Moje czytanie

Powieść, która mnie porusza.

Powieść, która mnie porusza.

Mój stosunek do „Ruth i Pen” Emilie Pine najlepiej wyraża to, że przeczytałam ją po raz drugi w ciągu jednego roku. Pierwszy raz w wersji anglojęzycznej. I teraz, tuż po tym jak odbyła się polska premiera, w przekładzie Olgi Dziedzic. Czekałam, żeby popłynąć z nią jeszcze raz. Chciałam mieć pewność, że nie umknęły mi jakieś subtelności, które wychwycę dopiero w polszczyźnie.  Uwielbiam Pine w esejach „O tym się nie mówi”. Ale jej delikatna (choć bynajmniej nie ulotna) proza przemówiła do mnie jeszcze dobitniej. Może dlatego, że fikcja w ogóle jest mi bliższa? Bywają pisarki i pisarze u których przejście z […]

Więcej

Czy powieść może być archiwum?

Czy powieść może być archiwum?

„Przypuszczam, że dokumentowanie – przez obiektyw kamery, na papierze lub za pomocą sprzętu nagrywającego – jest tak naprawdę dodaniem jeszcze jednej warstwy, czymś w rodzaju sadzy, do tego wszystkiego, co już osiadło w zbiorowym rozumieniu świata”. Podoba mi się czułość autorki na szczegóły. Na moment. Wrażliwość odbioru świata. Piękne oddawanie go słowem. Podoba mi się też, że to powieść drogi. Lubię takie, a tu jest zdecydowanie w nowym dla mnie wydaniu. Stany. Samochód. Ale w nim, zamiast jadącego w nieznane mężczyzny (nic nie poradzę, że moje pierwsze skojarzenie z powieściami drogi to Kerouac i Stasiuk) to patchworkowa rodzina na skraju […]

Więcej

Dobrze napisana opowieść miłosna? To się niemal nie zdarza…

Dobrze napisana opowieść miłosna? To się niemal nie zdarza…

Hip hip hurra! Jest nowość w kategorii #dobreksiążkiwagilekkiej Powieść, którą wprost pożarłam. Idealna pozycja na urlop. Ostrzegę Was tylko, że zaczyna się od mocnej (smutnej) bomby. I to nie tak, że nie będzie tu trudnych codziennych tematów. Jak najbardziej. To z życia wzięte. Ale tak naprawdę to książka o miłości. Która pięknie opromienia ten tekst. I jakkolwiek bym wielokrotnie nie opowiadała o tym, że drażnią mnie niemiłosiernie przeromantyzowane historie, to tu dałam się złapać na haczyk tej opowieści. Wyłączyłam intelekt. Emocjonowałam się. Kibicowałam Annie i Nickowi. I do końca nie byłam pewna jak to się skończy. Jodie Chapman stworzyła postać […]

Więcej

Petra Soukopovà. Czeska specjalistka od literackiego rozbioru rodziny.

Petra Soukopovà. Czeska specjalistka od literackiego rozbioru rodziny.

Zaczynałam z mieszanymi uczuciami, kończyłam jednak mimo wszystko olśniona tym pisaniem. Mieszane uczucia brały się tylko i wyłącznie stąd, że pierwszą przeczytaną przeze mnie książką Soupkovej było „Pod śniegiem”. Wspaniałe. „Najlepiej dla wszystkich” wydawało mi się z jednej strony zbyt podobne do tamtej. A z drugiej – smutniejsze. Daleko bardziej przytłaczające. No i faktycznie – Soupkova ma swoje motywy. Starzejących się rodziców gdzieś tam ponad sto kilometrów od Pragi (tu z kolei mieszka część młodszego pokolenia). Matkę samotnie wychowującą syna, z którym nie do końca sobie radzi z tym wychowaniem. „Najlepiej dla wszystkich” jest też rzeczywiście dojmująco smutne, brak tu […]

Więcej

„Ślepak” Jadwigi Stańczakowej. Niewidoma proza więcej widząca.

„Ślepak” Jadwigi Stańczakowej. Niewidoma proza więcej widząca.

Rzadko komu naprawdę udaje się sztuka stworzenia literackiej całości z kompletnie różnych fragmentów. Tu się to stało. „Ślepak” jest nielinearny i poszatkowany różnymi rodzajami tekstów. Czasem to pierwszoosobowa narracja, sprawozdanie z tu i teraz. Czasem opowiadanie. Czasem zebrana od kogoś relacja. Klei się to jednak w kompletną opowieść.  Bo właściwie kto inny mógłby to zrobić lepiej niż osoba niewidoma, która z fragmentarycznego odbioru świata codziennie musi składać swoją  pełnię? Pokochałam już tytuł. „Ślepak”. Podobno stoi za nim zaprzyjaźniony z Jadwigą Stańczakową Białoszewski.  Jest w nim ironia i akceptacja, że pisze się z siebie. Było zupełnie inaczej niż się spodziewałam. Bo […]

Więcej

Rodziewiczówna. Kozacka dusza.

Rodziewiczówna. Kozacka dusza.

Wszyscy ją swego czasu czytali, bo nawet jeśli krytyczki i krytycy widzieli jak wiele w jej prozie niedociągnięć w zakresie prawdopodobieństwa fabuły i prawdy postaci psychologicznych, to jednak był w tym pisaniu ogromny talent. Narodowa katoliczka, która z pietyzmem sprowadza relikwie Boboli i która lubi sypać bogoojczyźnianymi frazesami. Homoseksualna czy niebinarna? Nie ma oczywistej odpowiedzi, ale któraś z tych musi być prawdziwa. Ziemianka z patriarchalnym widzeniem świata. Czy zimę spędzała z jedną partnerką w Warszawie, a resztę roku z drugą na Polesiu? Wszystko na to wskazuje. „Dobra pani”.Która nigdy nie potrafiła wyjść poza interes swojej klasy. Antysemitka, którą być może w czasie wojennej zawieruchy I […]

Więcej

„Rozstanie z geniuszem” Åsbrink. Jak nie powtórzyć Holocaustu?

„Rozstanie z geniuszem” Åsbrink. Jak nie powtórzyć Holocaustu?

Przede wszystkim żydowskość.I kobiecość.Do tego skandynawskość (w tym szczególnie szwedzkość).Ale też demokracja.To główne tematy Elisabeth Åsbrink.W esejach „Rozstanie z geniuszem” drąży w nich na różne sposoby. W gruncie rzeczy wszystko jest o tym jak stworzyć świat, który obroni słabszego. Żeby w żadnej formie nie był już możliwy Holocaust. Nigdy i dla nikogo. „Pojedynczy człowiek zawsze ponosi odpowiedzialność za swoje czyny. Ale z lektury jasno wynika: by zupełnie zwykły człowiek stał się masowym mordercą, lojalność wobec grupy musi przewyższać utożsamienie się z ofiarami. Do tego prowadzą silne podporządkowanie autorytetom, dyscyplina, posłuszeństwo wobec rozkazów i konformizm.W tych wnioskach zawierają się wskazówki, jak […]

Więcej

„Synu, jesteś kotem”, czyli jaka jest dobra proza autobiograficzna.

„Synu, jesteś kotem”, czyli jaka jest dobra proza autobiograficzna.

Lubię prozę autobiograficzną, ale ostatnio coraz częściej natykam się na rzeczy literacko słabe. Dlatego gdy ogarnął mnie czysty zachwyt dotyczący „Synu, jesteś kotem” zaczęłam mocno rozkminiać: co sprawia, że akurat ten tytuł tak mnie porusza? Dlaczego właściwie sądzę, że to właśnie jest #dobra literatura ? W końcu Katarzyna Michalczak wraz z synem piszą tu po prostu swoją historię. Historię życia z zespołem Aspergera. Otóż doszłam do dwóch głównych wniosków. Pierwszy jest banalnie prosty, ale jednocześnie kluczowy. „Synu, jesteś kotem” jest po prostu cholernie prawdziwe. Prawdziwe nie w tym sensie, że: patrzcie, tu oto jestem ja, biedna, doświadczona przez los, opowiem […]

Więcej

„Coraz mniej światła” Nino Haratischwili. Rewers męskich opowieści o świecie „honoru”.

„Coraz mniej światła” Nino Haratischwili. Rewers męskich opowieści o świecie „honoru”.

To jest rewers „Króla”, rewers „Ojca chrzestnego”, rewers tych wszystkich męskich opowieści o przemocy, agresji i „honorze”. Pokazuje jak ten świat, w którym rządzi brutalna siła (jak w Gruzji w opisywanym czasie) usadza kobiety. Jak czyni je przedmiotem handlu. Pozbawia własnej woli. A tym, które się na to nie godzą szykuje rachunki nie do zapłacenia. Nino Haratoschwili skupia się na kobiecym punkcie widzenia. Bohaterkami są w końcu cztery przyjaciółki i to jest historia widziana ich oczami. Nie mogłam jednak oprzeć się wrażeniu, że autorka pozostaje przy tym nieprzytomnie wierna mitowi romantyzmu. Momentami dawałam się temu porwać, w końcu romantyzm porywa i to […]

Więcej

„Przyjaciel” Sigrid Nunez. Opowieść o żałobie.

„Przyjaciel” Sigrid Nunez. Opowieść o żałobie.

To druga powieść o żałobie Wydawnictwa Pauza, którą czytam w ostatnim czasie. Zachwycałam się też „Moim rokiem relaksu i odpoczynku”. I po raz drugi jest mocno niebanalnie. Singrid Nunez, niczym jej bohaterka, wykładowczyni pisania, znalazła w sobie taką książkę, którą mogła napisać tylko ona. To co, że o stracie powstało już mnóstwo  literatury. Takiej nie znacie. „Zrobiłam więc to, co się robi, jeśli jesteś pisarzem i masz na jakimś punkcie obsesję: zmieniasz ją w historię i masz nadzieję, że w ten sposób ją pogrzebiesz albo przynajmniej pomoże ci ogarnąć, o co chodzi”. Kim jest tytułowy „Przyjaciel”? Czy to pisarz, który […]

Więcej

Romantyczna czy przeromantyzowana? „Szklane ptaki” Zyskowskiej – powieść biograficzna o Baczyńskim.

Romantyczna czy przeromantyzowana? „Szklane ptaki” Zyskowskiej – powieść biograficzna o Baczyńskim.

Bałam się przeromantyzowania. Bałam się sentymentalizmu. No bo – poeta! miłość! wojna! Warszawa! Wszystko koniecznie z wykrzyknikiem. I jeszcze na dodatek zaborcza matka. Z kropką. No i muszę Wam powiedzieć, że tak, miałam w pewnym sensie rację, ta historia jest romantyczna. Ale nie przeromantyzowana. Uwierzyłam autorce, że w ten właśnie sposób prawdziwa. No bo jednak – poeta, wojenna miłość i trudne wybory: wiersze czy broń? Warszawa w czasach wojny była miejscem, w którym losy toczyły się dramatycznie. Baczyński nie jeździł na karuzeli z widokiem na getto. Baczyński zdecydował wtedy, że poezja to za mało, trzeba walczyć. Tak jak teraz Żadan? […]

Więcej

Królowa kategorii: dobre książki wagi lekkiej. „Lekcje chemii” Bonnie Garmus.

Królowa kategorii: dobre książki wagi lekkiej. „Lekcje chemii” Bonnie Garmus.

Zrobiłam już topkę najlepszych tytułów wydanych i przeczytanych przeze mnie w 2022 roku. Zrobiłam i taką ze starszymi książkami, z którymi ja zetknęłam się dopiero w minionym roku. Pomyślałam jednak, że jest jeszcze jedna powieść wymagająca mojego docenienia mimo, że nie zmieściła się w wymienionych wyżej podsumowaniach. Królowa wymyślonej przeze mnie kategorii #dobreksiążkiwagilekkiej „Lekcje chemii” Bonnie Garmus. Co to w ogóle za kategoria? Chodzi o książki przez które lekko się płynie, które nie wymagają od czytelniczki czy czytelnika jakiś zaawansowanych emocjonalnych i intelektualnych uniesień, ale które jednocześnie nie są płaskie, żenujące. Sprawiają mi frajdę. Mogę je polecać nie czytającym tak […]

Więcej