Moje czytanie
Słuchajmy dojrzałych kobiet. Elizabeth Strout „Opowiedz mi wszystko”.
Kocham choć niekiedy mnie irytuje. Tak wygląda sytuacja w przypadku „Opowiedz mi wszystko” Elizabeth Strout. Irytacja przydarzyła mi się już w przypadku jej poprzedniej powieści. Wtedy sądziłam, że to kwestia tematu: pandemii. Ale chyba nie. Strout zaczęła ostatnio mocniej dociskać pedał z przycikiem „och: tu wstaw imię” i powtarzać to z większą częstotliwością, co mnie drażni. A jednak mimo to tym razem jestem ostatecznie całkiem kupiona. Strout jest coraz bardziej radykalna w zbliżaniu się do codzienności. I jest w tym również ta specyficzna, nieco babcina zaduma związana z coraz głębszym rozumieniem złożoności i jednocześnie braku jasnych wyjaśnień w przypadku życia. […]
Literatura. Sztuka. Uniesienie. Ali Smith. „Być jednym i drugim”.
Czytam (zawsze) Ali Smith w swego rodzaju uniesieniu. I być może to jest właśnie to, co pozwala „być jednym i drugim”. Mną i bohaterką. Tu i tam. Wtedy i teraz. Pozwala wyjść poza moje jednostkowe ograniczenie. Sztuka. Nawet jeśli nie wszystkie odniesienia Ali Smith rozumiem, to przecież w gruncie rzeczy chodzi o to, że prąd tej literatury jest większy niż mój umysł. A nawet intelekt pisarki. I zabiera nas obie ze sobą. Twórczynię i czytelniczkę. Obmywa nas woda znaczeń, wsiąka w nas. Niekiedy poza prostą racjonalnością. To samo dzieje się gdy z uwagą oglądamy dobry obraz. Albo – tak jak […]
Anna Kańtoch, mistrzyni wiarygodnych bohaterek i bohaterów. „Wiara”.
Jestem bardzo specyficzną odbiorczynią kryminałów, bo nie znoszę się bać. Jednocześnie jednak potrzebuję literatury rozrywkowej, a ten gatunek zapewnia świetną zabawę w postaci rozwiązywania zagadki: kto zabił? Walczą we mnie zatem dwa wilki, co skutkuje tym, że ostatecznie sięgam po kryminały tylko od czasu do czasu i bardzo uważnie przyglądam się temu, co biorę do ręki. Anna Kańtoch jest tu jedną z moich ulubionych pisarek. Bo u niej najważniejsze jest nie odmalowanie grozy, tylko głębia bohaterek i bohaterów. Pisarka tworzy wiarygodne, bo niesztampowe postaci i wiarygodny obraz obyczajowy dla swojej akcji. „Wiara” dzieje się w latach osiemdziesiątych, w górskiej, letniskowej […]
Bliski Wschód z wewnątrz. Szkoda, że „Ciała niebieskie” Jokhy Alharthi do mnie nie przemówiły.
Bardzo się ucieszyłam, że mogę czytać literaturę pochodzącą z wewnątrz Bliskiego Wschodu zamiast egzotyzowaną opowiastkę z zewnątrz. Podobał mi się pomysł ukazania dynamicznych zmian obyczajowych Omanu, związanych z bogactwem jakie przyniosła ropa naftowa, poprzez osobiste historie. Mamy tu kilka pokoleń. Czuć wyraźnie jak różni się ich sytuacja. Jak psychika nie nadąża za rzeczywistością. Wiele fragmentów przykuwało moją uwagę, to były dobrze napisane psychologiczne studia. Świetnie, że tak wiele miejsca Jokha Alharthi poświęciła perspektywie kobiet (z różnych klas). Jednak w całości niestety nie przemówiła do mnie ta powieść. Pisarka rozłożyła swoją historię na zbyt wiele głosów i perspektyw czasowych. Przy mojej […]
„Siostry Blue” Coco Mellors. Idealna powieść na majówkę i wakacje; wciągająca, ale nie zostawia z niczym.
To była dla mnie idealna lektura na majówkę. Jeśli będziecie szukać czegoś na wakacje, to też moim zdaniem dobry pomysł, możecie sobie zapisać ten tytuł. Trzy siostry z Nowego Jorku rozrzucone po globie. Adwokatka w Londynie. Bokserka w Los Angeles. Modelka w Paryżu. Żałoba, którą próbują przepracować. W tle rodzinna historia, jakich wiele, zupełnie nieidealna, ale też jednak taka, która pozwoliła im iść do przodu. Ale która też sprawia, że się potykają. Coco Mellers kupuje mnie tym, jak dobrze rozgryza psychologicznie swoje postaci. Jak buduje je ze scen, z dialogów. Z interakcji z innymi. Czytam i od razu widzę gotowe, […]
Kompleksowy, aktualny przewodnik. „Dlaczego feminizm się opłaca. Książka dla kobiet i mężczyzn” Aleksandry Karasińskiej.
Dość długo ją czytałam, bo tak miewam z literaturą faktu, w której jest dużo danych. Potrzebuję czasu i przestrzeni umysłowej, żeby je powoli przyswajać. Najpierw polecałam Wam ten e-book jako projekt, bo już samo założenie zawarte w tytule „Dlaczego feminizm się opłaca? Książka dla kobiet i mężczyzn” jest bardzo moje, ale teraz mogę też z czystym sumieniem polecić tę pozycję po zapoznaniu się z całością. Nie przeczytacie tony książek na ten temat, a chcecie go rozumieć? Książka Aleksandry Karasińskiej Wam to zapewni. To naprawdę kompletne kompendium podstawowej i aktualnej wiedzy o feminizmie. Znalazłam wszystkie nazwiska, które chciałabym w takim opracowaniu […]
Literacka uczta z antropologii codzienności. „Życie zewnętrzne” Annie Ernaux.
Kocham pisanie Ernaux.Fascynuje mnie każdy sposób, w jaki dobiera się do siebie (robiąc z tego uniwersalną opowieść). Cieleśnie w „Ciałach”. W czasie – w „Latach”. A teraz poprzez swoje interakcje ze światem. W tym tomie, który składa się z trzech części i zawiera ponad trzydzieści lat zapisków, pisarka jest antropolożką codzienności. Tej najzwyklejszej. Interesują ją stacje metra. Supermarkety. Napisy na murach. Kolejka do rzeźnika. Żebracy. Kłócąca się na oczach innych para. „Życie zewnętrzne”. Pozornie nieistotne, a w długim okresie czasu jakoś tam konstytutywne dla naszego „ja”. „Ludzie ze swoim życiem wchodzą we mnie jak w dziwkę” – pisze. Ma głęboką […]
Świetna pisarka, której ostatnia powieść zostawiła mnie skonfundowaną. Nina Lykke „Nie jesteśmy tu dla przyjemności”.
Sięgnęłam po nową powieść Niny Lykke nawet nie sprawdzając o czym będzie, bo naprawdę podobało mi się jej „Ostatnie stadium”. Zaczęłam od frustracji. No nie, aż jęknęłam, kolejny raz będzie o starzejącym się pisarzu, który ma na koncie Sławną Książkę, ale aktualnie mierzy się z niemocą twórczą? I o światku wydawniczym? Mam tego tematu po dziurki w nosie. A jednak, mimo, że jestem ostatnio marudna, nie przestałam czytać. Akcja toczyła się na tyle wartko, że się wciągnęłam. To było trochę irytujące, trochę zabawne. Podejrzewałam nadejście jakiejś poważnej wolty. Skończyło się to jednak zupełnie inaczej niż się spodziewałam. I jestem nieco […]
„Przypadek Rachel” Caroline O’Donoghue. Mądra, wciągająca i lekka w czytaniu powieść.
Zacznijmy od tego, że nic mi ostatnio nie pasowało. Jak ja bym poczytała Dolly Alderton, pomyślałam. Mądrą, błyskotliwą obyczajówkę. I natknęłam się na post Wydawnictwa Poznańskiego o tym, że Alderton i Caroline O’Donoghue się przyjaźnią. I że pewnie dlatego to pisanie jest sobie bliskie. Potem trafiłam jeszcze na sporo pozytywnych opinii o „Przypadku Rachel” O’Donoghue na bookstagramie. Sięgnęłam i to było to! Irlandia. Lata kryzysu finansowego. Rachel jest zmuszona do przyspieszonego dojrzewania. Jej rodzice, dentyści, mają kłopoty, musi sama opłacić sobie studia. Zaczyna pracę w księgarni. Poznaje tam najlepszego przyjaciela.Wynajmują razem mieszkanie. Ach! Ta intensywność przyjaźni w oparach taniego alkoholu […]
Autofikcje Kuncewiczowej. „Fantomy” i 'Natura”.
Powrót do „Cudzoziemki” i „Tristana. 1946” sprawił, że rozkochałam się w Kuncewiczowej. Jestem pełna podziwu dla jej dokonań w ramach powieści psychologicznych. Jak dobrze, że Wydawnictwo Marginesy je wznowiły. Czytajcie, zachęcam. Jestem pewna, że nawet jeśli zetknęliście się z nimi ramach nastoletniości, aktualny odbiór będzie inny, pełniejszy. Można docenić, w jaki wielu kwestiach wyprzedziła swoją epokę. Dlatego sięgnęłam po jej, pisane w latach siedemdziesiątych, autofikcje: „Fantomy” i „Naturę”. I szczerze mówiąc literacko mnie raczej zawiodły (choć z tych dwóch znaczcie ciekawsze są „Fantomy”). Zbyt wspominkowe, zbyt powtarzające się. Miejscami nudnawe. Jednak dziedziną Kuncewiczowej były powieści. Tu jest mistrzynią. Ale przy […]
Powieść jak tytuł. „In memoriam” Alice Winn.
Ta powieść jest taka jak jej tytuł „In memoriam”. Zakrojona na wielkie wzruszenia. Od razu można ją sobie wyobrazić przeniesioną na ekran. W końcu ma opowiedzieć o I wojnie światowej. Zaczyna się kroniką poległych, którą czytają w elitarnej, angielskiej szkole z internatem jej główni bohaterowie, Henry Gaunt i Sidney Elwood. Najlepsi przyjaciele, których w gruncie rzeczy łączy coś więcej. W Anglii, magicznym kraju, o który im także przyjdzie walczyć i który nauczono ich kochać, istnieje w tym czasie prawny zakaz homoseksualizmu.Ma być melodramatycznie. I jest. Czyta się to wyjątkowo lekko (choć autorka nie szczęści nam drastycznych opisów z frontu, żeby […]
Wciągająca powieść o macierzyństwie. „Złodziejka matek” Magdaleny Genow.
Jak ona to dobrze opisała!Ten diabelnie mocny moment, w którym zostaje się matką i automatycznie to doświadczenie przecina się z byciem córką. To jednocześnie kotłownia hormonów, nowego otwarcia i przeszłości. Poprzednie pokolenia znów mocno dochodzą do głosu. Tu: nieobecna matka, która znikała z racji swoich problemów psychicznych i babcia, która była i wychowywała. Tęskniłam za bohaterką, która nie pracuje w kulturze, na uczelni albo jako dziennikarka (mam przesyt) i dostałam: sprzedawczynię kredytów. A wcześniej po prostu genialnie opisaną pracę hostessy. Do tego, na dokładkę, jest nieco autystyczny mąż informatyk. I wreszcie dzieciństwo nie przesłania „teraz” choć jest mocno obecne (bo […]