Moje czytanie

Zaniechanie jako sposób na poszerzenie obszaru osobistej wolności. „Zaniechanie” Zofii Zaleskiej.

Zafascynował mnie koncept zaniechania, który Zofia Zaleska eksploruje w swojej książce. Wyczułam w nim ożywczy powiew możliwej wolności. Mogę zaniechać wyrażania, a nawet posiadania opinii na każdy temat. Zaniechać bycia poinformowaną o każdej inbie. Zaniechać stałej drogi „w górę”, cokolwiek to oznacza. Zaniechać brania udziału w koncepcie ciągłej podróży jako jedynym słusznym sposobie spędzania wolnego czasu… stop! Ależ nie; bycie w ruchu jest naprawdę moje, zatem tego jednak nie chce zaniechiwać. Zawsze chciałam być trochę tu, trochę tam, a trochę jeszcze gdzie indziej. I w tym właśnie tkwi dla mnie sedno tego konceptu – w uważnym przyglądaniu się sobie versus […]

Więcej

Psychologiczna biografia o kobiecie, która sama się ocenzurowała. „W stronę Anny. Biografia Anny Iwaszkiewicz” Sylwii Góry.

To chyba pierwsza znana mi biografia, która w takim stopniu wykorzystywała wiedzę psychologiczną i psychiatryczną. Znajdziemy w niej zaawansowane konsultacje dotyczące stanów psychicznych Anny Iwaszkiewicz (która wielokrotnie lądowała w szpitalu psychiatrycznym zmagając się z własnymi demonami), ich możliwych przyczyn (wydarzenia w dzieciństwie, porzucenie przez matkę). Przyznam szczerze, że początkowo nie mogłam się do tego przyzwyczaić i coś mnie uwierało w tej perspektywie, ale ostatecznie dałam się przekonać, że była to jednak perspektywa konieczna ze względu na  bohaterkę. Anna Iwaszkiewicz nie była postacią oczywistą i jeśli nie chciało się jej sprowadzać do roli żony Iwaszkiewicza (a Sylwia Góra całe szczęście nie […]

Więcej

Powieść, która oddaje rytm nieudanego małżeństwa. „Kłamcy” Sarah Manuso.

Sarah Manguso buduje metaopowieść o nieudanym małżeństwie, o kłamstwie, które legło u jego początków z mini scenek, które przesuwają się przed naszymi oczami. Jak w życiu. Chwila i zaraz następna. Pędzimy do przodu, lata uciekają. Zaręczyny. Ślub. Dziecko. Praca. Przeprowadzki. Czy w tych pierwszych obrazkach da się już dostrzec zalążek następnych i ostatecznego rozwiązania? A może odwrotnie? To właśnie koniec dyktuje nam sposób opowiedzenia historii? Wciągnął mnie ten sposób poprowadzenia narracji, bo wydaje mi się bliski codziennym doświadczeniom i rozważaniom w momencie kryzysu: czy powinnam była wiedzieć, że punkt A doprowadzi mnie tu gdzie jestem? Tak niekiedy pytamy, gdy zostajemy […]

Więcej

„Dwa księżyce” Marii Kuncewiczowej. Nawet jeśli na zewnątrz, to zawsze wgłąb.

Po tym, jak zaatakowano ją za bazującą na jej własnych doświadczeniach fikcję dotyczącąmacierzyństwa, które było dla niej trudne, niezgodne z ówczesnymi wyidealizowanymi wyobrażeniami, Maria Kuncewiczowa uciekła odpoczywać do Kazimierza. Jej kolejna książka też była swego rodzaju ucieczką. Skrętem od fikcji bazującej na tym co osobiste, najintymniejsze (choć przerobione na powieść) do trzecioosobowej opowieści o świecie czysto zewnętrznym, zaobserwowanym. O Kazimierzu Dolnym właśnie. „Dwa księżyce” to opowiadania o tym szczególnym momencie styku dwóch światów. Lokalnego, przyzwyczajonego do własnego, specyficznego rytmu i artystycznego, zewnętrznego, który zachwycił się tym pierwszym i zaczął wrastać w Kazimierz. Czerpać z niego i jednocześnie go przekształcać. Pokazała […]

Więcej

Nieoczywisty splot wątków dotyczących macierzyństwa. „Jedyna córka” Guadalupe Nettel.

Nie wiedziałam nic na temat fabuły „Jedynej córki”, wystarczyło mi, że Patrycja podczas naszego spotkania opowiadała mi, jak duże wrażenie wywarła na niej ta powieść, żeby po nią sięgnąć. Wzięła mnie więc ta książka z zaskoczenia, bo była bardzo nieoczywista, zaplątana w pięknym ściegu różnych wątków dotyczących macierzyństwa. Wcale nie tych, które w pierwszej kolejności przychodzą mi do głowy. A może raczej unikalne było w niej to, jak autorka zdołała połączyć różne głosy, motywy? Dzięki temu nic nie zostało spłaszczone do „tematu”. Swój udział mają w tym pisarskim ściegu dorosła córka i jej matka (przemiana ich relacji).  Rozważania dotyczące decyzji […]

Więcej

Wciągająco o rzeczach trudnych, czyli „Kobieta do zjedzenia” Margaret Atwood.

Przeczytałam w ostatnim czasie dwie powieści wielkich pisarek o uwikłaniu, uciemiężeniu kobiet przez kulturowe schematy. Obie wydane po raz pierwszy kilkadziesiąt lat temu. I idealnie mi to pokazało moje czytelnicze kierunki. Podczas gdy Jelinek i jej „Amatorki” mnie zmęczyły, Margaret Atwood i „Kobieta do zjedzenia” sprawiła autentyczną przyjemność czytania. Mogę wręcz powiedzieć, że zostałam uwiedziona. Czy przez to, że została napisana w dość lekkim stylu jej wymowa była mniej poważna? No właśnie ani trochę! Można wciągająco i z dowcipem (za który Atwood uwielbiam; ja w ogóle dam się kroić za poczucie humoru. Za to baloniki powagi chętnie nakłuwam) podać naprawdę […]

Więcej

Wyważona, intymna literatura o traumie. „Ćwiczenia z ciemności”.

To jest dobra literatura, wyważona, zdystansowana, intymna i trafiająca w sedno, tylko że rzeczywiście są to „Ćwiczenia z ciemności”. Główna bohaterka, dojrzała kobieta, opowiada nam o tym jak wychodzi z PTSD. Jej życiowe traumy się nawarstwiły a ona wraz z terapeutą i przy wsparciu przyjaciółek, rodziny, próbuje z tym dalej żyć. W związku z czym czytałam ją na raty, chyba ze dwa miesiące (co bardzo rzadko mi się zdarza w przypadku literatury pięknej). Było trudno. Emocjonalnie mocno wchodziłam w tekst, współodczuwałam. Było warto, co wiele razy łapałam tam jakieś cenne spostrzeżenie.  Plus – naprawdę warty uwagi jest tam opis kobiecej […]

Więcej

Zbyt czarna ballada. „Amatorki” Jelinek.

To jest czarna ballada. Utopiona w lepkiej smole goryczy, smutku, niespełnienia.Zaczęłam z impetem. Ta forma wykorzystania schematu typowego romansu, historii dwóch kobiet, Pauli i Bridgitte, które pragną dla siebie mężów i dzieci, w opowieść, o której od początku wiadomo, że nie skończy się happy endem, wydała mi się odkrywcza. Zwłaszcza, że język bez kropek i dużych liter, z powtórzeniami, celowymi błędami, wciągał. Miał swój rytm i melodię, znakomicie współgrającą z treścią (i ten język jest naprawdę genialny; nie zmieniłam zdania na ten temat). Wreszcie Jelinek dla mnie! – pomyślałam. Bo do tej pory nie udało mi się przebrnąć przez żadną […]

Więcej

Kpiąca i pełna samoakceptacji. „Metry na sekundę” Stine Pilgaard.

Miałam ochotę na lekturę niezobowiązującą, ale jednocześnie jakoś znaczącą. „Metry na sekundę” Stine Pilgaard to był idealny wybór. Właściwie zupełnie nic się tu nie wydarza. To rok z życia pewnej pary, świeżo upieczonych rodziców, którzy w związku z pracą jednego z nich na uniwersytecie ludowym przyjechali do małej miejscowości w Zachodniej Jutlandii.  I to by właściwie było tyle jeśli chodzi o akcję. Zamiast niej dostajemy niezwykle celny zapis pewnego momentu (przejścia) w życiu, jakim jest pojawienie się dziecka. Szalenie celne obserwacje. I na dokładkę „Kącik Porad”, zabawny przerywnik, który jest majstersztykiem w zakresie rozłożenia psychologicznej i obyczajowej codzienności na czynniki […]

Więcej

Przeczytaj moją najnowszą powieść „Wychowanie”.

Przeczytaj moją najnowszą powieść „Wychowanie”.

Wydanie z siebie na świat powieści, to nie lada wyzwanie emocjonalne. Jestem szczęśliwa, że „Wychowanie” doczekało się tak wielu czytelniczek i że tak wiele z nich odnajduje w nim cząstki siebie, obserwacje warte zastanowienia, pytania. Zapraszam do czytania również Ciebie! O czym napisałam? O Ani, która jest dyrektorką marketingu stacji telewizyjnej. W wieku trzydziestu ośmiu lat, gdy dawno zdążyli się już z mężem poddać w staraniach o drugie dziecko, rodzi córkę. Postanawia wychować ją na kobietę sukcesu. „Dałam Idze imię krótkie, zdecydowane i twarde. To najlepsze dziedzictwo”. Po powrocie do pracy Ania zostaje zwolniona. „Wychowanie” opowiada o tym, że nie […]

Więcej

„Trzecia osoba”. Subiektywnie najlepsza powieść Kańtoch.

Nowa powieść Anny Kańtoch to zdecydowanie  #dobreksiążkiwagilekkiej a do tego moja ulubiona pozycja jej autorstwa. W kategoriach jak zwykle u mnie bardzo subiektywnych – bo tym razem postawiła pisarka jeszcze mocniej niż zwykle na aspekt psychologiczny, za to mniej tu grozy związanej ze zbrodnią. Dokładnie tak jak lubię. Małe, górskie miasteczko. Chłopiec, który nie dostał się na studia, przeżywa swoją pierwszą w życiu porażkę siedząc bezczynnie w swoim pokoju.  Zaczyna się interesować tajemniczym zaginięciem sprzed lat. Tak się składa, że mieszka w domu, który należał kiedyś do rodziny, której ojciec z matką zniknęli i do tej pory nie zostali odnalezieni. […]

Więcej

Najważniejsze powieści pierwszej połowy 2025 roku.

Były już najbardziej wciągające tytułu, a dzisiaj dzielę się z Wami moim, jak zwykle szalenie subiektywnym, wyborem najważniejszych książek pierwszej połowy 2025 roku. Jest w dużej mierze bardzo klasycznie, bo wiele moich ulubionych pisarek coś ostatnio wydało (albo ich tytuły zostały wznowione lub pierwszy raz wydane po polsku po latach od ich premiery). Na pewno najważniejsza dla mnie powieść ostatniego półrocza (i nie tylko) – to moja własna, „Wychowanie”. Historia Ani, kobiety sukcesu, która projektuje wizję przyszłości swojej, niedawno urodzonej, córki.  Igi. O godzeniu kariery zawodowej z macierzyństwem i stawianiu czoła własnemu wychowaniu. O pokoleniu, które dorastało w Polsce lat […]

Więcej