Moje czytanie
Hipnotyzująca Shalev i recykling w literaturze.
Ostatnimi czasy nie daję się porwać kalendarzowi wydawniczemu. Niemal nie czytam nowości. Od kiedy zadałam wam pytanie o współczesne pisarki, które są lub mogą stać się klasyczkami uświadomiłam sobie jeszcze mocniej jak wiele wspaniałej literatury kobiet mam do nadrobienia. Z jakiegoś przedziwnego powodu wiecznie było to samo: czytałam wszystko Paula Austera, choć nawet nie jestem jakoś szczególnie zauroczona jego prozą, natomiast jego żony, Siri Hustvedt już nie znałam (odkryłam dopiero „Wspomnienia przyszłości”). Izraelski pisarz Amos Oz to pisarz znany mi od liceum, ale o izraelskiej pisarce Zeruya Shalev po raz pierwszy usłyszałam dopiero niedawno z ust Justyny Sobolewskiej, która pokazywała […]
Zapraszam Cię do przeczytania mojej powieści." title="Zapraszam Cię do przeczytania mojej powieści." />
Zapraszam Cię do przeczytania mojej powieści.
„Ja sama”, czyli historia Marty czeka na Ciebie TU. Klikając w ten LINK dowiesz się jaką historię Ci w niej opowiadam oraz znajdziesz liczne recenzje. Zajrzyj. Aga Szynal
Kobieta, podmiot myślący, czyli „Błony umysłu”.
„We współczesnej kulturze żarłoczne pytanie o relację człowieka ze światem domaga się kobiecej odpowiedzi, choć ma być przeznaczona dla wszystkich; formułowana z żeńskiego punktu widzenia, ale uniwersalna. Przez pewien czas”. Tak pisze w początkach „Błon umysłu” Jolanta Córka Ireny Wnuczka Bronisławy Prawnuczka Ludwiki, którą w świecie utartych schematów każących nam kobiety nazywać nazwiskami ich ojców, a potem mężów, nazywamy Jolantą Brach-Czainą, a która sama zdecydowała się podpisać na okładce odwołując się do swego żeńskiego dziedzictwa. „Tylko mężczyzna, używając imienia i nazwiska, może w miarę jednoznacznie prezentować siebie. A co najważniejsze przypomina mu się nieustannie, że nie jest sam, że nie […]
Emilie Pine, miłość na długo.
Ten blog powstał po to, żebym mogła bezkarnie (korzystając z nieograniczonej ilości dostępnych znaków, które na Instagramie są limitowane) piać na temat tych tytułów literatury kobiet, które szczególnie mnie zachwycają, które szczególnie mam chęć puścić dalej w świat; dzielić się nimi, jak dobrem, które czasem można przegapić, a przecież byłoby szkoda. Tak się jednak złożyło, że niedługo po założeniu tego bloga totalnie pochłonęło mnie wydawanie własnej powieści. Nie starczyło mi zatem energii na porządne teksty tutaj. Czterdziestka na karku ma tę dobrą stronę, że człowiek już wie, że nie zrobi wszystkiego w jednym czasie. I nawet nie próbuje. Pisałam zatem […]
Dlaczego czytam? O „Nielegalnych związkach” Grażyny Plebanek.
Czytam naprawdę sporo książek, które mogę nazwać dobrymi. Niemniej ostatnio rzadko jest tak, że czytanie ogarnia mnie całą. Fizycznie. Całospala. Częściej mi się to zdarzało we wczesnej młodości. Przy pierwszych książkowych fascynacjach, które przyprawiały mnie o wypieki na twarzy i gęsią skórkę. Z takim właśnie czytaniem kojarzy mi się jedna z najważniejszych książek w moim życiu. „Układ” Eli Kazana. I to raczej nie przypadek, że jej tytuł pada w jednym z dialogów w „Nielegalnych związkach”. Znalazłam w prozie Grażyny Plebanek jakieś powinowactwo z tą powieścią (która na pewno mnie kształtowała). I nie chodzi tu (tylko) o rozgrzaną do czerwoności kulę pożądania, […]
Sarah Moss i szczeliny istnienia.
Sarah Moss jest dla mnie pisarką szczelin istnienia. Tych nic nieznaczących drobin naszej codzienności, które w całości składają się na sens naszej egzystencji (a które nikną w zgiełku świata). Niewiele się w jej prozie dzieje w sensie wydarzeń. I trzeba to unieść czytając (mam pełną świadomość, że nie każdy zechce to uczynić, nie każdy polubi). A jednocześnie jej pisanie jest darem szczegółu. Tonu, w jakim nastolatka
Czy dobra literatura to wyłącznie ta, na której łamiemy sobie zęby?
Mam nieodparte wrażenie, że czasem popadamy w ten schemat. Jeśli coś ma być uznane za dobrą literaturę, to musi albo poruszać tematy najcięższego kalibru (tak, tak, nad tym warto się pochylić, kiwamy wtedy głową z uznaniem; jakie to bolesne, niechybnie warte opisania) albo z kolei musi być napisane w sposób niezwykle trudny w odbiorze, hermetyczny, taki, który ma małą szansę dotrzeć do przeciętnej czytelniczki czy czytelnika. Figa z makiem! Kompletnie się nie zgadzam z tego typu poglądem. Co więcej postawiłabym tezę wręcz odwrotną. Najlepsza literatura to często ta, która potrafi znaleźć środki dotarcia do szerszej publiki. Nie mówię tu bynajmniej […]
Martość, czyli o perfekcjonizmie.
Pierwszy, bardzo jeszcze intuicyjny i zupełnie nieprzepracowany pomysł na „Ja sama” wysłałam do wydawnictwa dwa i pół roku temu. Odnalazłam niedawno tego maila i byłam zadziwiona jak niewiele się w mojej powieści zmieniło. Ta historia po prostu zaistniała (łącznie z tytułem, który przyszedł już na tamtym etapie). Ja ją tylko odkrywałam.
Najlepsze książki, które przeczytałam w pierwszej połowie 2022 roku.
Ach te rankingi, ach te zestawienia! No pewnie, że są subiektywne jak diabli, no pewnie, że mówią wiele o wybierającej i wybierającym; no pewnie, że to nie matematyka, tu nie ma jednego właściwego rozwiązania. To nie szachy, o których pięknie napisała Olga Tokarczuk jako o grze czystej logiki: albo-albo. Planuj, wyprzedzaj myślenie przeciwnika. Wszystko załatwi intelekt. Czytanie nie ogranicza się do intelektu. W czytaniu intelekt idzie ramię w ramię z sercem i osobistym doświadczeniem. A czytelniczka czy czytelnik jest instrumentem, na którym piszący wygrywa swoje pisanie. U jednej ta nuta wybrzmi dobitniej. U innego – tamta. Pokazując Wam, co wybieram, […]
Kameralne czytanie? Koniecznie.
Drogi pamiętniczku, dzisiejszy wpis chcę poświęcić wymyślonej przez www.instagram.com/hopeforbooks akcji, z którą jest mi tak bardzo po drodze, że nie mogę milczeć, ręce same rwą się do klawiatury, literki czekają w gotowości. Dominika, dziękuję za ten pomysł! I życzę Ci powodzenia w nagłaśnianiu tej akcji. A sama niniejszym przyłączam się do jej rozpowszechniania. Bo warto. O co chodzi? Tytuł wpisu (tożsamy z hasztagiem, który wymyśliła Dominika) wyjawia właściwie cały koncept: o kameralne czytanie. Tylko co to znaczy? Nic innego, jak o czytanie książek wydawanych przez małe wydawnictwa. Ale właściwie dlaczego akurat takie? Ano właśnie! Tu leży pies pogrzebany. Jako kompletna […]
Po okładce ją poznacie?
Czuję się pewnie czytając. W tej dziedzinie najmocniej ufam właśnie samej sobie. Cenię autorytety, ale mam swoje zdanie. Łatwo mi podejmować decyzje co do odbioru i równie łatwo mi ich bronić. Mogę się pięknie z kimś nie zgadzać i dalej czuć się dobrze z własnym wyborem. Choćby nie wiem jakie osiągnięcia stały za moją adwersarką czy adwersarzem wiem swoje (choć jednocześnie nie jestem zapiekła, mam w sobie otwartość na mądrość innych). Zupełnie inaczej rzecz się ma, jeśli chodzi o wszelakie sztuki wizualne. Otóż wiem, co mi się ostatecznie podoba. Ale nie mam zielonego pojęcia jak dojść do celu. Nie umiem […]
Krótka historia mojego pisania.
Skąd ci się, kobieto, wzięło to pisanie? Każdą historię można opowiedzieć na wiele sposobów. Mogę o tym opowiedzieć tak: kilka lat temu jechaliśmy całą rodziną na narty. Mieliśmy się zatrzymać na jedną noc w Monachium, a ostatecznie wylądować w słonecznych włoskich Alpach. Niestety po drodze jedno z moich dzieci mocno się rozchorowało i utknęliśmy w Bawarii na kilka dobrych kilka dni. Czytałam biografię Gombrowicza Klementyny Suchanow. Potem włóczyłam się po mieście, a szybki marsz zawsze sprzyja pomysłom. Nawet Gombrowicz nie zawsze był Gombrowiczem? Dotarło to do mnie z całą wyrazistością. Podjął decyzję. Stworzył się sam. Do tej pory pisanie było […]