Moje czytanie
Magda Szabó „Tajemnica Abigél”. Proza węgierskiej pisarki działa.
Późno odkryłam to pisanie. Przegapiłam kompletnie szczyt jego popularności, a zdaje się, że ten miał miejsce gdy emitowano liczne seriale i filmy, które powstały na podstawie książek tej węgierskiej pisarki. Trafiłam na nią dopiero dzięki świadomemu poszukiwaniu literatury kobiet. Zaczęłam od „Zamkniętych drzwi” (dziękuję @dyrektor_negacja) i już wiedziałam, że to dobra pisarka. Dla mnie. Dość długo jednak nie sięgałam po kolejne tytuły, bo nie są wznawiane, trzeba szperać w starych wydaniach, kupować je z drugiej ręki, zwyczajnie – brak dostępności mnie zniechęcił, a raczej sprawił, że chwilowo zapomniałam o Szabó. Zwłaszcza, że po drodze nabyłam jeszcze jej „Staroświecką historię”, która […]
Hanna Krall, Zbigniew Libera „Nie mówi się takich rzeczy”. Artyści, którzy tworzą swoją własną ligę.
Nie mogę zapomnieć rysunku obrazującego życie w „Ścieżkach północy” Flanagana – koła. Hanna Krall jeszcze mocniej w tym tekście zatacza koło do tej 8,9 letniej żydowskiej dziewczynki, którą była w czasie wojny. Choć teraz w tym kole mieści się również cała praca, którą wykonała by spisywać żydowskie historie. Cały czas je zresztą spisuje, dokłada szczegóły znaczące. Łączy wątki. A to wszystko w dyskusji z Ojczenaszem, trochę głuchej. I to chyba tę głuchotę najlepszej obrazuje Zbigniew Libera, który robi ilustracje w związku z czytaniem tekstów Krall. To książka – modlitwa, wiersz, zdumienie. Dlaczego w kole wszystko się ze sobą łączy i […]
Rozmowa z mistrzynią pisania współczesnych reporterów. „Chłodnia, czyli grzejnia”.
Podczas premierowego spotkania w radiowej Trójce prowadzący je @nogasnastronie dociekał dlaczego to właśnie Markowi Sterlingowi i Dorocie Karaś udało się namówić Małgorzatę Szejnert na wywiad-rzekę o jej bujnym życiu, także prywatnym. W końcu Szejnert wychowała w Gazecie Wyborczej całą plejadę uznanych reporterek i reporterów, Mariusz Szczygieł oraz Magdalena Grzebałkowska byli nawet w sali im. Agnieszki Osieckiej i żywo się udzielali w rozmowach o dawnej szefowej. Dochodzę jednak do wniosku, że być może to, że dla nich Szejnert jest już zawsze dawną szefową, byłoby ostatecznie ograniczające. Wpuszczenie nowych osób zadziałało. Karaś i Sterlingow podeszli do Szejnert bez żadnej tezy; a przynajmniej […]
„Bilans snów” Chimananda Ngozie Adichie. Najważniejsza powieść wiosny.
Jaka dobra powieść o kobiecej przyjaźni i wsparciu! Szukałam takich ostatnio w związku z subiektywnym przewodnikiem po literaturze kobiet, który pisałam i wiem jak o takie książki jest trudno. „Bilans snów” zaś jest porywający. Mamy w nim trzy bogate Nigeryjki oraz mniej uprzywilejowaną pokojówkę z Gwinei, która pracuje dla jednej z nich. Cztery osobne narracje. Przy pierwszej sądziłam, że rzecz jest przyjemna w czytaniu, ale dość błaha. Na końcu doszłam do wniosku, że to kawał mądrej literatury o współczesności. A że przy tym czyta się ją jak na skrzydłach? Tym lepiej. Momentem na sporządzenie „Bilansu snów” jest pandemia. Właściwa chwila, […]
Lauren Groff awanturuje się o kobiety. „Awanturnica”.
Czy siła kobiet koniecznie musi oznaczać bycie girl boss? Niekoniecznie. Amerykańska pisarka wciąż to udowadnia w swoim pisaniu, bo właściwie od początku awanturuje się o kobiety. Dobiera różne scenografie i formy, żeby nam opowiadać o kobiecej sile. Robi to naprawdę dobrze. Moim zdaniem zostanie na literackiej scenie na długo. Nie inaczej jest i w najnowszym zbiorze opowiadań „Awanturnica”. Ulubionych opowiadań mam tu dobrych kilka. To o młodej dziewczynie, która wynajmuje mieszkanie u staruszki na Zachodnim Wybrzeżu, robi swoje, ale to właśnie na styku z historiami tamtej, tworzy dorosłą siebie. I to o kobiecie, która idzie na emeryturę i w strachu […]
Adrienne Rich „Eseje zebrane” i najważniejsze teksty w części „Zrodzone z kobiety”.
Ręka do góry kto ma na półce jakiś pokaźny zbiór esejów do którego nigdy nie może się zabrać, bo rozmiary jednak przerażają? Czytałam te eseje od grudnia, więc zdecydowanie nie była to dla mnie książka na jeden raz, w końcu to teksty zebrane z całego życia Adrienne Rich. Wnioski?To co mnie osobiście zostało z tego tomu to jednak głównie (niemal wyłącznie) teksty zawarte w części „Zrodzone z kobiety”. Czytałam je już wcześniej we fragmentach, w cytatach w innych książkach, teraz po raz pierwszy dostałam w swoje ręce całość i to jest naprawdę coś. Pewnego rodzaju baza, naprawdę totalna podstawa jeśli […]
Zyta Rudzka konsekwentnie charakterna. „Tylko durnie żyją do końca”.
U Ernaux mamy zdradę klasy z powodu awansu społecznego. U Rudzkiej odwrotnie, jest zdrada z powodu świadomej deklasacji. Mnie to ciekawi. Być może to będzie moja ulubiona powieść Rudzkiej (jeszcze daję sobie czas). „Jestem nauczycielką niższego szczebla, zawsze do tego dążyłam, inny poziom mnie nie interesuje” – mówi główna bohaterka „Tylko durnie żyją do końca”, która żyje w starym gospodarstwie na wsi z dwoma mężczyznami i pracuje jako nauczycielka WFu. Szybko okazuje się, że to rzeczywiście jej w pełni świadomy wybór – wtedy gdy z miasta przyjeżdża do niej (zresztą raz po raz) ojciec, adwokat. „Cała nasza trójka miała plan, […]
Florence Noiville „Milan Kundera. Biografia”. Wszystko ma wady i zalety, niestety.
Jaką dobrą biografię ostatnio przeczytałyście, przeczytaliście? Ja mieszane uczucia co do niniejszej biografii pióra Florence Noiville (która właściwie odżegnuje się od bycia biografią, bo sam Kundera ich nie znosił; to ma być raczej zbiór różnych scen z czeskim pisarzem w roli głównej. Ta akurat idea do mnie przemawia). Co mi nie odpowiada? Ton pisania o imigrancie z Czech jako o rarogu godnym zwierzęcia w klatce, które przychodzi się oglądać, trochę żeby się dziwić: to tak tam żyjecie?Nie bardzo potrzebuję wyjaśniania jak to było funkcjonować w Bloku Wschodnim, sama byłam za tymi kratami, nawet jeśli tylko w dzieciństwie (to wystarczy). Za […]
Powieść dobra, jak rzadko która. „O pięknie” Zadie Smith.
„O pięknie” – czyli powieść nie do przeoczenia. Całe szczęście, że wreszcie po nią sięgnęłam! Naprawdę rzadko zdarza się coś tak dobrego. Amerykański uniwersytet i dwóch oponentów. Prawicowy Monty Kipps i lewicowy Howard Belsey. Chyba nie muszę dodawać, że szans na porozumienie nie ma żadnych? Ale tak naprawdę na pierwszym tle obserwujemy historie ich rodzin. Żon, dzieci. I to jak „ideały” mają się do codzienności. Aż się boję, że pomyślicie w tym momencie, że to dość płaska historia. Bo wcale, a wcale tak nie jest. To jest złożone, wielowarstwowe pisanie, które porusza całą masę współczesnych kwestii, ale też przede wszystkim […]
Maria Dąbrowska „Dzienniki 1945-1950”. Noce i dnie pisarki.
Pierwsze dwa tomy przeczytałam kilka lat temu, teraz sięgnęłam po kolejny. Jeśli chodzi o dzienniki to od czasu do czasu mam taki moment w życiu, że nie jestem w stanie czytać nic oprócz tego typu prozy. Tak było i teraz. Choć trzeci tom dotyczy trudnych lat 1945-1950 to i tak przyjmowanie tej rzeczywistości Dąbrowskiej w jakiś sposób mnie uziemniało, uspakajało. Nie ma tu żadnych dram, żadnych wielkich literackich afer (które zasadniczo mnie nudzą, bo teraz mam w ręku pamiętniki Iwaszkiewicza i jego wyzłośliwianie się na innych znanych szalenie mnie drażni), raczej dzień codzienny, trochę prób znalezienia sobie miejsca w nowej […]
Czy będzie z tego Nobel? Anne Carson „Piękno męża”.
Każdy ma pewne własne granice dobrego smaku, których czasem nawet nie jest świadom, ale stosuje je bezbłędnie w przyłożeniu do konkretnych przypadków. Otóż ja zasadniczo nie trawię, gdy ktoś jest tak zakochany we własnej erudycji, że nie dość, że idzie z nią jak z tarczą, niech wszystko schodzi z drogi, bo on WIE (zresztą im mniej wie, tym tarcza przeważnie większa), to dodatkowo ta przysłania mu to, co w nim własne, swoiste, prawdziwie interesujące. Otóż Anne Carson jest dla mnie przeciwieństwem opisanego wyżej przypadku. Że jest naszpikowana wiedzą to pewne, tak jak to, że na nie wszystkie jej odniesienia literackie […]
„Żywa i martwa” Zadie Smith. Eseje, w których erudycja nie przytłacza lekkości.
„Eseje są łatwe, powieści zaś trudne. Przedmiotem esejów są twoje opinie. Każdy ma jakieś opinie i każdy lubi je wyrażać. Według mnie pisanie prozy fabularnej polega na kierowaniu uwagi na wszystko, co nie jest mną. A to jest najtrudniejsze”. Świetnie rozumiem, to co napisała tu Zadie Smith i zgadzam się choć z zastrzeżeniem. Eseje są łatwe dla lotnego umysłu, który ma wiedzę, ale jednocześnie nie pozwala erudycji przytłoczyć tekstu swoim ciężarem. A Zadie Smith dysponuje również lekkością i poczuciem humoru. Dlatego jej eseje rzeczywiście czyta się wybornie. To spory tom wielorakich tekstów, które powstawały z różnych okazji na przestrzeni wielu […]