Moje czytanie
„Burza. Miasto gasnących świateł”, czyli obalanie stereotypów pod płaszczykiem kryminału.
Napisałabym, że to tytuł z serii #dobreksiążkiwagilekkiej bo na pewno jest to wciągający kryminał, ale pod płaszczykiem tego gatunku kryje się drugie dno, dla autorki, jak mniemam, o wiele istotniejsze, a w zasadzie kluczowe. Włączenie do pop obiegu homoseksualnych postaci. A w tej części również innych osób ze społeczności LGBTQ+. Bo nic tak przecież nie wpływa na tolerancję jak obcowanie z jakąkolwiek innością. Mamy więc kolejne śledztwo, ale też ciąg dalszy romansu komisarza policji, Adama Aleksandrowicza i ważnej niegdyś postaci przestępczego świata Wrocławia, Konrada Gronczewskiego (jego początki przestawia poprzednia część, „Mgła”). Znamy tym podobne romanse aż nazbyt dobrze, przedstawiciel dobra […]
„Słonimski. Heretyk na ambonie” Joanny Kuciel-Frydryszak. Biografia nieoczywista.
Ale mnie ostatnio naszło na literaturę faktu! Nic dziwnego, w końcu wychodzą naprawdę ciekawe pozycje. Takie jak „Słonimski. Heretyk na ambonie” Joanny Kuciel-Frydryszak. Przyciągał mnie zarówno bohater, jak i autorka. Wprawdzie to wznowienie, które ma prawdopodobnie związek z ogromnym sukcesem „Chłopek” (mówiłam, że to będzie ważna pozycja?), ale ja nie miałam jeszcze okazji się z nim zetknąć. Słonimski przeciekawy. Wiecie na przykład, że (prawdopodobnie, tak twierdził i nie udało się znaleźć dowodów zaprzeczających tej tezie) nie miał matury? Albo, że studiował na ASP i szczerze przez jakiś czas pragnął zostać malarzem? Autorka pokazuje nam postać nietuzinkową, utalentowaną, ale nie rzeźbi […]
Najlepsza literatura piękna (tworzona przez kobiety), którą przeczytałam w ciągu czterech lat prowadzenia tego profilu.
To jednocześnie jest i nie jest łatwy wybór. Intuicyjnie ja zawsze szybko podejmuję decyzję. Wybranie pierwszej wersji stosu zajęło mi dosłownie kilka minut. Po prostu pewne tytuły same pojawiały się w mojej głowie. Przetrwały kilkuletnią próbę czasu, były na tyle bezczelne, żeby narzucać mi się przy różnych życiowych okazjach, wracać, dręczyć, zmuszać do pytań. Po chwili jednak zaczęło się myślenie: a może jeszcze to? Albo tamto? Dałam sobie ładnych kilka dni na rozkminki, ale ostatecznie skończyło się tak jak przeważnie w moim przypadku. Pierwsza intuicja zgadzała się z tym, co myślałam potem. Była po prostu szybsza niż świadome procesy intelektualne. […]
That’s my Boy! Monika Śliwińska „Książę. Biografia Tadeusza Boya-Żeleńskiego”.
Być może trzeba było napisać ponad pięćset stron, żeby nie zamknąć Boya w jakiejś sztampie. Że taki albo wręcz przeciwnie, owaki. Siłą Tadeusza Boya Żeleńskiego był bowiem programowy brak przynależności. Że wyklął go kler, wiemy chyba wszyscy. Endecja go nienawidziła. Socjaliści uważali, że skupia się na nie dość istotnych kwestiach(zajmują go „małe niedole życia małżeńskiego”). Mimo, że najbliżej mu było do sanacji, bez wahania potępił Brześć. Wielu osobom naraził się (zawsze) szczerymi recenzjami. Tuż przed wojną włóczono go po sądach. Nawet w jego sporze z Witkacym, moja niegdysiejszą fascynacją, po latach zdecydowanie biorę stronę Boya. Jego pełnego humoru, ale zawsze […]
„Dzikie bezkresy”. Utopia kusi, ale Lauren Groff nie daje się złapać.
Lauren Groff nie była moją miłością od pierwszego wejrzenia. Zaczęłam od „Wyspy kobiet” i chociaż nie mogę nic zarzucić temu tytułowi, to ze mną nie do końca zagrał, bo bardzo rzadko udaje mi się wejść w powieści historyczne umiejscowione w tak odległym czasie. Z każdą kolejną jej książką zakochiwałam się jednak bardziej. „Dzikie bezkresy” pozostawiły mnie w zachwycie. Trochę kojarzą mi się z Diazem i jego „W oddali”, trochę ze „Ścianą” Haushofer, bo tak jak w tamtych jest tu samotność w dzikiej przyrodzie, codzienna walka o przetrwanie. Groza. Piękno. Pokora. Siła woli.Jakościowo – to także ta liga. Poznajemy (bezimienną) bohaterkę, […]
Han Kang i „Wegetarianka”, powieść, której nie sposób nie docenić.
Nie sposób chyba nie docenić tej powieści. W każdym razie ja pozostaję pod wrażeniem sposobu w jaki Han Kang, tegoroczna Noblistka, poprowadziła tę narrację. Choć przyznam, że zbierałam się do niej latami, bo tytuł sugerował mi skupienie się na traumie zwierząt i może nawet nie tyle bałam się tego tematu psychicznie, ile raczej obawiałam się pewnego spłaszczenia, na które nie miałam ochoty. Bardzo się myliłam. Han Kang kompletnie mnie zaskoczyła swoją historią. Bynajmniej nie jest ona jednowymiarowa. Bohaterkę, tytułową „Wegetariankę” poznajemy kolejno w opowieściach męża, szwagra i wreszcie siostry. Niezmiennie lubię ten zabieg uwypuklający nieprzystające do siebie postrzeganie jednej osoby. […]
„Dotyk”. Powieść, w której Shibli dopiero się rozwija.
Klucz do mojego odbioru „Dotyku” przyniosła mi @pani_ka_czyta pisząc w poście, że to powieść, która została wydana kilkanaście lat przed genialnym „Drobnym szczegółem” (który był dla mnie jedną z najlepszych dziesięciu książek przeczytanych w 2023 roku). „Dotyk” to poszarpane, ale bardzo celowe fragmenty, które opowiadają świat małej Palestynki. Fragmenty do bólu mocne, skoncentrowane, które świetnie już pokazują co to będzie za pisarka. Językowo bezbłędne, czerpią z siatki zmysłów jako sposobu doświadczania świata. Widzimy, słyszymy, smakujemy, dotykamy. Dużo zależy od czytelniczki, czytelnika. Trzeba z tego budować obrazy. Matka dziewczynki dotyka twarzy zmarłego syna.Dziewczynka słyszy słowa, których nie rozumie. O masakrze w […]
Opowieść o wygranym powstaniu. „1989. Pozytywny mit”
Jak to jest napisane!Całkiem niespodziewanie okazało się, że to dla mnie najlepszy możliwy kurs pisania (a czytam od kilku lat wiele podręczników na ten temat). Tak właśnie należy opowiadać historie. Żeby potem ktoś czytał je z wypiekami na twarzy. Jak ja. Praca trojga autorów, Katarzyny Szyngiery, Marcina Napiórkowskiego i Mirosława Wlekły, wymyka się formom. Powstał z niej musical, który od razu stał się hitem, ale to co trzymamy w ręku jest czymś osobnym. Trochę nawiązuje do musicalu, bibliografię ma solidną niczym najlepszy reportaż, ale chyba przede wszystkim – jest po prostu porywającą opowieścią. Na faktach. Opowieścią, którą pozwala nam poczuć […]
„Intermezo”. Sally Rooney i czytelniczy trans.
Jest coś wyjątkowego w tym, jak Sally Rooney potrafi budować intymność świata. Zanurzanie się w rzeczywistość jej bohaterów (tym razem dwóch braci, 32-letniego Petera, prawnika i 22- letniego Ivana, uzdolnionego szachisty, którzy mierzą się ze śmiercią ojca) ma w sobie coś z mantry. Powtarzają się akcenty, mikro sytuacje dnia codziennego, rozmowy, przemyślenia, powroty do przeszłości; to wszystko dość długo trwa, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza, przeciwnie, ja wpadam w pewien rodzaj czytelniczego transu. To jest uczucie, które w czytaniu kocham najbardziej. Głęboka koncentracja zarówno intelektualna, jak i duchowa. I z każdą powieścią Rooney odczuwam je mocniej. Bo Rooney, w […]
Niezła literatura środka. „Błahostka” Magdy Tereszczuk.
Od początku miałam na nią chrapkę, a kiedy przeczytałam pierwszą stronę upewniłam się w swoim wyborze. Wyglądało na to, że będzie wciągająca powieść z „mojego świata”. Chyba każdy ma czasem ochotę poczytać o środowisku jakie zna, prawda? Ja w każdym razie od czasu do czasu bardzo, a tego typu rodzimych książek, psychologicznych, osadzonych w czasie teraźniejszym, w środowisku klasy średniej, niemal nie ma. Dodatkowo lubię, kiedy fabuła toczy się w scenach, a tu od początku tak było. Gotowy scenariusz. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron niespecjalnie jednak wierzyłam głównej bohaterce. Klarze. Nie w pełni udawało mi się „poczuć” jej świat. Ostatecznie minęło […]
Żałobna elegia pisana w kompletnie niegdyś zniszczonym mieście. Han Kang na stypendium literackim w Warszawie.
Biały to kolor początku. Czystej kartki. Niewinności, której nic nie zdołało zmącić. I kolor żałoby. Między innymi w kulturze koreańskiej, z której pochodzi Han Kang. „Biała elegia” tegorocznej Noblistki, Han Kang, jest biała, bo pisana podczas stypendium literackiego w Warszawie. Mieście, które prawie w całości zostało zburzone. I odbudowane niemal jako czysta karta, od nowa. Jest też biała, bo symbolizuje zmarłą kilka godzin po urodzeniu siostrę Han Kang. To bardzo poetycka książka, która porusza mnie głównie konceptem. I faktem, że dotyka mojego miasta. Pięknie oddaje klimat zimowej Warszawy. Ale mimo wszystko nie jest to dla mnie literatura, która coś we […]
„Wywiad z władzą”. Nieulękniona Fallaci w rozmowach z przywódcami.
To jest książka, w której Fallaci bywa zimną furią, bo wie (i widzi), że władza się wypacza. Bo zła władza zabiła jej ukochanego. To dzięki niej zaczynam rozumieć późniejszy sposób myślenia słynnej dziennikarki; islamofobiczny (który jest mi daleki, tak jak każda inna forma dyskryminacji i rasizmu), ale jednocześnie Fallaci jest zawsze (i tu również) przede wszystkim piewczynią demokracji i wolności. Obcy jest jej wszelki autorytaryzm. Pisze tak, że te wywiady są cenne niezależnie od wyznawanych poglądów. Nie wspominając już o tym, że nadal, po kilkudziesięciu latach od ich przeprowadzenia, są nieocenionym źródłem wiedzy. Nie tylko czysto historycznej, tej zakopanej w […]