Powieść potężnej wyobraźni i wrażliwości. „Antidotum” Karen Russel.
Jedna z najlepszych rzeczy, które przeczytałam w tym roku. To powieść potężnej wyobraźni. Tyle, że takiej, która nie bierze się wyłącznie z intelektualnych rozważań, ale tajemniczo wiąże się z intuicją pozwalającą trafnie diagnozować sedno aktualnej rzeczywistości. Jest zatem także z wrażliwości. Antidotum – tak nazywa się wiedźma preriowa, której pracą jest pobieranie i przechowywanie w sobie depozytów w postaci wspomnień, których właściciele nie mają sił dłużej znosić. Zostawiają je więc w wiedźmie na przechowanie, dostają pokwitowanie, gdyby kiedyś chcieli po nie wrócić. I od razu czują się lżejsi. Wieją wiatry, przechodzą burze piaskowe. Rolnicy bankrutują. Bankrutuje też Antidotum. Traci depozyty. […]
Smutna książka o życiu przepuszczonym przez palce zaniechania. Natalia Ginzburg „Tak wyszło”.
To jest smutna książka.Przenika do niej smutek Natalii Ginzburg, której mąż, działacz antyfaszystowski i pisarz, Leone Ginzburg, zmarł w więzieniu w Rzymie (w 1944 roku). Ale jest o czymś innym. O wszystkich tych „tak wyszło”, czyli o życiu pogrzebanym za życia brakiem odwagi do podejmowania decyzji, brakiem odwagi do pójścia za sobą. Godzeniem się na to, co przychodzi. Życiu – przepuszczonym przez palce zaniechania. Zaczyna się strzałem – żony do męża. A potem na raptem stu stronach dowiadujemy się: dlaczego? I, jak to u Natalii Ginzburg, jest prosto i gęsto. I może w ten sposób Natalia Ginzburg opłakała swojego męża. […]
Nina Lykke „Gdzie są dorośli?”. O kulturze psychoterapii i nastawieniu na ego.
Naprawdę ciekawa powieść od Wydawnictwa Pauza! Taka do długich rozkminek i dyskusji. Bo pewnie można mieć do niej bardzo różne podejście. Nina Lykke stawia na pewnego rodzaju prowokację opisując norweskie społeczeństwo unurzane w kulturze psychoterapii i nastawienia na ja. Bo co się wtedy dzieje z więziami? Także tymi podstawowymi, pomiędzy rodzicami i dziećmi. Bohaterką jest 60 letnia psychoterapeutka, Ida, której dorosły syn z dnia na dzień postanawia zerwać z nią kontakt. Dlaczego? Bo tak. Właściwie nie ma żadnego poważnego wytłumaczenia poza tym, że czuje, że matka i jej rodzina go przytłaczają (ciekawe, że biologiczny ojciec z którym ma właściwie niewiele […]
Wciągająca i wzruszająca powieść w listach. „Korespondentka”Virginii Evans.
Nie sięgnęłabym chyba po tę książkę, gdyby nie @kbienieszewska, która wymieniła ją jako ważną, gdy pytałam o literackie tropy dotyczące śmierci i żałoby w ramach pisania rozdziału „Bookstagram poleca” do mojego przewodnika po literaturze kobiet. Tytuł „Korespondentka” kojarzy mi się bowiem z dziennikarką nadającą z pola bitwy albo innej katastrofy. Nie bardzo miałam na coś takiego ochotę. A chodzi o coś zupełnie innego – to powieść w listach. Korespondentka zaś to po prostu kobieta pisząca listy. Jak mi się spodobało to rozwiązanie! (Zresztą nie tylko mnie, „Korespondentka” znalazła się w międzyczasie na shortliście Women’s Prize for Fiction 2026). Główna bohaterka, […]
Beatrize Serrano „Ogień w gardle”. Za dużo, za mało wiarygodnie.
Najtrudniej jest znaleźć lekką i mądrą literaturę. Dlatego byłam taka zachwycona „Ogrodem rozpaczy ziemskich” Beatrize Serrano. To było trafne (doskonały zmysł obserwacji), zabawne, ironiczne i smutne jednocześnie. A do tego – dotykające głęboko współczesnych problemów. Dlatego jest mi przykro, że druga książka autorki zupełnie nie przypadła mi do gustu. To jest powieść, która, z mojego punktu widzenia, zbyt mocno stara się domykać w skończoną historię (dziewczynki porzuconej przez matkę), a przy tym łączy tak wiele kompletnie różnych wątków, że traci na wiarygodności. I spłaszcza przy tym właściwie wszystkich, którzy w niej występują (bo żeby dało się to wszystko pomieścić, trzeba […]
„Ewa”. Tym razem Verena Kessler mnie nie przekonała.
Niestety nie przekonała mnie do sobie „Ewa” Vereny Kessler. Mam problem z powieściami, które wychodzą od problemu i dobierają bohaterki pod jego przedstawienie, bo to je spłaszcza i spłaszcza wielowymiarowość życia (moim zdaniem). A tu miałam uczucie, że tak się stało. Tytułowa Ewa, nauczycielka, głosi kontrowersyjny pogląd, że w obecnej sytuacji klimatycznej nikt nie powinien mieć dzieci (spotyka się z aktami nienawiści). Dziennikarka, która przeprowadziła z nią wywiad (od którego zaczął sie hejt) stara się o dziecko. Jej siostra jest przytłoczona trójką dzieci, nie może złapać tchu, nie ma dla siebie przestrzeni. Ostatnia z przedstawionych bohaterek straciła syna. To ciekawe […]
Magda Szabó „Powiedzcie Zsófice…”. Psychologia jednostki w cieniu reżimu.
Ma w sobie ten tytuł „Powiedzcie Zsófice…” rodzaj intymności, który wciąga i który wydaje mi się charakterystyczny dla pisania Magdy Szabò. Węgierska klasyczka regularnie tworzy wiarygodne psychologicznie światy i podsuwa nam pod nos tajemnicę do rozwikłania. Jakie ostatnie słowa powiedział umierający ojciec do swojej nieobecnej, kilkunastoletniej córki? Co chciał, żeby jej przekazano? Obserwujemy Zsófikę, pogubioną dziewczynkę, która usiłuje sobie odpowiedzieć na to pytanie. Węgierską szkołę lat socjalistycznych. Od wojny nie minęło jeszcze wiele czasu, są bohaterowie (woźny) mocno nią poranieni. W powietrzu unosi się jednak pewien dydaktyczny posmak, bardzo charakterystyczny dla tamtych czasów, przenika do tej historii. To czyni ją […]
Magda Szabó „Tajemnica Abigél”. Proza węgierskiej pisarki działa.
Późno odkryłam to pisanie. Przegapiłam kompletnie szczyt jego popularności, a zdaje się, że ten miał miejsce gdy emitowano liczne seriale i filmy, które powstały na podstawie książek tej węgierskiej pisarki. Trafiłam na nią dopiero dzięki świadomemu poszukiwaniu literatury kobiet. Zaczęłam od „Zamkniętych drzwi” (dziękuję @dyrektor_negacja) i już wiedziałam, że to dobra pisarka. Dla mnie. Dość długo jednak nie sięgałam po kolejne tytuły, bo nie są wznawiane, trzeba szperać w starych wydaniach, kupować je z drugiej ręki, zwyczajnie – brak dostępności mnie zniechęcił, a raczej sprawił, że chwilowo zapomniałam o Szabó. Zwłaszcza, że po drodze nabyłam jeszcze jej „Staroświecką historię”, która […]
Rozmowa z mistrzynią pisania współczesnych reporterów. „Chłodnia, czyli grzejnia”.
Podczas premierowego spotkania w radiowej Trójce prowadzący je @nogasnastronie dociekał dlaczego to właśnie Markowi Sterlingowi i Dorocie Karaś udało się namówić Małgorzatę Szejnert na wywiad-rzekę o jej bujnym życiu, także prywatnym. W końcu Szejnert wychowała w Gazecie Wyborczej całą plejadę uznanych reporterek i reporterów, Mariusz Szczygieł oraz Magdalena Grzebałkowska byli nawet w sali im. Agnieszki Osieckiej i żywo się udzielali w rozmowach o dawnej szefowej. Dochodzę jednak do wniosku, że być może to, że dla nich Szejnert jest już zawsze dawną szefową, byłoby ostatecznie ograniczające. Wpuszczenie nowych osób zadziałało. Karaś i Sterlingow podeszli do Szejnert bez żadnej tezy; a przynajmniej […]
„Bilans snów” Chimananda Ngozie Adichie. Najważniejsza powieść wiosny.
Jaka dobra powieść o kobiecej przyjaźni i wsparciu! Szukałam takich ostatnio w związku z subiektywnym przewodnikiem po literaturze kobiet, który pisałam i wiem jak o takie książki jest trudno. „Bilans snów” zaś jest porywający. Mamy w nim trzy bogate Nigeryjki oraz mniej uprzywilejowaną pokojówkę z Gwinei, która pracuje dla jednej z nich. Cztery osobne narracje. Przy pierwszej sądziłam, że rzecz jest przyjemna w czytaniu, ale dość błaha. Na końcu doszłam do wniosku, że to kawał mądrej literatury o współczesności. A że przy tym czyta się ją jak na skrzydłach? Tym lepiej. Momentem na sporządzenie „Bilansu snów” jest pandemia. Właściwa chwila, […]