Moje czytanie
„Nie, po prostu nie” Niny Lykke. Dobra, choć nie tak jak późniejsze książki pisarki.
„Nie, po prostu nie” powieść Niny Lykke, która przyniosła jej popularność w Norwegii. Pewnikiem dlatego, że zbliżyła się mocno do realnych problemów współczesności zwykłych ludzi. U nas wydana teraz po raz drugi, przy okazji wydania najnowszej książki Lykke pod tytułem „Gdzie są dorośli?”. Od czasu jej pierwszego wydania chyba wszyscy sporo zdążyliśmy się nauczyć o stawianiu granic. NIE, PO PROSTU NIE. Kropka. Główna bohaterka będzie to przyswajać dopiero gdy jej mąż znienacka (dla niej znienacka) postanowi odejść do młodszej kobiety. Wcześniej zaś Ingrid niesie na swoich barkach cały dom. W tym – opiekę nad dorosłymi synami, którzy nie chcą się […]
Odkrywam klasyczki. Anais Nin „Dziennik 1939-1944”.
Ostatnimi czasy mam całkiem osobną kategorię książek, które trzymam na szafce przy łóżku i czytam tylko tuż przed snem. Są to listy, dzienniki, ewentualnie eseje. Żadnych powieści, powieści tuż przed zamknięciem oczu nie dają mi spać. Tym sposobem czytałam wolno, wolniutko, codziennie dosłownie po parę stron „Dzienniki 1939-1944” Anais Nin. Francuskiej pisarki, która właśnie wyemigrowała do Ameryki. Że wolniutko widać po zdjęciach, które zrobiłam w Alpach, w kwietniu. To dziennik wyobcowania, tęsknoty za Paryżem, budowania nowego życia w Nowym Jorku, artystycznych projektów, poznawania nowego. Ale również – dziennik nieustannej pomocy innym artystom i jednocześnie własnej analizy psychologicznej: dlaczego Anais Nin […]
„Moja” autorka na poprawę humoru. Katarzyna Gacek „Zbrodnia, której nie było”.
Jeśli gromadzę książki tej samej autorki oznacza jedno – to „moja” pisarka. W tym przypadku moja pisarka w ramach gatunku cosy crime. Czyli takiego, przy którym najlepiej odpoczywam (i, niestety, jednocześnie najmniej tytułów zyskuje moje uznanie, większość odkładam po kilku stronach). Katarzyna Gacek regularnie dostarcza mi powieści, które dobrze mnie nastrajają, dlatego jak tylko wychodzi coś nowego spod jej pióra, sięgam. „Zbrodnia, której nie było” to druga z serii książka o Gabrieli, policjantce, która po śmierci męża wycofuje się z zawodu i wraca do rodzinnego Nałęczowa, żeby pomóc rodzicom prowadzić rodzinny pensjonat „Jaśminowy Dwór”. Dołącza do klubu czytelniczego, w którym […]
Powieść z rozmachem na miarę całego świata. „Samotność Soni i Sunny’ego” Kiran Desai.
Ta powieść ma rozmach na miarę całego świata. Jest o globalizacji, kolonializmie, władzy, bogactwie, zmieniającej się tożsamości – w imponująco wielu odcieniach i ujęciach. Wszystko to przyprawione zanurzeniem w wielkiej literaturze (pojawia się również Kapuściński). Jej prawdziwa wielkość leży jednak w zderzeniu tego, co opisałam powyżej z niebywałą intymnością tonu i opisu. W bezpośrednim wyjściu od Soni i Sunny’ego, Hindusów studiujących w Ameryce, od ich rodzin, a nawet rodów, od ich amerykańskich partnerów, od spotkań z innymi ludźmi, w wielu krajach. „Samotność Soni i Sonny’ego” ma osiemset stron choć niezbyt wiele się w niej dzieje, ale musi tak być, bo […]
Powieść potężnej wyobraźni i wrażliwości. „Antidotum” Karen Russel.
Jedna z najlepszych rzeczy, które przeczytałam w tym roku. To powieść potężnej wyobraźni. Tyle, że takiej, która nie bierze się wyłącznie z intelektualnych rozważań, ale tajemniczo wiąże się z intuicją pozwalającą trafnie diagnozować sedno aktualnej rzeczywistości. Jest zatem także z wrażliwości. Antidotum – tak nazywa się wiedźma preriowa, której pracą jest pobieranie i przechowywanie w sobie depozytów w postaci wspomnień, których właściciele nie mają sił dłużej znosić. Zostawiają je więc w wiedźmie na przechowanie, dostają pokwitowanie, gdyby kiedyś chcieli po nie wrócić. I od razu czują się lżejsi. Wieją wiatry, przechodzą burze piaskowe. Rolnicy bankrutują. Bankrutuje też Antidotum. Traci depozyty. […]
Smutna książka o życiu przepuszczonym przez palce zaniechania. Natalia Ginzburg „Tak wyszło”.
To jest smutna książka.Przenika do niej smutek Natalii Ginzburg, której mąż, działacz antyfaszystowski i pisarz, Leone Ginzburg, zmarł w więzieniu w Rzymie (w 1944 roku). Ale jest o czymś innym. O wszystkich tych „tak wyszło”, czyli o życiu pogrzebanym za życia brakiem odwagi do podejmowania decyzji, brakiem odwagi do pójścia za sobą. Godzeniem się na to, co przychodzi. Życiu – przepuszczonym przez palce zaniechania. Zaczyna się strzałem – żony do męża. A potem na raptem stu stronach dowiadujemy się: dlaczego? I, jak to u Natalii Ginzburg, jest prosto i gęsto. I może w ten sposób Natalia Ginzburg opłakała swojego męża. […]
Ursula K. Le Guin „Język nocy. Eseje o pisaniu, science fiction i fantasy”, „Rzeźbię w słowach. Pisma o życiu i książkach” oraz Stanisław Lem, Ursula K. Le Guin „Listy 1972-1984”.
Status jest taki – chciałam zacząć czytać fantastykę i fantasy, żeby rozmawiać o tych książkach z synami, więc sięgnęłam po klasyczkę gatunku – Ursulę K. Le Guin. Zakochałam się.Znajduję u niej ogrom swoich myśli. Ale, szczerze donoszę, na razie jeszcze nie udało mi się przeczytać żadnej jej powieści z gatunku… Same eseje i listy. Po połknięciu tych esejów o pisaniu plus listów wymienianych z Lemem (o czytaniu, a także ich sytuacji jako pisarzy w skrajnie różnych krajach), wyłania się obraz Ursuli K. Le Guin, który pokochałam i za którą jestem gotowa literacko iść, gdziekolwiek mnie poprowadzi. Osoby błyskotliwie inteligentnej, wrażliwej, […]
Nina Lykke „Gdzie są dorośli?”. O kulturze psychoterapii i nastawieniu na ego.
Naprawdę ciekawa powieść od Wydawnictwa Pauza! Taka do długich rozkminek i dyskusji. Bo pewnie można mieć do niej bardzo różne podejście. Nina Lykke stawia na pewnego rodzaju prowokację opisując norweskie społeczeństwo unurzane w kulturze psychoterapii i nastawienia na ja. Bo co się wtedy dzieje z więziami? Także tymi podstawowymi, pomiędzy rodzicami i dziećmi. Bohaterką jest 60 letnia psychoterapeutka, Ida, której dorosły syn z dnia na dzień postanawia zerwać z nią kontakt. Dlaczego? Bo tak. Właściwie nie ma żadnego poważnego wytłumaczenia poza tym, że czuje, że matka i jej rodzina go przytłaczają (ciekawe, że biologiczny ojciec z którym ma właściwie niewiele […]
Wciągająca i wzruszająca powieść w listach. „Korespondentka”Virginii Evans.
Nie sięgnęłabym chyba po tę książkę, gdyby nie @kbienieszewska, która wymieniła ją jako ważną, gdy pytałam o literackie tropy dotyczące śmierci i żałoby w ramach pisania rozdziału „Bookstagram poleca” do mojego przewodnika po literaturze kobiet. Tytuł „Korespondentka” kojarzy mi się bowiem z dziennikarką nadającą z pola bitwy albo innej katastrofy. Nie bardzo miałam na coś takiego ochotę. A chodzi o coś zupełnie innego – to powieść w listach. Korespondentka zaś to po prostu kobieta pisząca listy. Jak mi się spodobało to rozwiązanie! (Zresztą nie tylko mnie, „Korespondentka” znalazła się w międzyczasie na shortliście Women’s Prize for Fiction 2026). Główna bohaterka, […]
Beatrize Serrano „Ogień w gardle”. Za dużo, za mało wiarygodnie.
Najtrudniej jest znaleźć lekką i mądrą literaturę. Dlatego byłam taka zachwycona „Ogrodem rozpaczy ziemskich” Beatrize Serrano. To było trafne (doskonały zmysł obserwacji), zabawne, ironiczne i smutne jednocześnie. A do tego – dotykające głęboko współczesnych problemów. Dlatego jest mi przykro, że druga książka autorki zupełnie nie przypadła mi do gustu. To jest powieść, która, z mojego punktu widzenia, zbyt mocno stara się domykać w skończoną historię (dziewczynki porzuconej przez matkę), a przy tym łączy tak wiele kompletnie różnych wątków, że traci na wiarygodności. I spłaszcza przy tym właściwie wszystkich, którzy w niej występują (bo żeby dało się to wszystko pomieścić, trzeba […]
„Ewa”. Tym razem Verena Kessler mnie nie przekonała.
Niestety nie przekonała mnie do sobie „Ewa” Vereny Kessler. Mam problem z powieściami, które wychodzą od problemu i dobierają bohaterki pod jego przedstawienie, bo to je spłaszcza i spłaszcza wielowymiarowość życia (moim zdaniem). A tu miałam uczucie, że tak się stało. Tytułowa Ewa, nauczycielka, głosi kontrowersyjny pogląd, że w obecnej sytuacji klimatycznej nikt nie powinien mieć dzieci (spotyka się z aktami nienawiści). Dziennikarka, która przeprowadziła z nią wywiad (od którego zaczął sie hejt) stara się o dziecko. Jej siostra jest przytłoczona trójką dzieci, nie może złapać tchu, nie ma dla siebie przestrzeni. Ostatnia z przedstawionych bohaterek straciła syna. To ciekawe […]
Magda Szabó „Powiedzcie Zsófice…”. Psychologia jednostki w cieniu reżimu.
Ma w sobie ten tytuł „Powiedzcie Zsófice…” rodzaj intymności, który wciąga i który wydaje mi się charakterystyczny dla pisania Magdy Szabò. Węgierska klasyczka regularnie tworzy wiarygodne psychologicznie światy i podsuwa nam pod nos tajemnicę do rozwikłania. Jakie ostatnie słowa powiedział umierający ojciec do swojej nieobecnej, kilkunastoletniej córki? Co chciał, żeby jej przekazano? Obserwujemy Zsófikę, pogubioną dziewczynkę, która usiłuje sobie odpowiedzieć na to pytanie. Węgierską szkołę lat socjalistycznych. Od wojny nie minęło jeszcze wiele czasu, są bohaterowie (woźny) mocno nią poranieni. W powietrzu unosi się jednak pewien dydaktyczny posmak, bardzo charakterystyczny dla tamtych czasów, przenika do tej historii. To czyni ją […]