Moje czytanie
Jak przechodzić przez kryzysy tańcząc? Wywiad rzeka Agnieszki Jucewicz z Bartłomiejem Dobroczyńskim. Kawał naukowej wiedzy o zmianie.
Nie da się unikać kryzysu. Nie da się też go kontrolować. Ale możemy próbować zrozumieć co się z nami w takim momencie dzieje. Bartłomiej Dobroczyński w rozmowie z Agnieszką Jucewicz przekonuje, że każdy kryzys jest w istocie zagrożeniem naszej tożsamości. Wydarzają się rzeczy, które godzą w samo jądro naszej intymnej odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy. Jak to w ogóle przetrwać? Nie będzie tu żadnej prostej odpowiedzi. Za to dużo psychologicznych tropów. Dobierania się do tematu z najróżniejszych stron. Chropowatej refleksji, która jest raczej zaproszeniem do rozmowy niż prezentacją pełną bullet pointów. Dużo konkretnej wiedzy. Od początku przewracałam kartki z uczuciem, […]
Powieść , która dotyka mnie do żywego. „Wielki dom” Nicole Krauss.
Głównym bohaterem tej powieści jest biurko. To wokół niego koncentrują się wszystkie historie i to ono ostatecznie wyjaśni nam tytuł. Zdradzę tylko, że rzecz dotyczy tożsamości. A w historię jest zawikłanych kilka bardzo różnych postaci. Nicole Krauss prowadzi swoją fabułę na kilku kontynentach i w wielu krajach. Jej osobiste korzenie amerykańskiej Żydówki sięgają Izraela, Anglii, Niemiec, Ukrainy, Węgier oraz Białorusi i te tropy zbiegają się w „Wielkim domu”. Paradoksalnie jednak takie grzebanie w złożonych żydowskich korzeniach pozwala niezwykle głęboko nicować psychikę tych, o których Krauss pisze. I w tym aspekcie staje się ta literatura pokrewna moim ukochanym: Philipowi Rothowi i […]
Nicole Krauss „Kiedy wchodziłem do pokoju”. Fascynująca fabuła, której nie umiałam docenić.
Chyba nie umiałam jej w pełni docenić podczas tego czytania. Najpewniej ze względu na zmęczenie. Rzuciłam się tak zachłannie na maj i czerwiec, usiłując w nich zmieścić wszystko, że siły w końcu się wyczerpały. A czytanie Nicole Krauss sporo wymaga od czytelniczki. Pisarka zostawia pustą przestrzeń, którą trzeba sobie samemu wypełnić. Fabuła jest fascynująca: o człowieku, który zapomniał kilkadziesiąt lat swojego życia. Zostały mu tylko wspomnienia z dzieciństwa. Czym w takiej sytuacji stają się relacje? Kim właściwie jest ktoś, kto nie zna swoich związków z innymi i ze światem? (Pozostaje przy tym wysoce inteligentny). Czy przestaje być sobą? Czy nie […]
Moc indywidualnych historii. Ośrodek Karta i „Wstaje świt. Dzienniki młodych z pierwszych lat powojennych”.
Sukcesywnie wyczytuję kolejne pozycje fundacji Ośrodek Karta, która tworzy największe w Polsce archiwum społeczne. Dokumentuje historię nie z perspektywy wygranych, nie z perspektywy bezosobowych procesów zdefiniowanych potem mądrze w naukowych pojęciach, ale z perspektywy jednostki. Często bezbronnnej wobec wydarzeń zewnętrznych, ale zawsze przecież jakoś się wobec nich ustosunkowującej. Działalność warta braw moim zdaniem! Tym razem sięgnęłam po „Wstaje świt. Dzienniki młodych z pierwszych lat powojennych”. Siedem pamiętników dziewcząt i chłopców, którzy wchodzili w dorosłość tuż po wojnie. Jest coś fascynującego w czytaniu cudzych zapisków. Pozwalają „poczuć”, a nie tylko zrozumieć. Zwłaszcza, że redaktorka, Aleksandra Janiszewska, wybrała je wyjątkowo starannie. Mamy […]
Najlepsze starsze tytuły, które przeczytałam w pierwszej połowie 2024 roku.
Tylko niektóre tytuły mają potencjał przetrwania próby czasu. Jeśli kalendarz ogranicza Wasze możliwości w zakresie czytania, to proponuję wziąć pod uwagę właśnie takie pozycje. Dlatego dziś mam dla Was subiektywne zestawienie najlepszych starszych książek, które przeczytałam w pierwszej połowie 2024 roku. Oczywiście jak zwykle na tym profilu, wzięłam pod uwagę wyłączenie literaturę kobiet. Natalia Ginzburg „Nasze dni wczorajsze” – oczami dorastającej dziewczyny patrzymy na Włochy czasów Mussoliniego. Ginzburg jest wnikliwą psycholożką i wytrawną pisarką, która pozwala nam wejść w głowy bohaterów dzięki dość surowemu (choć nie zanadto) szkieletowi treści. Chimamanda Adichie „Amerykaana” – napisana z rozmachem powieść rozgrywająca się w […]
Wybitnie dobra Siri Hustvedt. „Świat w płomieniach”.
Jak często „mało znana pisarka” jak sama o sobie pisze w „Świecie w płomieniach” Siri Hustvedt była określana jako żona swojego męża? Paula Austera? Jak mocno to sprowadzanie jej do tej jednej roli i wymazywanie całego jej samodzielnego dorobku i błyskotliwego (pełen podziw) intelektu musiało jej ciążyć? Pewnie właśnie dlatego „Świat w płomieniach” to najwspanialsza jej książka.Kurt Vonnegut twierdził, że receptą na dobrą literaturę jest pisanie o tym, co naprawdę cię porusza. Do głębi. „Świat w płomieniach” to historia artystki, która w młodym wieku wychodzi za mąż za bogatego marszanda. Jest zdolna, ale jej prace nie potrafią się przebić. A […]
Psychologia grozy. Patricia Highsmith „Znajomi z pociągu”.
Miałam ochotę na tytuł z serii #dobreksiążkiwagilekkkej i trochę dostałam, a trochę nie. Jaka to była duszna proza! (A jak duszna to nie tak lekka). Pewnie, proza z założenia raczej rozrywkowa, sfilmowana zresztą w 1951 roku przez Hitchcocka i już samo nazwisko reżysera wskazuje na to, że miała wywoływać lęk. I grozę. Ale w ten sposób nas zabawiać. To powieść oparta na podstawowym strachu: że dosłownie z chwili na chwilę wszystko to, co wypracowaliśmy w życiu może runąć w niebyt. Stracimy wszelką kontrolę. Główny bohater jedzie pociągiem i daje się wciągnąć w przypadkową rozmowę z nowo poznanym pasażerem. Ten proponuje […]
Subiektywnie najlepsza literatura kobiet pierwszej połowy 2024 roku.
„Ciała” Annie Ernaux – perła nad perłami. Trzy autobiograficzne teksty, do których przyrównuję ostatnio niemal wszystko, co czytam o kobietach. Genialna Noblistka, która ma dar nicowania na wskroś swojego doświadczenia. „Fuga” Lauren Groff – opowiadania tak mocne, że jedno z nich przesunęło mi wreszcie w głowie obrazy od Hemingwaya. Nie ma tu żadnego słabszego tekstu. „West Farragut Avenue” Agnieszka Jelonek – czarna love stry, którą czytałam całym ciałem, tak mocno buchały z niej emocje. Z bebechów, ale bez rozczulania. Z konieczną dozą autodystansu. O żałobie. Czuję z tym tytułem ogromną więź, także pokoleniową. „Piąta pora roku” Ali Smith – nikt […]
Sportowe zatracenie. „Western Lane” Chetny Maroo.
Finalistka Nagrody Bookera, Chetna Maroo i jej „Western Lane” to króciutka powieść, którą w całości połknęłam podczas jednego posiedzenia w samolocie. Uczucia mam mieszane. Ale zapamiętam ją mocno i na plus głównie z jednego względu. Nie udało mi się głębiej wejść w warstwę dotyczącą przeżywanej przez główną bohaterkę, jej siostry i ojca żałoby po zmarłej mamie. Z całą pewnością zabrakło mi też wiedzy, żeby właściwie odczytać wszelkie kulturowe niuanse i związane z nimi problemy. Za to dosłownie pochłonęłam ją ze względu na inny, kluczowy aspekt: sport. Sport jako sposób na znalezienie sobie zajęcia w żałobie. Sport jako centrum życia. Sport […]
Opowiadania, które łaskoczą mój mózg. „Być człowiekiem” Nicole Krauss.
Seria „Opowiadania amerykańskie” Wydawnictwa Czarne to prawdziwy majstersztyk. Co zabieram się za jakiś tytuł, to jest strzał w dziesiątkę. Zachwyciłam się zarówno Cheeverem, jak i McCullers. Nie inaczej było tym razem. Nicole Krauss w tomie „Być człowiekiem” opowiada amerykańsko-żydowskie historie, które zwiedzają również Europę i w gruncie rzeczy ostatecznie wymykają się geografii. Naprawdę są o człowieku. Najczęściej kobiecie. O wolności. Samotności. Miłości, seksie. Starości. Przemijaniu. Ot, życie. To bardzo realistyczne choć jednocześnie czasem abstrakcyjne dla mnie opisy, z których bije psychologiczna głębia i zniuansowanie. Justyna Sobolewska przyrównała je do literatury Zeruyi Shalev i Philipa Rotha. Blurb na okładce wspominał podobieństwo […]
W „Hotelu ZNP” zabrakło mi powietrza. Debiut Izabeli Tadry.
„Z moimi włosami zawsze było coś nie tak” pisze Izabela Tadra słowami narratorki „Hotelu ZNP” i jest to wspaniałe zdanie, i wspaniała metafora związków z mężczyznami, którzy zawsze próbują przyciąć jej fryzurę wedle swoich chęci, upodobań. Wszelkiego widzi mi się. A właściwie widzi im się. Aż skrzy się ta gęsta proza od celnych spostrzeżeń, od pięknych i trafnych językowo sformułowań. Sporo podkreślałam. Tak!, miałam ochotę przyklasnąć co i rusz, a nawet jeśli nie, to dostawałam klin dla jakiejś nowej dla mnie myśli, co cenię. A jednak ostatecznie w końcu znużył mnie ten gąszcz. Brakowało mi powietrza. Nie miałam chwili na […]
Moja ulubiona polska pisarka literatury rozrywkowej. Katarzyna Gacek „Krew z krwi”, czyli trzecia część serii „Agencja Detektywistyczna Czajka”.
Z postępująca regularnością na wiosnę zaczynam się rozglądać za tytułami #dobreksiążkiwagilekkiej Dlatego czekałam z niecierpliwością na kolejny tom z serii „Agencja Detektywistyczna Czajka” Katarzyny Gacek. Po poprzednich dwóch spodziewałam się gwarantowanego strzału w dziesiątkę. Po przeczytaniu „Krew z krwi” mogę chyba już nie bez kozery powiedzieć, że to aktualnie moja ulubiona polska, współczesna pisarka w tej kategorii. Jak mi dobrze robią te powieści! Gatunek, jaki reprezentują, to, jak dowiedziałam się rok temu z artykułu Justyny Sobolewskiej w „Polityce”, cosy crime. Lekki kryminał z mocnym wątkiem obyczajowym, którego czytanie ma być przyjemne. Jeszcze jak jest! Uwielbiam Gaję, Klarę i Matyldę, czyli […]