Moje czytanie
„Panny z „Wesela”: siostry Mikołajczykówny i ich świat”. Nagrodzona Nike świetna książka Moniki Śliwińskiej.
„Panny z „Wesela” to (solidny) snop światła na panny, które opisał w „Weselu” Wyspiański. Przede wszystkim na siostry Mikołajczykówny, zwłaszcza Pannę Młodą, Jadwigę, która wydawała się za Lucjana Rydla, poetę oraz Annę Tetmajerową, Gospodynię, żonę malarza, Włodzimierza Tetmajera; ale nie tylko. Wyspiańskiemu chodziło raczej o uchwycenie pewnej duchowej prawdy tamtych czasów niż obiektywnej rzeczywistości. Jak wiemy, zawiodło go to do panteonu polskich twórców.Śliwińska z kolei zawraca i szuka w jego inspiracjach realnych postaci. I ukazuje je nie tylko w wybranym momencie, przebłysku chwili (wesele), ale w długim trwaniu całego ich życia, w czasie którego zmieniały się niekiedy epoki (docieramy aż […]
Najlepsze z dobrych książek wagi lekkiej w 2024 roku.
Dobre książki wagi lekkiej (znajdziecie ją na Instagramie pod hasztagiem #dobreksiążkiwagilekkiej ) to taka kategoria, którą stworzyłam dla koleżanek. Gdy chciały coś wciągającego, czytanego dla rozrywki, ale najlepiej jakby przy okazji można się było czegoś dowiedzieć. Sama potrzebuję niekiedy takich tytułów przy których zwyczajnie dobrze spędzę czas. W tym roku chciałam zwrócić Waszą uwagę na cztery dobre książki wagi lekkiej: Dolly Alderton „Good material” (jest już polski przekład) – londyńska obyczajówka o rozstaniu po trzydziestce. Alderton na ogromny dar przyszpilania pewnych społecznych zjawisk! Pewnie dlatego była wśród 10 najważniejszych książek wedle The New York Times. Katarzyna Gacek „Krew z krwi” […]
Na wskroś współczesna pisarka sprzed kilkudziesięciu lat. Maria Kuncewiczowa „Tristan 1946”.
„Tristan. 1946” – wspaniałe wznowienie powieści Kuncewiczowej przez Wydawnictwo Marginesy. Pamiętałam, że już w liceum zrobiła na mnie nieodparte wrażenie, ale teraz wręcz nie mogę wyjść z podziwu. Trochę dlatego, że za mną już o wiele więcej lektur i własnych prób pisania, więc zdaję sobie sprawę jak trudno stworzyć tak wielogłosową, rozległą, a jednocześnie dogłębną psychologicznie powieść jak ta, bardziej jednak dlatego, że dopiero aktualnie uświadamiam sobie jak krańcowo pisarka wyprzedziła swoje czasy. Tak mocno wychodzi od własnych przeżyć i doświadczeń, że zauważa rzeczy takimi jakie są, nawet jeśli nie ma jeszcze odpowiedniej siatki pojęciowej (tworzy na przykład, wydaje mi […]
Najlepsza literatura faktu 2024 roku.
Moją pierwsza miłością jest proza, fikcja i autofikcja. Powieści. W tym roku jednak czytałam również całkiem sporo literatury faktu. Zwłaszcza w końcówce roku. Pokusiłam się zatem o wyróżnienie subiektywnie najlepszych tytułów: „Osiecka. Rodzi się ptak” Karoliny Felberg – pierwszy tom biografii totalnej, dzięki niemu przeżywam grudzień z Osiecką i mam mnóstwo życiowych i literackich rozkminek. Zdecydowanie tytuł nie dla każdego, bo to jest zwyczajnie zbyt szczegółowe, żeby sięgnąć ot tak, chcąc się po prostu coś niecoś dowiedzieć o Osieckiej. Trzeba się fascynować tematem. Ale wtedy – rarytas! Wydawnictwo Prószyński i S-ka. „Książę. Biografia Tadeusza Boya-Żeleńskiego” – pisanie Moniki Śliwińskiej jest […]
„Walentynowicz. Anna szuka raju”. Doskonała biografia Doroty Karaś i Marka Sterlingowa.
Nie ma kryształów. Są ludzie. Wiele zawdzięczamy Annie Walentynowicz, więc wspaniale, że powstała tak solidna biografia na jej temat. Że przywraca jej należne miejsce. Nie była tylko „pretekstem” do rozpoczęcia strajku w sierpniu 1980, odgrywana przez nią rola była zdecydowanie większa. A jej historia dziewczyny, która do Gdańska przyjechała jako służąca i która dzięki pracy w socjalistycznej stoczni odnalazła sens i dumę, która była przodowniczką, przekraczała normy, by potem zacząć aktywnie występować przeciw bezdusznemu, jak się ostatecznie okazało, ale także zwyczajnie nieskutecznemu, systemowi, skupia w sobie jak w soczewce kawał historii Polski. Jeszcze lepiej, że to biografia, która pokazuje ją […]
Najlepsza literatura piękna przeczytana w 2024 roku.
Najlepsza literatura kobiet 2024 roku (osobne zestawienie stworzę dla literatury faktu). Annie Ernaux i jej „Ciała” – najważniejsza, bo znalazła nową formę opowiadania o kobiecie. Stała się dla mnie (i na pewno nie tylko, skoro dostała Nobla) punktem odniesienia na literackiej mapie. Wydawnictwo Czarbe. Lauren Groff „Fuga” i „Dzikie bezkresy” – czy to opowiadania, czy powieść Groff jest mistrzynią, bo potrafi odkrywać drugą, trzecią, a nawet dziesiątą warstwę w ludzkim doświadczeniu. Zwłaszcza kobiet.Wydawnictwo Pauza. Grace Paley „Małe ludzkie zawirowania” – za uzasadnienie może służyć sam tytuł, bo to właśnie to, co mnie interesuje. Paley łapie w tym sedno. A to […]
Agnieszka Osiecka „Dzienniki. 1956-1958. 1970” pod redakcją Karoliny Felberg. Cena za twórczość.
Z pewnością jest to lektura dla bardzo wąskiej grupy ludzi. Tych zainteresowanych głęboko twórczością Agnieszki Osieckiej. Pewnie też dla tych jakoś z nią związanych? Dla mnie to ostatni z przeczytanych dzienników. Obejmuje lata 1956-1958 i rok 1970, w tym niewydaną autofikcję. Plus notatki i inne teksty. Sięgnęłam po niego tak późno (wydany w 2021 roku) tylko dlatego, że nie zauważyłam, że się pojawił. Poprzednie czytałam na bieżąco. Dlaczego? Bo cholernie mnie interesuje proces stawania się. W ogóle. A w szczególe właśnie Osieckiej. Artystki w męskim świecie. „Każdemu się wydaje, że jego pokolenie wydało ludzi niezwykłych, niezwykłe myśli i tęsknoty. Nawet […]
„Lot” Lynn Steger Strong. Świąteczna historia o tym, co się liczy.
Prostota tej historii stanowi o jej mocy. Boże Narodzenie. Stany Zjednoczone. Trzy rodziny zjeżdżają się na wspólne święta. Pierwsze bez matki, która zawsze dbała o ich bliskość. Każdy ma swoje problemy. Wszyscy na swój sposób przeżywają żałobę. Irytują się nawzajem. A potem pojawia się historia- zagrożenie. Taka, która każe im myśleć o tym, co jest naprawdę ważne. To więzi, relacje sprawiają, że potrafimy znieść w życiu różne rzeczy. Nie przypadkiem Lynn Streger Strong pisała ją w czasie pandemii. Czy to nie wtedy właśnie wszyscy boleśnie sobie to uświadomiliśmy? Plastrem na na naszą kruchość są inni. Uwielbiam grudniowe święta i myślę, […]
„Koszty życia” a właściwie koszty bycia kobietą. Deborah Levy w pierwszoligowej autfikcji.
Splata mi się ta lektura z czytaną dopiero co biografią Osieckiej Karoliny Felberg . I z Annie Ernaux (do której zresztą Deborah Levy nawiązuje w swoim pisaniu). Deborah Levy, tak jak one, bierze na literacki warsztat siebie. Rozważa koszty bycia kobietą. Córką. Matką.Wyjątkowo podoba mi się tytuł jednej z trzech części wchodzących w skład tomu: „Nieruchomości”. Znamienny i celny z różnych względów. Uderzyło mnie zwłaszcza spostrzeżenie o którym nigdy nie myślałam: jak wiele kobiecej energii idzie w budowanie domu. Jaki to ogrom pracy, pod którą można się zawalić (może dlatego Osiecka od domów uciekała? Walczyła o własną twórczość). „Ten nasz […]
Biografia na którą zasługuje. „Osiecka. Rodzi się ptak” Karoliny Felberg.
To jest biografia na którą zasługuje Agnieszka Osiecka. Królowa braku sztampy. Już nie mogę się doczekać dyskusji na jej temat. Czy tak można? Karolina Felberg wychodzi bowiem z ram akademickich (choć jeśli chodzi o warsztat, wiedzę i odrobienie zadania co do źródeł, to ciężko byłoby komuś z nią konkurować) i pisze niejako w dialogu, opartym na niewątpliwej fascynacji, ale nie ograniczonym przez okulary uwielbienia. Podsuwa nam swoje tropy kojarzenia pewnych wątków (także ze współczesnością, choćby: politykę hejtowania w social mediach przyrównuje do niektórych zebrań ZMP; z ust mi to wyjęła). Wzorem samej poetki, próbuje zrozumieć człowieka w Osieckiej. Dogłębnie. Wgryza […]
Najważniejsza literatura faktu przeczytana w ciągu czterech lat prowadzenia profilu.
Poza wymienionymi poniżej wśród najważniejszych książek non-fiction przeczytanych przeze mnie w ciągu czterech lat prowadzenia tego profilu są jeszcze obie pozycje „O Zmierzchu”Marty Niedźwieckiej. Ale że poznaję je w pierwszej kolejności jako podkasty, bo w wersji pisanej są dostępne stosunkowo od niedawna, więc wyróżniam je osobno, wzmianką w tym miejscu. Marta Niedźwiecka opowiada psychologię w sposób, który totalnie do mnie trafia. Używam tej wiedzy i w życiu, i przy pisaniu powieści, gdy myślę o moich bohaterkach. W momencie gdy przekraczałam czterdziestkę pomocną dłoń wyciągnęły też do mnie „Rozbójniczki. Opowieść o ważnych kobietach” Grażyny Plebanek. Była to w tamtym momencie istotna […]
Antyklerykałka. Zrzęda. Patriotka. „Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej” autorstwa Grzebałkowskiej.
Po czterdziestce zaczęła nowe życie (można! Jeśli trzeba). Wyprowadziła się do Warszawy od męża, który nic, tylko robił długi oraz hulał. Ale się z nim nie rozwiodła. Do końca swoich dni musiała prosić go o zgodę na wydanie paszportu. Zabrała ze sobą do stolicy szóstkę dzieci. Usilnie walczyła o to, by wyprowadzić je na ludzi i jednocześnie zostawała uznaną poetką. Żeby pod koniec życia napisać „Rotę” i uczynić nazwisko Konopnicka symbolem. Gdy Grzebałkowska zabrała się za ten symbol poczuła dezorientacje. Nic tu się nie zgadzało. W Rocie Bóg. A tu antyklerykałka, która nie chrzciła swoich dzieci. Autentycznie jednak oburzona na […]