„Pola. Ukryte życie Apolonii Machczyńskiej-Świątek” Grażyny Plebanek. Z braku można zrobić coś inspirującego.
Społeczność czytających proszona o nieco empatii. Zastanawiałam się czy mam o niej napisać, bo moje czytanie było jak Wenus z Milo, bez ręki, a może nawet jak Nike z Samotaki, bez głowy. W moim egzemplarzu książki zabrakło około 30 stron, i to niestety, przy końcu (choć nie na samym końcu), gdy byłam już mocno wciągnięta w lekturę. Ten błąd drukarski mocno mnie rozsierdził.Zdarzyło Wam się kiedyś coś takiego?! Mimo wszystko jednak wyniosłam z tej lektury podziw dla sposobu w jaki Grażyna Plebanek plecie historię na wpół z dziedziny literatury faktu, na wpół fikcyjną, bo dowyobraża sobie to, czego nie może […]
„Boznańska. Non finito” Angeliki Kuźniak. Z cyklu: odkrywam polskie malarki.
Kontynuuję czytanie o polskich malarkach. Bo, jak napisała Linda Nochlin w eseju „Dlaczego nie było wielkich artystek?”, to prawdziwy cud, że pomimo niewyobrażalnych trudności doświadczanych przez kobiety niektóre zdołały się jednak wspiąć na wyżyny w dziedzinach zdominowanych przez mężczyzn, takich na przykład jak sztuka. Olga Boznańska była niewątpliwie piekielnie zdolna! A przy tym – nieziemsko pracowita. Dodatkowo zaś niesłychanie zdeterminowana i skupiona na jednym celu. Trudno, nawet po przeczytaniu biografii, jednoznacznie stwierdzić, czy to, że po zerwanych zaręczynach nie weszła już w żaden związek, związane było raczej z pewną psychiczną trudnością, która mogła mieć początek w dzieciństwie (co zdaje się […]
„Sztuka podróży” Travelicous. Być, a nie zaliczać.
Zaliczać. Cisnąć. Harpaganić.Także w podróżach. Pięć miast w dwa tygodnie, najważniejsze atrakcje upchnięte w grafik tak ciasno jak się tylko da. I tym podobne. Aby tylko nic nie przegapić. Wbić flagę: TU BYŁAM/ BYŁEM jakby miało nas to czynić lepszymi ludźmi. Dlatego uwielbiam ostatni podcast Marty Niedźwieckiej w którym rozmawia z Kasią Ciejką, autorką bloga Travelicous. Mnóstwo kwestii, które poruszała tu Kasia Ciejka to są rzeczy, o których od dawna myślę dokładnie tak samo. Również w tych nieco kontrowersyjnych kwestiach. I jej podejście, czyli: doskonalenie SZTUKI POBYTU jest mi niezmiernie bliskie. Dlatego również z przyjemnością przeczytałam i obejrzałam na przestrzeni […]
Wywiad rzeka albo oprowadzanie po ważnych miejscach. „Pożegnanie z Narwią” Hanny Krall i Wojciecha Tochmana.
„Miałam dość prosty pomysł na pisanie: jedno życie jednego człowieka. Mały realizm wynikał z tego pomysłu. Sprowadzałam wszystko do najmniejszych szczegółów. Świat zaczynał się składać z koszul non-iron, małych fiatów, zwiędłych gerber, sztucznych szczęk, przecenionej kamionki, fasolki po bretońsku…”. „Pożegnanie z Narwią” to wywiad rzeka przeprowadzony z Hanną Krall przez Wojciecha Tochmana na przestrzeni wielu lat. Tochman jeździł z Krall po ważnych dla niej miejscach. Zaczyna się najgorzej (ale czy na pewno? Skoro to oznaczało przetrwanie), w domu Kebera w Milanówku, tam gdzie trafiły po Powstaniu Warszawskim razem z mamą. Kończy się najlepiej. Na działce nad Narwią. Choć czy na […]
„W moje strony”. Joanna Bator zaprasza do swojego literackiego świata buntu, wyobraźni, troski i współczucia.
Sięgnęłam po „W moje strony” już jakiś czas temu, w czasie wakacji. Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam cztery eseje Joanny Bator i utknęłam. Po kilku miesiącach doszłam do wniosku, że właśnie tyle mi z tej książki wystarczy, bo zwyczajnie mniej mnie interesują czysto akademickie wywody dotyczące wykładów z poetyki oraz analizy twórczości samej Bator (a taki jest dalszy ciąg tej książki, zaczęłam go czytać). Ja chyba jednak całkiem świadomie, mając od zarania fioła na punkcie literatury, nie zdecydowałam się na studiowanie polonistyki. Wybieram praktykę czytania:)(Więc żeby było jasne nie oceniam następnych tekstów, po prostu nie czułam, żeby to było coś dla […]
Siła robienia całkiem swojego życia w każdych okolicznościach. „Wolta” Joanny Gierak-Onoszko.
Fakty są takie: Tak, pamiętam „27 śmierci Toby’ego Obeda”. Nie przeszłam wobec tego reportażu obojętnie. Musiałam sięgnąć po kolejną książkę autorki. „Wolta” to słowo, które od razu mnie porwało, ma w sobie „to coś”. Fikołek, rebelię, moc, ale i głębię namysłu. Być może czytałabym już ze względu na sam tytuł. Kocham wolty. Pewnie, że kobiece bohaterki i ich przemiany (a tu jest ich sześć) to coś, co mnie nad wyraz interesuje. Ale… Obawy były. Wyobrażam sobie jak łatwo można było z tego zrobić totalną sztampę, powielającą opowieści rodem z LinkedIna, że było ciężko, ale jest sukces, a teraz opowiem wam […]
Linda Nochlin „Dlaczego nie było wielkich artystek?”. Admiruję i dyskutuję.
Ten kultowy esej Lindy Nochlin „Dlaczego nie było wielkich artystek?” został wydany ponownie przez Wydawnictwo Marginesy z okazji pięćdziesiątej rocznicy jego ukazania się. Jak stało w jego pierwotnym podtytule: „bo niemądre pytania zasługują na długie odpowiedzi”. Nochlin opowiada w nim o rzeczach dziś już, wydawałoby się może, oczywistych (choć wcale nie zawsze i wcale nie dla wszystkich) – a mianowicie, że sztuka nie jest odrębnym, samoistnym bytem oderwanym od rzeczywistości społecznej. Że ocenia się ją zawsze z jakiego punktu widzenia. Długo był to punkt widzenia białego mężczyzny w średnim wieku. I że aby tworzyć – trzeba mieć ku temu stworzone […]
„Oszukaj genetyczne przeznaczenie” Doroty N. Komar. Bo niby gena nie wydłubiesz, ale jednak nie wszystko stracone.
To taka książka, która ma prawie 60 stron bibliografii, a więc jest solidnie udokumentowana, bo autorka poświęca swoje życie zawodowe (naukowe) zagadnieniom o których pisze a jednocześnie mogę ją czytać ja, czyli biologiczna-chemiczna noga (pozdrawiam Kaję, z którą wagarowałam z każdego pierwszego terminu klasówki z biologii w liceum). I do mnie dociera! Oznacza to zatem, że Dorota N. Komar ewidentnie ma talent do popularyzowania nauki. Jest tu jeden dla mnie naprawdę trudny rozdział – oznaczony jako trudny i naprawdę musiałam się na nim mocno skupić. Ale reszta – to jest po prostu fascynująca wyprawa w świat współczesnej nauki. Konkretnie epigenetyki, […]
Jeśli kształtować poglądy, to w oparciu o fakty, a nie emocjonalne zlepki wyrwanych z kontekstu informacji. „Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat” Weroniki Kostyrko.
Niemal sześćset stron, gigantyczna robota biograficzna, duża wiedza z zakresu historii całego ruchu robotniczego, a także z zakresu historii idei, która pozwala Weronice Kostyrko pisać ciekawie nie tylko o samej postaci, ale również o myśli politycznej i społecznej Róży Luksemburg. Jak się okazuje, ta myśl wciąż jest żywa: „W najgorszych chwilach powtarzała przyjaciołom, że trzeba brać życie, jakim jest, z uśmiechem mimo wszystko – trotz alledem. Te dwa słowa ze słynnego listu do Soni Liebknecht można zobaczyć dziś w Niemczech na koszulkach i transparentach podczas demonstracji przeciw ofensywie skrajnej prawicy”. Jak się okazuje lewica na świecie czytuje Różę Luksemburg. To […]
Lektura absolutnie podstawowa na dzisiejsze czasy! „Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem” Sylwii Czubkowskiej.
„Kolejni analitycy i eksperci wskazują, że kapitalizm XXI wieku coraz wyraźniej jest zastępowany przez system gospodarczy nadzorowany przez big techy”. „Korporacje te postrzegają siebie jako liderów postępu i stworzyły przekonanie, że krytyka ich działań równa się sprzeciwowi wobec tego postępu. Tyle że to jest taki postęp w kategoriach autotelicznych, to znaczy jest dobry dlatego, że jest”. „Żadna branża nie posunęła się tak daleko w próbach wpływania na badania naukowe, jak właśnie to robią cyfrowe korporacje”. „Strategia pochłaniania mniejszych firm i organizacji jest dziś wyraźnie widoczna, ale de facto stosuje się ją od lat”. „(…) Ich szefowie zdali sobie sprawę, że […]