Autofikcje Kuncewiczowej. „Fantomy” i 'Natura”.
Powrót do „Cudzoziemki” i „Tristana. 1946” sprawił, że rozkochałam się w Kuncewiczowej. Jestem pełna podziwu dla jej dokonań w ramach powieści psychologicznych. Jak dobrze, że Wydawnictwo Marginesy je wznowiły. Czytajcie, zachęcam. Jestem pewna, że nawet jeśli zetknęliście się z nimi ramach nastoletniości, aktualny odbiór będzie inny, pełniejszy. Można docenić, w jaki wielu kwestiach wyprzedziła swoją epokę. Dlatego sięgnęłam po jej, pisane w latach siedemdziesiątych, autofikcje: „Fantomy” i „Naturę”. I szczerze mówiąc literacko mnie raczej zawiodły (choć z tych dwóch znaczcie ciekawsze są „Fantomy”). Zbyt wspominkowe, zbyt powtarzające się. Miejscami nudnawe. Jednak dziedziną Kuncewiczowej były powieści. Tu jest mistrzynią. Ale przy […]
„Ludowa historia kobiet”. Dyskryminacja, przemoc, pieniądze.
Kiedy radykalny konserwatyzm próbuje unieważnić ruchy emancypacyjne, wmawiając nam, że feminizm poszedł za daleko i dyskryminowani są aktualnie mężczyźni (co nie ma nic wspólnego z faktami, ale fakty też się unieważnia) to czytanie takich książek jak ta ma tym większy sens. „Ludowa historia kobiet” pod redakcją Przemysława Wielgosza to zbiór artykułów naukowych różnych autorek na temat sytuacji kobiet z ludu na przestrzeni wieków. Mowa tu o chłopkach, robotnicach, migrantkach, nauczycielkach, opiekunkach, czarownicach. O przemocy. „System patriarchalny premiował przemoc, która podtrzymywała hierarchię, dlatego im niższy był status jednostki (…) z tym większym prawdopodobieństwem mogła ona doświadczyć przemocy i tym mniejsze miała […]
„Czerwony głód” Anne Applebaum. Tytuł, którego nie zapomnę do końca życia.
To jedna z tych książek, których nie zapomnę do końca życia. Uwielbiam pisanie Anne Applabeum za to, że najbardziej skomplikowane kwestie i problemy opisuje prostym, zrozumiałym językiem. I nic a nic nie spłyca przy tym wydźwięku lektury. Dba o to, by rzeczywistość została odmalowana w całym jej poplątaniu. A jednocześnie zawsze wychodzę z czytania jej książek z dość jasnym przesłaniem. Tym razem ze znacznie dogłębniejszym rozumieniem tego, co właściwie jest celem Rosji w Ukrainie i z czego to wynika. Najpierw dowiedziałam się o tym od Oksany Zabużko, która przedstawiła kwestię w optyce kulturowej (polecam „Planetę Piołun”, która wyszła w Polsce […]
„Mieszkania-namioty” i „dom- kotwica pokoleń” Bliski mi dualizm Kuncewiczowej w szkicach biograficznych Aliny Szałagan.
Szałaput (znacie takie ładne słowo? Tak o mnie mówili rodzice) i roztrzepaniec to ja. Tak się ucieszyłam, gdy wypatrzyłam w poście https://www.instagram.com/ulikaiz/# że istnieją autobiograficzne książki Kuncewiczowej. I co? I zamiast je kupić, nabyłam przypadkiem drogą kupna szkice biograficzne na jej temat. „Maria Kuncewiczowa – przybliżenia”. Ale nie ma tego złego, bo dla mnie, coraz większej fanki pisarki, wcale interesujące (analizy oparto również na jej listach do bliskich) . Przeczytałam i bliski mi był zwłaszcza ten wątek swoistego dualizmu, o którym w cytatach poniżej: „Dla Kuncewiczowej jednak równie ważne jak swobodne podróżowanie było zakorzenienie się i więź z miejscem, do […]
Wielowymiarowa polska proza. Dominika Słowik „Rybie oko”.
Choć mam już trochę dość historii o dorastaniu w niedostatku na polskiej prowincji, to okazuje się, że jak za temat bierze się dobra pisarka, a za taką uważam Dominikę Słowik (potwierdza to zresztą „Rybim okiem”) to jak najbardziej chcę czytać. Bo w jej wykonaniu to nie jest wypłakanie się w rękaw czytelniczki, tylko pełny, soczysty literacki obraz. A raczej seria obrazów. Każdy rozdział mógłby być oddzielnym opowiadaniem, a jednak razem składają się na jeszcze ciekawszą, zwartą i przemyślaną całość. W gruncie rzeczy nie obchodzi mnie, czy to autofikcja, czy też nie. Liczy się, że opisuje prawdę na jakimś głębszym poziomie […]
„Swoją drogą. Bogdan de Barbaro w rozmowie z Justyną Dąbrowską. Za dużo psychologii w cieście książki.
Poprzednie książki Justyny Dąbrowskiej („Miłość jest warta rozmowy”, „Nie ma się czego bać”) są mi bliskie. Do tego stopnia, że wracałam do zawartych w nich wywiadów. Z przyjemnością słucham także niekiedy wypowiedzi medialnych profesora Bogdana de Barbaro. A jednak „Swoją drogą – Bogdan de Barbaro w rozmowie z Justyną Dąbrowską” mnie nie porwało. Książka skonstruowana jest z liter alfabetu, które wiążą się z różnymi hasłami (typu „O” jak odwaga, „H” jak Holocaust). Niektóre fragmenty mnie wciągały (dlatego doczytałam do końca), inne mniej. Nie całkiem jednak odpowiadała mi ta konstrukcja, miałam momentami wrażenie zbyt dużego rozstrzału tematów. W innych momentach z […]
Nie mój język. Bardzo moja książka. „Podróż bohaterki” Iris Murdock.
To kompletnie nie jest mój język (zbyt jungowski, zbyt uduchowiony, zbyt psychologiczny). Pewnie dlatego tak długo się przed tym tytułem wzbraniałam.To totalnie jest moja książka. Czy wystarczy, gdy w ramach równouprawnienia kobiety po prostu wejdą do świata tworzonego przez tysiące lat przez mężczyzn i będą w nim walczyły na dotychczasowych zasadach? Odkryłam na własnej skórze, że jest w tym jakieś oszustwo. Potrzeba głębszej zmiany. Zmiany całego paradygmatu. „Podróż bohaterki” Maureen Murdock jest odpowiedzią na „Podróż bohatera” Campbella, która stała się biblią współczesnego pisania. Murdock dostrzegła, że kobiety przechodzą swoje przemiany nieco inaczej niż mężczyźni. Schodzą w głąb (niczym Kora, córka […]
Furia energii w samych pastelach. „Jolanta Kwaśniewska. Pierwsza dama w rozmowie z Emilią Padoł”.
Z punktu widzenia tego profilu to na pewno biografia, którą warto przeczytać. Jolanta Kwaśniewska bowiem to samoistna, pełnowartościowa postać, istna furia energii, która stworzyła w Polsce niedościgniony dotąd wzór pełnienia roli prezydentowej, biorąc to po prostu jako kolejne zadanie do zrealizowania. Wszystkie w swoim życiu realizowała z pasją i talentem. To typ osoby, która nawet kozę potrafiła wydoić jak okazało się, że trzeba. Prawniczka. Przedsiębiorczyni, która stworzyła agencję specjalizującą się w wilanowskich nieruchomościach. Dywidendy z tejże dawały jej większe zarobki niż pensja jej męża, prezydenta. Przeznaczała je między innymi na finansowanie pełnienia nieodpłatnej, a przecież w jej wykonaniu jakże ważnej, […]
A ja nie. „Mała empiria” Katarzyny Sobczuk.
A ja nie. Nie zamieszczę Wam tutaj żadnej sensownej analizy tej książki, bo przeczytałam ją głównie tą emocją: NIE! „Mała empiria” Katarzyny Sobczuk ma być o wieku średnim, czasem zwanym tu też przedstarczym, czyli tym, w którym, jak mniemam, jestem, z moimi 44 latami na karku. Dzieci już większe. Rodzice coraz starsi. Empiria jednak została tu wyrażona słowami: w tym wieku jest tak i tak. I ja wtedy momentalnie zaczęłam się gotować jak garnek zupy na dużym ogniu, gdy zbyt szczelnie domyka go przykrywka. Byłoby pewnie inaczej gdyby autorka opisywała tę empirię w liczbie pojedycznej, bez tej definitywności stwierdzenia, że […]
„Panny z „Wesela”: siostry Mikołajczykówny i ich świat”. Nagrodzona Nike świetna książka Moniki Śliwińskiej.
„Panny z „Wesela” to (solidny) snop światła na panny, które opisał w „Weselu” Wyspiański. Przede wszystkim na siostry Mikołajczykówny, zwłaszcza Pannę Młodą, Jadwigę, która wydawała się za Lucjana Rydla, poetę oraz Annę Tetmajerową, Gospodynię, żonę malarza, Włodzimierza Tetmajera; ale nie tylko. Wyspiańskiemu chodziło raczej o uchwycenie pewnej duchowej prawdy tamtych czasów niż obiektywnej rzeczywistości. Jak wiemy, zawiodło go to do panteonu polskich twórców.Śliwińska z kolei zawraca i szuka w jego inspiracjach realnych postaci. I ukazuje je nie tylko w wybranym momencie, przebłysku chwili (wesele), ale w długim trwaniu całego ich życia, w czasie którego zmieniały się niekiedy epoki (docieramy aż […]