Moje czytanie

„Fatum i furia”. Powieść pełna.

„Fatum i furia”. Powieść pełna.

Jest we mnie jakaś tęsknota za  „dużymi” powieściami, które nie są malowane impresjonistycznym pędzlem, lekko, parę pociągnięć mających dać wyobrażenie całości, ledwie muskających płótno rzeczywistości, jakiś jej istotny moment; zamiast tego mamy solidne zanurzenie w przestrzeni czasu życia bohaterów. Bo czy nie jest tak, że pewne kwestie tylko w ten sposób możemy odpowiednio nakreślić? Dajmy na to małżeństwo. Dlatego pokochałam „Fatum i furię” Lauren Groff. Mimo, że ani jej „Wyspa kobiet” ani „Floryda”, które czytałam wcześniej  nie zdołały mnie jakoś mocniej dotknąć (choć trudno mi się do czegoś w nich przyczepić). W „Fatum i furii” przeżywamy życie dwojga ludzi. Lotto […]

Więcej

Elizabeth Strout. Stabilnie dobra literatura.

Elizabeth Strout. Stabilnie dobra literatura.

Zachwycałam się wydanym w zeszłym roku „Williamem” i postanowiłam wrócić do książek Elizabeth Strout. Sądziłam, że znam wszystkie jej tytuły. Jakimś cudem ominęłam jednak „Braci Burgess”. Sama nie wiem dlaczego, może to po prostu mniej znana jej pozycja?Jej główny temat stanowi, jak to u Strout, rodzina. Prowincjonalna. Poharatana. Rozdzielona awansem społecznym, który jest jednocześnie ucieczką. Ale zawsze kluczowa. Stojąca twardo w centrum życia. Co tam Nowy Jork. Jak ważny by się nie stał w międzyczasie, to przecież Maine siedzi w braciach Burgess o wiele mocniej. W Maine jednak – zmiany. Uchodźcy z Somalii. Syn siostry wplątuje się w kłopoty. Obraża uczucia […]

Więcej

Eseje z punktu widzenia otwartej starości. Ursula K. Le Guin „Nie ma czasu. Myśl o tym, co ważne”.

Eseje z punktu widzenia otwartej starości. Ursula K. Le Guin „Nie ma czasu. Myśl o tym, co ważne”.

Żywy umysł. Otwartość. Niezależność myślenia. Ale też brak nieznośnej sentymentalizacji tego co kiedyś. O taką starość poproszę. I taka właśnie jest najwyraźniej udziałem Ursuli K. Le Guin. Wnioskuję o tym na podstawie przeczytanego przeze mnie właśnie tomu esejów „Nie ma czasu. Myśl o tym, co ważne”. Książki często prowadziły mnie do innych książek. O literaturę Ursuli K. Le Guin potykałam się wcześniej wielokrotnie. Ostatnio na przykład u Atwood. I w wywiadach Nogasia. Ostatecznie jednak sięgnęłam po nią dopiero dzięki bookstagramowi i @weronika_nawrocka która wytrwale do niej zachęcała. Zaczęłam od końca. I do tego nietypowo. To pisarka fantastyki. Która w tym […]

Więcej

Znakomity debiut Katarzyny Groniec.

Znakomity debiut Katarzyny Groniec.

Po kilku pierwszych stronach bałam się, że choć  językowo i refleksyjnie bezsprzecznie będzie wspaniale (bo to było czuć od początku), to rozpadnie mi się ta proza we fragmentach. Nic takiego. Zszyte są „Kundle” kordonkiem, tylko nie od razu to widać. Katarzyna Groniec świetnie wie, co opowiada. To my musimy być czujni, żeby nie zgubić się w gąszczu postaci, spraw. Czasu. Żeby nadążyć za autorką. Raz „teraz” jest w latach osiemdziesiątych. Raz podczas wojny. A potem jeszcze kiedy indziej. Żadnej linearności. A pomysł na Wielką Narratorkę – bezbłędny. Czytałam mozolnie. Przebijałam się przez długie akapity. Język śląski, którego odbiór zawsze sprawia […]

Więcej

Kobiety wychodzą z cienia. Biografia Zofii Hertz.

Kobiety wychodzą z cienia. Biografia Zofii Hertz.

„Książkę dedykuję kobietom, które pozostając w cieniu, robiły wielkie rzeczy”. Do takich kobiet należy niewątpliwie Zofia Hertz. Faktyczna współtwórczyni paryskiej „Kultury”, która utonęła w cieniu rzucanym przez ego Giedroycia. Zgodnie zresztą z regułami dotyczącymi płci w owym (czy tylko owym?) czasie. Choć przecież zaczynała od dużej dawki niezależności. Była pierwszą notariuszką w międzywojennej Polsce. Co jednak ciekawe i znamienne zaszczyt ten odebrała jej później zmiana prawa, która zadziałała wstecz. Nie jest to łatwa w czytaniu, beletryzowana biografia. Kamila Łabno-Hajduk odwaliła kawał solidnej roboty badawczej. Żadnego szukania sensacji. Fakty. I to przede wszystkim te koncentrujące się wokół znaczenia Zofii Hertz dla […]

Więcej

„Adieu Varsovie”. Historia rodzinna czy raczej szpiegowska?

„Adieu Varsovie”. Historia rodzinna czy raczej szpiegowska?

Czytajcie! To fascynująca historia prawdziwa. Spodziewałam się emocjonalności. Trudów dorastania „drugiego pokolenia”, czyli Żydów, których rodzice przeszli Holocaust i nigdy już nie byli tacy sami. Co wpływało także na ich dzieci. Trochę jak u Mikołaja Grynberga (którego wszystkie książki przeczytałam z uwagą i poczuciem, że są ważne): że „żydowska matka”, co się boi, że ta niebywała, wieczna trwoga, nadmierna troska o jedzenie. I dalej w tym duchu. Ale „Adieu Varsovie” to w większym stopniu opowieść szpiegowska. Szpiegiem jest córka. Autorka książki. Janka Kaempfer Louis. A szpieguje prawdziwe życie swoich rodziców. Którego nigdy przez nią nie ujawnili. Poznajcie ich. Irena Gelblum. […]

Więcej

„Zlituj się nad czytelnikiem”. O pisaniu.

„Zlituj się nad czytelnikiem”. O pisaniu.

Idealnie się wstrzeliłam w tę niszę nisz, dla której stworzona jest ta książka. Jestem fanką Vonneguta. Czytałam wszystkie jego książki. Większość kilkukrotnie, na przestrzeni lat. A ponadto raz po raz wyrzucam kolejne wersje własnej powieści i ciągle nie znalazłam na nią właściwego sposobu. Tytuł „Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania” Suzanne McConnell, uczennicy Vonneguta, redaktorki i pisarki  przyciągnął mnie zatem niczym magnes. A że to solidna kniga? Będzie mniej czasu na własne pisanie… Zacznę od zastrzeżenia. Dodanie Vonneguta jako autora jest jednak nieco przesadzonym chwytem marketingowym. Autorką bezwzględnie jest McConnell. Co można poznać chociażby  po ilości stron ( 471 […]

Więcej

„Pełnia miłości” Sigrid Nunez. Mój ulubiony tytuł Wydawnictwa Pauza.

„Pełnia miłości” Sigrid Nunez. Mój ulubiony tytuł Wydawnictwa Pauza.

Zdecydowanie jest to mój ulubiony tytuł Wydawnictwa Pauza. Nie czytałam żadnej opinii o „Pełni miłości”. Ale po „Przyjacielu” (mimo, że nie do końca mi się wpasował tematycznie) uznałam, że Sigrid Nunez jest pisarką, której żadnej książki nie można przegapić. Bo można tym sposobem przegapić coś dużego. „-To wszystko tylko mi przypomniało, jak trudno jest ludziom zaakceptować rzeczywistość – mówiła moja przyjaciółka. -Ta nasza niepowstrzymana potrzeba, żeby albo wsadzić głowę w piasek, albo wszystko sentymentalizować – dodała”. Tym zdaniem można by właściwie podsumować tę powieść.  Z tym że pisanie Nunez jest do niego w kontrze. Fabularnie. I formalnie. Zaczyna się fragmentarycznie. […]

Więcej

„Nim dojrzeją maliny”. Ciepła i niestereotypowa powieść obyczajowa.

„Nim dojrzeją maliny”. Ciepła i niestereotypowa powieść obyczajowa.

Bardzo lubię czytać powieści, które można nazwać obyczajowymi i jednocześnie nie podoba mi się pewnie jakieś 99% z nich. Bo wciąż są te same schematy. Bo przeromantyzowanie przyprawia mnie o ból zębów. Bo nagromadzenie nieprawdopodobnych wydarzeń z jednoczesnym spłyceniem bohaterek i bohaterów do kołku głównych cech irytuje niemożebnie. I jeszcze te puenty… Olaboga! „Nim dojrzeją maliny” Eugeni Kuzniecowej to zdecydowanie chlubny wyjątek. Wzrusza mnie postać 95 letniej babci.  Jej dom, który staje się schronieniem dla trzech dorosłych wnuczek podczas pewnego lata. Już sam tytuł „Nim dojrzeją maliny” coś we mnie otwiera. I jednocześnie nic nie osuwa się w tani sentymentalizm. […]

Więcej

„Gra pozorów”.  Kryminał obyczajowy na poprawę humoru.

„Gra pozorów”. Kryminał obyczajowy na poprawę humoru.

Nos na kwintę? Przedwiośnie? „Gra pozorów” doskonale poprawiła mi humor w tej sytuacji. Jako jedna z czytelniczych  sierot po Joannie Chmielewskiej wciąż błąkałam się po różnych tytułach, które miały mi ją zastąpić. Ostatecznie, zniechęcona  porażkami,  przestałam szukać. Aż w końcu przyszło samo. Mam swoją serię na którą będę czekać. Wiem, że przygody detektywek z agencji Czajka to będzie mój uśmiech. Żeby było jasne – Gacek nie jest Chmielewską. Intryga? Jest w zasadzie lepsza niż u Chmielewskiej. Słusznie wydawca porównuje ją bardziej do Christie. Nie ma za to takich aż salw śmiechu (jeśli rżałam kiedyś nad książką, to z dużą dozą prawdopodobieństwa była to […]

Więcej

„Mleko krew żar”. Opowiadania o dziewczyństwie, kobiecości, emocjach.

„Mleko krew żar”. Opowiadania o dziewczyństwie, kobiecości, emocjach.

Przyznaję, że w największym stopniu przyciągnął mnie do tego tomu powód najzupełniej banalny. Otóż miejscem akcji jest Floryda, a ja całkiem niedawno po niej podróżowałam. Chciałam wrócić. Choćby mentalnie. I jeśli o to chodzi – to w zasadzie w małym stopniu spełniłam swoje marzenie. Po prostu sceneria niespecjalnie miała dla mnie znaczenie podczas tego czytania. Były rzeczy o niebo istotniejsze. To było do głębi ludzkie. Uniwersalne. Mięsiste. I naprawdę dobrze napisane! Najdotkliwiej wbiło mi się chyba w pamięć tytułowe opowiadanie „Mleko krew żar”. Majstersztyk. Ale i inne poruszały. Dużo tu o dzieciństwie. I o tym trudnym, nastoletnim okresie. O rodzinnych […]

Więcej

Ukraińskie eseje prosto z linii walki.

Ukraińskie eseje prosto z linii walki.

To zupełnie nieistotne, że jest krótka i może nawet nieco nadmuchana, bo litery są spore. Jest tu wszystko, co ma być. Oksana Zabużko przyjechała do Polski 23 lutego 2022 roku i już tu została. Nadaje literaturę z okopów, nawet jeśli sama nie jest bezpośrednio na linii frontu. Nie wyobrażam sobie nawet, że mogłabym tej literatury nie czytać. Wiecie, że Rosjanie mieli gotowe listy nazwisk ukraińskich intelektualistów? Tak jak kiedyś Hitler, gdy wkraczał do Polski. Ja dowiedziałam się tego z ostatniego tekstu Anne Applebaum w Wyborczej. U Zabużko ta informacja wraca, wzmocniona. Pisarka krzyczy głośno: chcą zniszczyć naród ukraiński, zmieść go […]

Więcej