Moje czytanie

„Mąż i żona”. Zeruya Shalev jako pisarka głębokiego psychologicznego tła.

Kusiły mnie obie: sama Zeruya Shalev, którą  czytelniczo poznałam rok temu, a w tym roku miałam okazję poznać osobiście, w której pisaniu jestem zakochana; i ta okładka. Pasuje nie tylko do tego pisania, ale i do słońca, piasku, upału. Miałam ochotę mieć ją w ręku na Majorce. Wyjeżdżaliśmy na długo, więc liczył się każdy dodatkowy gram bagażu, wszystkie inne tytuły przygotowałam sobie na czytniku, tak było najrozsądniej, najwygodniej, ale dla „Męża i żony” zrobiłam wyjątek. Pisałam w przypadku „Fatum i furii” Groff, że są tematy, które ciężko ująć fragmentarycznie lub pokazując tylko krótki wycinek czasu. Jednym z nich jest małżeństwo. […]

Więcej

„Ta żałosna myśl, że nigdy więcej cię nie zobaczę” Rosy Montero. Curie-Skłodowska była też zakochaną kobietą.

Czym tak naprawdę jest ten tekst, nie mam pojęcia, chyba po prostu literackim wniknięciem jednej kobiety, która straciła męża w los innej kobiety, którą dotknęło dokładnie to samo. Rosa Montero, hiszpańska dziennikarka i pisarka czyta intymny dziennik żałoby prowadzony przez Marię Curie-Skłodowską po śmierci Piotra Curie. Wchodzi także w jej życie poprzez liczne biografie. I twórczo przerabia tę historię opowiadając nam o niej w zderzeniu z tym, co własne, współczesne.  Od pierwszej strony czułam, że to coś dla mnie. To było tak jakbym czytając była trzecią kobietą w tej rozmowie. Słuchałam pilnie, ale i nadbudowywałam własne sensy. Hiszpanka czytała Polkę, […]

Więcej

Nina Igielska „Oddech”. Nicowanie męskich narracji.

Nina Igielska stawia bardzo konkretne pytanie i próbuje na nie odpowiedzieć swoją powieścią: jaka byłaby historia Lolity, gdyby to ona ją opowiadała? Dla mnie to jednocześnie rzecz o wiele szersza. Jaki byłby mój obraz siebie jako kobiety, gdybym z mlekiem literatury nie wessała tak wielu męskich opowieści? Pięknie gra Igielska w „Oddechu” nawiązaniami do Pilcha. Jednego z moich ulubionych pisarzy. Zażegnywanie fenomenu obojętności świata w ramionach kolejnej kobiety swojego życia albo ewentualnie przy pomocy koniaku. Znacie to? Mnie brała jak diabli cała ta romantyka. A jednocześnie – uświadomiłam to siebie dopiero niedawno – dlaczego prawdopodobnie nigdy nie byłam na żadnym […]

Więcej

Isabel Allende „Dom duchów”. Magia kompletnej opowieści.

Krwista i kompletna opowieść, która pokazuje sto lat życia pewnej chilijskiej rodziny. Zachwyciła mnie.  W jej centrum Allende postawiła kobiety jednego rodu. Różne, choć wszystkie silne. Doprawiła to szczyptą realizmu magicznego; akurat w sam raz jak na moje gusta (do tej pory w tym gatunku w pełni akceptowałam tylko Marqueza). Może ciut za mocno uromantyczniła miłość, ale dostrzegam to tylko rozumem, bo poszłam za tym, jak i za innymi wątkami, w ciemno. Opowiadaczką jest Allende wytrawną, bierze czytelniczkę, czytelnika za gardło i ściska coraz mocniej. Na końcu pozbawiła mnie tchu. Wrażenie było tym mocniejsze im bardziej zdawałam sobie sprawę w […]

Więcej

Monika Helfer „Hałastra”. Herstoryczna opowieść o austriackiej wsi.

To, co zainteresowało mnie w niej najbardziej to głębokie wniknięcie w tradycyjną społeczność. Nie wiem, czy sięgnęłabym po nią gdyby nie tytuł. „Hałastra”. Kryje się w nim inność i niedopasowanie do tego jak żyją wszyscy. Hałastra jest zbyt. W tym konkretnym przypadku główna bohaterka, Maria, jest zbyt piękna (a jeszcze do tego śmie mieć seksualne pragnienia). Jej mąż, Józef, z kolei zbyt mądry i obrotny (te „interesiki”). „Hałastra” jest autofikcją o rodzinie pochodzenia autorki. Momentami – gdy rzecz dotyczy Marii i Józefa czyta się ją jak powieść, tak jest napisana. Potem z kolei staje się typową narracją pierwszoosobową, pisarka jest […]

Więcej

„Poruszeni. Awans i emocje w socjalistycznej Polsce”. Świeży głos Magdy Szcześniak w dyskusji o warstwach ludowych.

Jestem socjolożką z wykształcenia i chyba również z zamiłowania, co trzeba koniecznie zaznaczyć przed przejściem do mojego pisania o tym tekście. Na pewno bowiem wpływa to na mój odbiór całości. Mnie takie społeczne kwestie (jak awans) jako żywo interesują. Mimo że aktualnie czytam głównie literaturę piękną, to jestem też przyzwyczajona do języka socjologicznej analizy, którym posługuje się autorka w tym tekście. A ilość zanalizowanych tekstów kultury oraz bogata dokumentacja (po każdym rozdziale musiałam przeklikiwać się przez wiele stron bibliografii) budzi wyłącznie mój najwyższy podziw. Wziąwszy pod uwagę wszystkie te założenia mogę teraz szczerze napisać, że to wg mnie kolejna bardzo […]

Więcej

Moje top 10 książek przeczytanych w pierwszej połowie 2023 roku.

Moje top 10 książek przeczytanych w pierwszej połowie 2023 roku.

Najlepsze książki z pierwszej połowy 2023 roku. Takie, które uważam za literacko dobre, ale też takie, które poruszyły coś we mnie osobiście. Bo przecież nie da się czytać samym intelektem. Literatura to dziedzina sztuki. Emocje grają swoją rolę. Jak zawsze na tym blogu piszę tylko o literaturze kobiet. Wypływa to z mojej osobistej potrzeby dołożenia do mojego literackiego obrazu świata odpowiedniej liczby narracji kobiecych. Wychowałam się bowiem na klasyce literatury, która jest do szczętu męska. „Los” Zeruya Shalev W.A.B. Tłumaczenie: Magdalena Sommer Zeruya Shalev to nie jest autorka, którą pokocha każdy. Rozbija na czynniki pierwsze psychikę swoich bohaterek i bohaterów. […]

Więcej

„Nasze winy”. Doskonała powieść, która jest gotowym scenariuszem.

„Nasze winy”. Doskonała powieść, która jest gotowym scenariuszem.

Bardzo tak! Pełna, mięsista, wsysająca powieść. Niezłych książek jest sporo, ale w gruncie rzeczy rzadko trafiają się tytuły do tego stopnia dobre. Na pewno to jeden z najlepszych przeczytanych przeze mnie w tym roku (właśnie robię sobie wewnętrzne porządki i wspominam co wywarło na mnie największe wrażenie). Wszystko tu się zgadza. Czujemy przytłaczający klimat Irlandii północnej w latach siedemdziesiątych. Codziennie wybuchają bomby.  Giną ludzie. Ale przecież to nie wszystko. Czasem prześladowania nie są krwawe, a i tak potrafią zajść za skórę. Choćby się chciało, nie da się być obok tego konfliktu.  Wchodzimy w skórę Cushli, młodej nauczycielki, która wieczorami pomaga […]

Więcej

„Chłopki”. Gdy literatura faktu zmienia świadomość.

„Chłopki”. Gdy literatura faktu zmienia świadomość.

Sięgając po nią sądziłam, że potraktuję ją czysto intelektualnie, ot, ważny kawałek wiedzy poszerzający moje horyzonty. Stała się jednak dla mnie lekturą emocjonalnego szoku. Choć przecież wydawało mi się, że trochę wiem na ten temat. Moje dziedzictwo jest mieszane, ale nawet w części szlacheckiej mocno zanurzone we wsi. Mój pradziadek był przedwojennym posłem  PSL Piast, praca na rzecz poprawy doli chłopek i chłopów sprawiła, że siedział nie tylko w sejmowych ławach, ale i w sanacyjnym więzieniu. Jest też duża część chłopska. Słuchałam uważnie dziejów mojej Babci i Prababci z Mazowsza. Silnych kobiet radzących sobie z nie byle jakimi przeciwnościami. Upartego […]

Więcej

Trylogia Kańtoch. Kryminały psychologiczne.

Trylogia Kańtoch. Kryminały psychologiczne.

Wszystkie trzy części tej trylogii pożarłam w ciągu miesiąca, ale to właśnie ta, przeczytana przeze mnie jako ostatnia, podobała mi się najbardziej. Kańtoch nie poszła w niej w grozę, ale przede wszystkim w psychologiczne rozkminki dotyczące wydarzeń, które mogły doprowadzić do morderstwa. A to coś co mnie osobiście najbardziej odpowiada w kryminałach. Krystyna Lesińska jest w „Wiośnie zaginionych” emerytowaną policjantką. I to jest świetny koncept, bo jest mniej spętana  służbowymi schematami, co bardzo służy powieści. Pisarka jeszcze mocniej grzebie we wnętrzu samej bohaterki, pokazuje nam jej obsesje i słabości. Przy okazji zresztą podkreślając jej mocne wyjście z kobiecego stereotypu (super! […]

Więcej

Zeruya Shalev. Moja literacka miłość.

Zeruya Shalev. Moja literacka miłość.

Zeruya Shalev dotyka swoim pisaniem samego sedna mnie. Jej pytania są moimi pytaniami. Zupełnie rożny kontekst polityczny w którym przyszło nam żyć nie ma właściwie żadnego znaczenia. To czym się zajmuje jest głęboko ludzkie. I wreszcie, wreszcie(!) literacki „człowiek” jest u niej kobietą. Stawiam ją obok dawnych ukochanych pisarzy, Philipa Rotha, Milana Kundery, Jerzego Pilcha, Eli Kazana, Remarqua, itd. Ale to właśnie jej teraz potrzebuję, bo męskie głosy znam już tak dobrze. Znów mi się wydaje, że to właśnie ta ostatnio przeczytana jej powieść, „Los”, jest tą dla mnie najważniejszą. Opowiada o poczuciu odpowiedzialności, które może pójść za daleko. O […]

Więcej

„Moja ukochana i ja”. Kiedy proza autobiograficzna jest dobrą literaturą.

„Moja ukochana i ja”. Kiedy proza autobiograficzna jest dobrą literaturą.

„Moja ukochana i ja” poruszyła mnie, bo nie da się jej sprowadzić do publicystycznej naskórkowości traktującej o obszarze podpisanym metką: miłość kobiety do kobiety,  Polska na przestrzeni lat, czyli dlaczego wciąż jest źle. [Przecież wszyscy to wiemy]. Prostota i intymność tej książkowej relacji jest wprost powalająca. Choć tak, Lis poprzez prywatne opowiada nam to, co społeczne. Dziwny, klasowy galimatias panujący w Polsce, zamrożony przez PRL, nieprzepracowany do tej pory. Płciowe stereotypy, w których wyrastała i jednocześnie rzeczywistość ówczesnych kobiet-siłaczek, jeszcze mocniej upupiającą. „Nie potrzeba nam dzisiaj, jak sądzę, dysocjacji przez sztukę, tylko komunikacji, dzielenia się i więzi”. Ze mną Lis […]

Więcej