Literatura nie jest na służbie. Tove Ditlevsen a sprawa polska.
Gdzie duńska pisarka z Kopenhagi a gdzie „sprawa polska”? Co też ci, kobieto, chodzi po głowie?, toż to porządny myślowy burdel; brzydko. Otóż ciąg moich myśli karmi się codziennością, a w ostatnich dniach pożywki dla mojego umysłu dostarczyły (między innymi) dwa z pozoru kompletnie ze sobą niezwiązane fakty. Jednym z nich była lektura trzeciej już z kolei książki Tove Ditlevsen „Moja żona nie tańczy”. Drugim wręczenie literackiej nagrody Nike poprzedzone przemową Adama Michnika, w której stało między innymi o tym, że czasy trudne, przełomowe; pojawił się tak dobrze mi znany klimat ratowania się literaturą (w tym roku stanęło na poezji, […]
Fikcja prawdę ci powie. „Mleko i głód” Melissy Broder.
Kiedy ktoś zadaje mi pytanie typu: albo-albo przeważnie automatycznie włącza się we mnie przekora i mam ochotę odpowiedzieć: a dlaczego miałabym z czegoś rezygnować? To i to poproszę; pięknie dziękuję, kłaniam się, różnorodność w życiu to jest to. Morze czy góry? Dorzućcie jeszcze jeziora i będzie w porządku. Sama czy w grupie? Bez ludzi zdechnę, ale zbyt duża ich ilość coraz częściej odbija mi się czkawką, muszę mieć czas na słodkie (albo i nie) tète a tète z samą sobą, przecież kiedyś trzeba myśleć. Co lubisz czytać? Oczywiście, że i tu tak łatwo się nie określę, bo do czego mi taka […]
Hipnotyzująca Shalev i recykling w literaturze.
Ostatnimi czasy nie daję się porwać kalendarzowi wydawniczemu. Niemal nie czytam nowości. Od kiedy zadałam wam pytanie o współczesne pisarki, które są lub mogą stać się klasyczkami uświadomiłam sobie jeszcze mocniej jak wiele wspaniałej literatury kobiet mam do nadrobienia. Z jakiegoś przedziwnego powodu wiecznie było to samo: czytałam wszystko Paula Austera, choć nawet nie jestem jakoś szczególnie zauroczona jego prozą, natomiast jego żony, Siri Hustvedt już nie znałam (odkryłam dopiero „Wspomnienia przyszłości”). Izraelski pisarz Amos Oz to pisarz znany mi od liceum, ale o izraelskiej pisarce Zeruya Shalev po raz pierwszy usłyszałam dopiero niedawno z ust Justyny Sobolewskiej, która pokazywała […]
Emilie Pine, miłość na długo.
Ten blog powstał po to, żebym mogła bezkarnie (korzystając z nieograniczonej ilości dostępnych znaków, które na Instagramie są limitowane) piać na temat tych tytułów literatury kobiet, które szczególnie mnie zachwycają, które szczególnie mam chęć puścić dalej w świat; dzielić się nimi, jak dobrem, które czasem można przegapić, a przecież byłoby szkoda. Tak się jednak złożyło, że niedługo po założeniu tego bloga totalnie pochłonęło mnie wydawanie własnej powieści. Nie starczyło mi zatem energii na porządne teksty tutaj. Czterdziestka na karku ma tę dobrą stronę, że człowiek już wie, że nie zrobi wszystkiego w jednym czasie. I nawet nie próbuje. Pisałam zatem […]
Dlaczego czytam? O „Nielegalnych związkach” Grażyny Plebanek.
Czytam naprawdę sporo książek, które mogę nazwać dobrymi. Niemniej ostatnio rzadko jest tak, że czytanie ogarnia mnie całą. Fizycznie. Całospala. Częściej mi się to zdarzało we wczesnej młodości. Przy pierwszych książkowych fascynacjach, które przyprawiały mnie o wypieki na twarzy i gęsią skórkę. Z takim właśnie czytaniem kojarzy mi się jedna z najważniejszych książek w moim życiu. „Układ” Eli Kazana. I to raczej nie przypadek, że jej tytuł pada w jednym z dialogów w „Nielegalnych związkach”. Znalazłam w prozie Grażyny Plebanek jakieś powinowactwo z tą powieścią (która na pewno mnie kształtowała). I nie chodzi tu (tylko) o rozgrzaną do czerwoności kulę pożądania, […]
Sarah Moss i szczeliny istnienia.
Sarah Moss jest dla mnie pisarką szczelin istnienia. Tych nic nieznaczących drobin naszej codzienności, które w całości składają się na sens naszej egzystencji (a które nikną w zgiełku świata). Niewiele się w jej prozie dzieje w sensie wydarzeń. I trzeba to unieść czytając (mam pełną świadomość, że nie każdy zechce to uczynić, nie każdy polubi). A jednocześnie jej pisanie jest darem szczegółu. Tonu, w jakim nastolatka
Czy dobra literatura to wyłącznie ta, na której łamiemy sobie zęby?
Mam nieodparte wrażenie, że czasem popadamy w ten schemat. Jeśli coś ma być uznane za dobrą literaturę, to musi albo poruszać tematy najcięższego kalibru (tak, tak, nad tym warto się pochylić, kiwamy wtedy głową z uznaniem; jakie to bolesne, niechybnie warte opisania) albo z kolei musi być napisane w sposób niezwykle trudny w odbiorze, hermetyczny, taki, który ma małą szansę dotrzeć do przeciętnej czytelniczki czy czytelnika. Figa z makiem! Kompletnie się nie zgadzam z tego typu poglądem. Co więcej postawiłabym tezę wręcz odwrotną. Najlepsza literatura to często ta, która potrafi znaleźć środki dotarcia do szerszej publiki. Nie mówię tu bynajmniej […]
Lekarstwo czarnego humoru, czyli „Żywot i śmierć Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia”.
Sięgałam po ten dramat śmiertelnie zmęczona. Wszystkim. Tryliardem informacji dotyczących Ukrainy, które przetwarzałam codziennie. Masą książek, które ostatnio czytałam, żeby oderwać się od myślenia o wojnie. Obrzydliwym, polskim kwietniem bez słońca. I tak dalej i tym podobne. Przesyłka w postaci kolejnej książki, którą dostałam w prezencie w pierwszym momencie nawet mnie nie ucieszyła. Sił brakowało mi do wszystkiego. Nawet do czytania. W drugiej sekundzie jednak zerknęłam na okładkę i wspaniały rysunek na niej (Plakiat – gratulacje) i coś piknęło. Tytuł – też zaintrygował. I po chwili – rzuciłam wypytywanie dzieci, co mają zadane i już czytałam. Przestać nie mogłam. Nie […]
„Córeczka” Tamary Dudy. Moja książka roku.
Na jakich lekturach się wychowaliście? Mnie pewnie ciężko będzie zliczyć wszystkie, bo niemal od początku mojego życia książki były jego ważną częścią, ale jedną z tych zaczytanych przeze mnie niemal na śmierć był „Winnettou”. Przygoda. Walka o wolność. Jasno zarysowane dobro i zło. Dlaczego to wszystko uważane było za chłopackie? Dlaczego, kiedy wyobrażałam sobie siebie w ramach tej przygody, to kulturowe uwarunkowania pozwalały mi co najwyżej być dzielną żoną Winnettou? Trochę nuda, nieprawdaż? W każdym razie ja to w ten sposób odczuwałam. I jest coś z tej mojej tęsknoty za bohaterką, co walczy o dobro, walczy bohatersko, straceńczo, odważnie, w […]