tekstów, które powstawały z różnych okazji na przestrzeni wielu […]
Sylwia Chutnik „Miasto zgruzowstałe. Codzienność Warszawy w latach 1954-1955”.
Powstała na podstawie pracy doktorskiej Sylwii Chutnik analiza codzienności czasów odbudowy. Myślę, że może być interesująca tylko dla bardzo specyficznego grona, do którego ja się akurat zaliczam. Po pierwsze – porusza mnie Warszawa, miasto powstałe z gruzów, moje miasto, które kochałam nawet w latach dziewięćdziesiątych i na początku dwutysięcznych, a gdy przybywający tu studenci z innych rejonów Polski rozglądając się naokoło wypowiadali się o nim z niejakim obrzydzeniem, czułam się w jakiś sposób bezpośrednio zaatakowana. Było tu wtedy szaro, brzydko, ale to miejsce – przecież i tak było niezwykłe. Odrodziło się całkiem od nowa. Dobrze pamiętałam oglądane przez całe dzieciństwo […]
Zapamiętajcie to nazwisko: Elżbieta Zawacka. „Agentka Zo. Historia Elżbiety Zawackiej, bohaterki drugiej wojny światowej.
Zapamiętajcie ten pseudonim „Zo”. I nazwisko: Elżbieta Zawacka. Salutuję: cześć jej pamięci. Wreszcie mogłam się pochwalić moim synom, że czytam coś ciekawego z ich punktu widzenia. Ale to było naprawdę? Naprawdę. Kurierka. Cichociemna. Żołnierka AK. W czasach PRLu wspierała tych, którzy przeciwstawiali się kłamstwu i dbała o pamięć żołnierek AK. Setkę raz przekraczała granicę z fałszywym paszportem. Raz nieomal zginęła przedzierając się przez góry. Wróciła do Polski z Anglii, żeby walczyć. Skoczyła wtedy z samolotu ze spadochronem, bo nie było innego wyjścia. Brała udział w Powstaniu Warszawskim. Do bólu rzeczowa nie rozumiała, czemu kobiety, owszem, chętnie wykorzystuje się w walce, […]
Poznałam nietuzinkową osobę. „Mira. Kobieta światowa” Moniki Ksieniewicz-Mil.
Sięgnęłam po „Mirę. Kobietę światową” Moniki Ksieniewicz-Mil, gdy dowiedziałam się, że bohaterka była autorką opowiadań będących podstawą scenariusza „Wojny domowej”. To ten typ poczucia humoru, który bardzo mi odpowiada, a poczucie humoru to dla mnie ważna sprawa. Dostałam opowieść o naprawdę nietuzinkowej kobiecie. Autorka biografii napisała ją zafascynowana niegdysiejszym spotkaniem z Mirą Michałowską, takim, które wpłynęło na całe jej życie. Mira wpływała zresztą podobno na wiele żyć, w tym – słynnych artystów i artystek, pisarzy, pisarek (także na ich teksty). To jest życiorys, który mógłby w sobie pomieścić wiele innych. A jednak – przepadł w mrokach. Nigdy wcześniej nie słyszałam […]
Jedna z TYCH książek; rozpoczyna dyskusję. „Wiek diagnozy. Jak obsesja na punkcie zdrowia czyni nas bardziej chorymi”.
Na zdjęciu posta o „Wieku diagnozy” Suzanne O’Sullivane widzicie okładkę „Bóg techów”, bo przyszło mi do głowy, że obie zadają, choć w różnych dziedzinach, jedno szczególnie istotne pytanie: czy nasza nowa wiedza, technologia służy człowiekowi? Sylwia Czubkowska przypomina, że nie musimy dać sobie wmawiać, że technologia jest dobra, bo jest dobra, możemy pytać: co ona z nami robi? Co z niej wziąć, a co niekoniecznie? (Co zresztą pięknie mi się wiąże ze wznawianym ostatnio „Wiekiem paradoksów” Hatalskiej). Suzanne O’Sullivane robi coś podobnego jeśli chodzi o świat medyczny – kwestionuje oczywisty wydawałoby się osąd, że jeśli mamy więcej kategorii diagnostycznych, to […]
Intymne obcowanie z wielkim umysłem. Susan Sontag „Dzienniki. T.2”.
Wyjątkowo lubię czytać dzienniki. A Wy? Te są głębokim zanurzeniem się w umyśle Susan Sontag, potężnym, niezłomnym choć po ludzku ulegającym pomyłkom oraz w jej emocjach, które okiełznywała przy użyciu analizy oraz siły woli. Była to dla mnie ponownie (bo dopiero co skończyłam pierwszy tom) fascynująca lektura, momentami wręcz hipnotyczna. Choć jestem pewna, że większość czytelniczek nie odebrałaby jej w ten sposób, bo niekiedy to tylko zapiski, jak te ze słowami, które notowała, żeby poszerzać swoje pisarskie słownictwo, czy nieco wyrwane z kontekstu analizy kawałków własnego życia albo spis lektur, filmów. Ale mnie to wszystko było bliskie i czułam się […]
„Posełki. Osiem pierwszych kobiet” Olgi Wiechnik. Łańcuszek pamięci o ważnych kobietach.
Czytałam ją w chorobie, która spadła na mnie znienacka jak jastrząb i wytrąciła mnie z wszystkich planów, więc jak się domyślacie, nastrój miałam nie najlepszy, a tendencję do kręcenia nosem – znaczną. Ale mimo to podpasowała mi ta lektura bardzo. „Posełki. Osiem pierwszych kobiet” Olgi Wiechnik to faktograficzna rzecz o kobietach, które zasiadły w pierwszym sejmie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości; a także, tak się składa, tuż po tym jak Polki wywalczyły dla siebie za jednym zamachem zarówno czynne jak i bierne prawo wyborcze. Skonstruowane to jest tak, że trzon opowieści stanowi dość szczegółowa biografia Zofii Moraczewskiej, działaczki na rzecz […]
„Kilka słów o emancypacji” Susan Sontag. Niezależność myślenia ponad linie ideowe.
„Kilka słów o emancypacji” Susan Sontag to zbiór jej najważniejszych esejów dotyczących tytułowego tematu. Jest o podwójnych standardach starzenia się, o pięknie. Rozmawiamy już dzisiaj o tym coraz powszechniej, nie tylko w akademickich i dziennikarskich gremiach, ale również na polu pop kultury. Tym niemniej nie sposób nie docenić, że teksty, w dużej mierze i dzisiaj aktualnie opisujące rzeczywistość, Sontag tworzyła pięćdziesiąt lat temu. Nie z wszystkim się zgadzam, bo jestem zwolenniczką krytykowanej przez nią ewolucji, a nie rewolucji, tym niemniej nie sposób nie zastanawiać się poważnie nad wysuwanymi przez nią argumentami. Jest diabelnie logiczna. Jednak to co było dla mnie […]